Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai

SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai

Pielęgniarki

ocena:3
Rok prod.:2007
Reżyser:Piraphan Laoyont/ Thodsapol Siriwiwat
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada: Dollaros Dachapratumwan, Wichan Jarujinda, Kanya Rattapetch, Chidjan Rujiphun , Chon Wachananon, Ase Wang,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:5.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Niektórzy filmowcy wychodzą z założenia, że każdy powód jest dobry, by nakręcić film. Na przykład żeby pokazać na ekranie siedem atrakcyjnych dziewczyn. Osobiście nic nie mam do tego rodzaju produkcji, zwłaszcza jeśli panie są apetyczne, lecz powstaje pytanie: czy aby zademonstrować seksowne ciała trzeba kręcić film fabularny? W dodatku horror? Twórcy tajlandzkiej ghost story pt „Sick Nurses”, Piraphan Laoyont i Thodsapol Siriwiwat z pewnością udzieliliby potwierdzającej odpowiedzi. Bo inaczej nie zrealizowaliby swego filmu.

W Tajlandii wierzy się, że duch zmarłego człowieka powraca po siedmiu dniach do osoby, którą za życia kochał. Tawan jedna z siedmiu pielęgniarek pracujących z dr Taa zakochuje się w mężczyźnie. Kiedy odkrywa, że lekarz romansuje z jej koleżankami staje się zazdrosna i staje się niebezpieczna. Doktor bowiem oraz jego pielęgniarki zajmują się nielegalnym handlem zwłokami i zraniona, oszukana Tawan mogłaby zaszkodzić wszystkim zamieszanym w przestępstwo osobom. Podczas szamotaniny z pozostałymi pielęgniarkami dziewczyna zostaje zamordowana. Po siedmiu dniach w szpitalu, w którym pracują koleżanki zamordowanej Tawan zaczynają się dziać przerażające rzeczy. Dziewczyny stają się celem mściwego ducha.

Fabuła jest tak prosta, że nawet cep wydaje się przy niej skomplikowanym narzędziem. Jej pretekstowość jest ostentacyjna - w „Sick Nurses” chodzi bowiem tylko o piękne tajlandzkie aktorki i o efektowne sceny ich metodycznego uśmiercania. Gdyby zamiast mściwej czarnolicej i złotowłosej zjawy (cóż za oryginalność, nieprawdaż) po szpitalu szalał szaleniec z piłą mechaniczną, a szpital zastąpiono nawiedzonym domem różnicy nie byłoby żadnej. Nic więc dziwnego, że film trwa ledwie 80 minut a bohaterkach wiemy tylko tyle, że są seksowne i mają coś wspólnego z zabójstwem jednej z nich. Twórcom filmu nie w głowie tracić czas na bliższe i dokładniejsze zapoznanie widza z bohaterkami obrazu. No i słusznie. Skoro i tak wkrótce zginą śmiercią efektownie okrutną. Trochę więcej dowiadujemy się o dr Taa m.in. to, że został Lekarzem Roku i że romansuje z mężczyzną. Ale na dobrą sprawę film nie poniósłby żadnego uszczerbku gdyby zabrakło w nim postaci lekarza, bo Tawan mogłaby się zakochać w kimkolwiek- w pacjencie, w swej koleżance czy drug queen.

Ale kto by się przejmował sensowną fabuła, psychologią postaci i głębią przesłania w horrorze. Toteż tajlandzcy reżyserzy postawili zatem na dziewczyny i sceny mordów. Niestety największe atuty „Sick Nurses” również zawodzą. Oczywiście uroda aktorek nie podlega dyskusji - wszystkie wyglądają tak jakby ściągnięto je na plan filmowy prosto z konkursu Miss Word. Wszyscy jednak, którym marzyłoby się choć trochę pikanterii zadowolić się muszą ujęciem, w którym dziewczęta się niewinnie cmokają oraz dziewczyną biorącą prysznic w koszulce (o zgrozo!). O grze aktorskiej pań w tym filmie nawet nie ma co wspominać, choć dziewczyny dają z siebie wszystko: tarzają się w czerwonej farbie imitującej krew, wydzierają się w niebogłosy i biegają po pustych korytarzach szpitala nie szczędząc płuc. Właściwie to nawet naturalnie wygląda odgrywane przez nich przerażenie, więc kto wie - gdyby nie dostały ról napisanych na serwetce w podrzędnej knajpie, może by nawet zademonstrowały widzom coś więcej niż tylko urodę i determinację.

Znacznie lepiej wypadają sceny uśmiercania pielęgniarek. Przynajmniej jest krwawo, makabrycznie (ale raczej standardowo, czyli odcięta głowa i kończyny), a czasem nawet surrealistycznie ( dziewczyna z urwaną szczęką). Niestety, nie dość, że nad większością scen - w założeniu strasznych i szokujących - unosi się klątwa „Klątwy Ju-on” (jest to zresztą przypadłość nie tylko tego filmu, ale sporej części tajlandzkich horrorów), to na dodatek sceny te wrzucane są do filmu jak leci. A niektóre z tych momentów grozy, gdyby umieszczono w je odpowiedniej oprawie i z wyczuciem dramaturgii, mogłyby nawet sprawić niezłe wrażenie. Twórcy filmu jednak zdecydowali się udowodnić, że ilość jednak przechodzi w jakość i mamy na ekranie tandetę i chaos. Szczególnie głupio wypada pomysł z „nawiedzonymi rękoma” bohaterek. Pomalowane na czarno ręce aktorki, która trzyma się za szyję udając duszenie przez upiora jest najzwyczajniej w świecie idiotyczna. .

Tajlandzki horror jest jednak dziełem tak nieudanym, że w czujnym recenzencie może zrodzić się wątpliwość, czy nie jest to aby zamierzona parodią ghost story? Wiele elementów wskazywałoby na taką formę filmu: pretekstowa fabuła, karykaturalna przemoc, wymyślne sposoby uśmiercania i kiczowata postać zjawy, nie wiedzieć czemu pomalowanej na czarno i często przybierające pozy fotografowanej modelki. Krótko mówiąc w filmie jest wiele scen, których nie można traktować poważnie. Choćby wspomniane sceny z „nawiedzonymi” rękoma czy jedną z bohaterek, błąkającą się po pustych korytarzach szpitala z torebką na głowie. Jeśli zatem „Sick Nurses” w zamierzeniu miał być parodią J-horrorów, to albo ja nie mam poczucia humoru, albo jest ona po prostu nietrafiona - nie jest ani zabawna, ani przekonująca ani tym bardziej inteligentna. A inteligencji ta forma artystycznej ekspresji wymaga w sposób szczególny.

„Sick Nurses” ma jednak dwie niewątpliwie zalety. Pierwsza to apetyczne tajlandzkie dziewczyny a druga to okoliczność, że film idealnie nadaje się na seans z kumplami przy piwie. W takim towarzystwie przynajmniej nikt nie będzie się zastanawiał, dlaczego szpital jest całkowicie pusty i dlaczego duch nosi buty na szpilkach.

Screeny

HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai HO, SICK NURSES a.k.a Suay Laak Sai

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ atrakcyjne dziewczyny
+ nadaje się na seans z kumplami przy piwie
+ dość krwawy

Minusy:

- pretekstowa, mało sensowna fabuła
- bohaterowie
- gra aktorska
- wtórność
- idiotyczne pomysły na uśmiercanie bohaterek
- kicz, ale raczej niestrawny
- dziewczyna biorąca prysznic w ubraniu
- nawet jak na parodię ghost story wypada blado

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -