Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LET THE RIGHT ONE IN

LET THE RIGHT ONE IN

Pozwól mi wejść

ocena:9
Rok prod.:2008
Reżyser:Tomas Alfredson
Kraj prod.:Szwecja
Obsada:Kåre Hedebrant, , Lina Leandersson, , Per Ragnar, , Henrik Dahl, , Karin Bergquist, , Peter Carlberg, , Ika Nord, , Mikael Rahm
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:7.96
Głosów:27
Inne oceny redakcji:

Przez setki lat, odkąd ludzie zaczęli opowiadać sobie historie, wampir był symbolem negatywnego „obcego”, który nie tylko przerażał swoim wyglądem, lecz również dzięki nadnaturalnym zdolnościom dziesiątkował rodzaj ludzki, oddając się swojemu najsilniejszemu instynktowi – piciu krwi. Ludzie postrzegali istotę wampiryczną jako ducha albo ożywione ciało zmarłego, która nocą wychodzi ze swego grobu i wysysa krew z żyjących, powodując ich śmierć. Dzięki odżywianiu się krwią ciało wampira nie rozkłada się, a on sam staje się w pewnym sensie nieśmiertelny. Paniczny strach przed mrocznymi krwiopijcami wcale nie zmalał, kiedy dzięki Bramowi Stokerowi, E. T. A. Hoffmannowi czy J. S. Le Fanu istoty te zagościły w umysłach zbiorowości jako symbol zarazy, śmierci czy bestialstwa. Temat wampiryzmu bardzo chętnie pochwyciło kino, początkowo przedstawiając wampira jako bezwzględnego potwora terroryzującego ludzi, później eksponując go jako arystokratę wpijającego się co prawda w człowiecze szyje, lecz robiącego to z wrodzonym wdziękiem oraz niezwykłą gracją. W latach 90-tych wizerunek wampira w popkulturze uległ jeszcze radykalniejszej zmianie. Przede wszystkim przestał on być drapieżcą traktującym ludzi jako bydlęta dostarczające mu niezbędnego pożywienia, a stał istotą czującą, świadomą własnego przekleństwa, walczącą ze sforą własnych, osobistych demonów. Wampir, wiedząc, iż ludzie są jego śmiertelnymi wrogami, mimo wszystko zaczął się do nich zbliżać, bowiem zorientował się boleśnie, iż to on, a nie istoty ludzkie, jest potworem. Zbliżenie to jednak zawsze kończyło się pełną cierpień katastrofą. Dostrzec to można zarówno w ekranizacji „Draculi” Francisa F. Coppoli, jak i w „Interview with the Vampire” Neila Jordana. Wampiry skazane zostały na dojmującą, destrukcyjną dla nich samotność. Tym samym jak nigdy dotąd stały się podobne do ludzi.

Film „Let the Right One In” Tomasa Alfredsona jest przejmującą opowieścią o samotności dorastającego Oskara, zamkniętego w sobie chłopca, żyjącego we własnym świecie. Chłopak bardzo przeżywa wszystko to, co dzieje się wokół niego, jest introwertykiem, skrywającym głęboko swoje lęki i problemy. Nie ma nikogo, komu mógłby zaufać, kto chciałby wejrzeć w jego potrzebującą ludzkiego ciepła duszę. Żyje prawie samotnie w bloku na obrzeżach Sztokholmu, patrzy przez okno na wirujące płatki śniegu i dostrzega w nich tylko pustkę. Dotyka ciepłą dłonią szyby, jakby chciał zwrócić uwagę na swoje osamotnienie. Okazuje się, iż jego nieme wołanie znajduje odbiorcę, który znienacka, w ciszy, pojawia się pewnego wieczoru na opustoszałym placu zabaw, na którym Oskar jako jedyne dziecko w okolicy spędza wolne chwile. Przybyszem jest Eli, rówieśniczka chłopca, ładna, ciemnowłosa dziewczynka spacerująca po śniegu ubrana w letnią odzież. Bardzo szybko między nimi zawiązuje się niezwykle silna nić przyjaźni, która z czasem zaczyna przeradzać się w głęboką więź opartą na zrozumieniu i bezinteresownym oddaniu. Oskar przestaje dręczyć się obsesją zrobienia krzywdy znęcającym się nad nim kolegom z klasy, jego myśli opanowują obrazy dziwnej, małomównej dziewczynki mieszkającej za ścianą ze stroniącym od ludzi mężczyzną. Bohater powoli zaczyna czuć się potrzebny istocie pragnącej jego towarzystwa i sprawia mu to ogromna satysfakcję. Zdaje sobie jednak sprawę z tajemnicy, jaka otacza jego przyjaciółkę, mrocznego niedomówienia zbyt mocno rzucającego się w oczy, by przejść nad nim do porządku dziennego. Zebrawszy się na odwagę pyta Eli, czy jest wampirem. Dziewczynka patrząc na niego swymi ogromnymi, ciemnymi oczyma, cichutko odpowiada, że żywi się krwią, by przeżyć. Na Oskarze nie robi to wielkiego wrażenia, ponieważ zdecydowanie większą wagę przywiązuje do tego, iż Eli jest pierwszą osobą, która rozumie wszystko to, co on czuje. Pomimo różnic mających charakter fizyczny czy fizjologiczny, jasnowłosy Oskar i ciemnowłosa Eli są niczym chińskie jin jang, idealnie dopełniającymi się częściami jednego duchowego organizmu.

Jak szwedzkiemu reżyserowi udało się za pomocą horroru, gatunku maksymalnie skonwencjonalizowanego i posługującego się w większości produkcji po wielokroć wykorzystywanymi schematami, pokazać dramat istot, które przez swą inność odsunięte zostały poza obręb społecznego życia? Tomas Alfredson, wykorzystując poetykę grozy, postanowił zderzyć ją z minimalizmem wizualnym charakterystycznym dla kina skandynawskiego (np. „Noi Albinoi”). Dzięki takiemu zabiegowi obserwujemy nie epatujące głupotą i bezmyślną przemocą straszydło, lecz przejmujący, kameralny i pomimo wykorzystania wątków nadnaturalnych, wiarygodny dramat o ludzkiej samotności i odrzuceniu. Przyjęcie perspektywy dziecka ze swej natury po wielokroć mocniej przeżywającego wydarzenia, w których uczestniczy, jeszcze bardziej zintensyfikowało zawarte w filmie emocje i uczucia wynikające z sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie. Na drugi plan schodzą wampirze uwarunkowania Eli, najistotniejsze staje się jej zbliżenie do Oskara, chłopca, który patrząc na nią nie widzi w niej potwora, ale istotę naznaczoną piętnem wiecznej samotności.

„Let the Right One in” wręcz urzeka swoją prostotą, a jednoczenie atmosferą poetyckiej wizji pełnej symboli i naddanych znaczeń. Film Alfredsona nie łasi się fałszywie do widza, feerią efektów specjalnych i agresywnym montażem próbując zakamuflować semantyczną pustkę. Powoli, cierpliwie i z wielką wrażliwością reżyser próbuje pokazać piękno gorącej przyjaźni między dwojgiem młodych ludzi, prawdziwego i niewinnego uczucia, mającego w sobie jednak duży ładunek jeszcze nie do końca świadomego, lecz na pewno istniejącego erotyzmu. Eli ze wszystkiego najbardziej pragnie ludzkiego ciepła, zrozumienia patrzących na nią ludzi, wreszcie akceptacji taką, jaką jest. Pomimo że jest wampirem, boi się drzemiących w niej instynktów, bestii, która na widok krwi może wziąć górę nad jej opanowaniem i świadomością. Dziewczynka boi się strachem jak najbardziej ludzkim, widzimy to w jej oczach albo reakcjach, które często sprowadzają się do ucieczek przez czyhającymi na nią niebezpieczeństwami i problemami. Wreszcie w jednej z kluczowych scen filmu widzimy jej bezgraniczne oddanie Oskarowi, kiedy na jego oczach, wchodząc bez zaproszenia do mieszkania chłopca, z nieludzkim cierpieniem na twarzy ponosi konsekwencje swego czynu. Krwawi na całym ciele i cierpliwie czeka na wyrażone otwarcie zaproszenie Oskara. To piękna, symboliczna scena, bowiem nieistotne są tu fizjologiczne uwarunkowania młodej wampirzycy, ale jej bezinteresowne poświęcenie, ofiarność i zaufanie emanujące z każdego jej ruchu czy słowa.

„Let the Right One in” to naprawdę rarytas wśród prezentowanego współcześnie kina grozy. Zadziwia nie tylko świeżym i oryginalnym podejściem do tematyki wampiryzmu, lecz przede wszystkim uświadamia, iż poetyka grozy to nie tylko epatujące brutalnością filmy gore dla nastolatków, lecz także twórcza podróż w głąb ludzkich lęków, obaw oraz niezwykle skomplikowanych uczuć i emocji wynikających z trudno wyrażalnych, ale bardzo silnych potrzeb. Podobnie jak Wojciech Marczewski z wielką przenikliwością pokazał cierpienie wrażliwego dziecka w epoce horroru stalinowskich represji („Dreszcze”), tak Tomasowi Alfredsonowi udało się opowiedzieć dramat samotności i alienacji młodego człowieka pozostawionego samemu sobie przez egoistycznych i bezdusznych rodziców. Wampir, utożsamiany przez setki lat ze złem wcielonym, okazuje się wrażliwszy i bardziej odpowiedzialny od nich. Smutna to, lecz jakże trafna metafora opisująca świat zachodniej cywilizacji coraz bardziej pogrążającej się w kulcie pieniądza i rozbuchanej konsumpcji.

Screeny

HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN HO, LET THE RIGHT ONE IN

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ piękna historia, momentami wzruszająca, momentami straszna

+ wiarygodny i przejmujący obraz przyjaźni pomiędzy wykluczonymi

+ okrutne piękno skandynawskiej zimy

+ fantastyczna gra aktorów, często bez słów, tylko gesty, mimika, spojrzenia

+ wrażliwość w pokazywaniu świata z perspektywy dziecka

+ duża ilość długich, pięknych statycznych ujęć

Minusy:

- zbyt histerycznie poprowadzony wątek zarażonej kobiety

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -