Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TEETH

TEETH

Zęby

ocena:7
Rok prod.:2007
Reżyser:Mitchell Lichtenstein
Kraj prod.:USA
Obsada:Jess Weixler, John Hensley, Josh Pais, Hale Appleman, Lenny von Dohlen, Ashley Springer
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.75
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Kobieta to dziwna istota. Ale czy może być inaczej, jeśli stworzono ją z ...żebra. Mimo pewnego fizycznego podobieństwa do mężczyzny (głowa, ręce, nogi itp.), różni się od niego tak bardzo, że wzbudza w nim całkiem uzasadniony lęk. Ten lęk z kolei staje się karmą dla wyobraźni artystów, którzy nie kryjąc swej fascynacji, nie kryją też swego strachu przed trudną do ogarnięcia kobiecością. Nie miejsce by zasypywać czytelnika wyrazami tego lęku obecnymi w sztuce, wystarczą nam niezliczone przykłady z bliskiego nam poletka filmowej grozy. Pamiętacie „Narzeczoną Frankensteina”, budzącą „Wstręt” (choć raczej grozę) Carol, brzydką, ale niebezpieczną „Carrie”, opętaną Morgan, której nie mógł poradzić niejeden „Egzorcysta”, szaloną matkę niejakiego Jasona Voorheesa, polująca na wczasowiczów w „Piątek 13”, czy - przeskakując do współczesnych czasów - mściwą Sadako, wyłażącą z „Ringu”, lub majstrującą z fragmentami ludzkiego ciała „May”? Dawn O`Keefe z filmu „Teeth” nie jest przedstawicielką płci pięknej aż tak przerażającą, choć i tak wystarczająco dziwną i niezwykłą by pojawić się w makabrycznej czarnej komedii.

Dawn O`Keefe jest młodą dziewczyną, która stoi na czele Ruchu Czystości. Jeździ ze znajomymi po uczelniach i przekonuje słuchaczy o dobrodziejstwach płynących z zachowania przedmałżeńskiej czystości. Ponieważ jest ładną, atrakcyjną dziewczyną wielu szkolnych kolegów marzy o skłonieniu cnotliwej Dawn do złamania złożonych ślubów czystości. Dość niespodziewanie sama bohaterka im to ułatwia, gdyż ulega coraz większej erotycznej fascynacji (z wzajemnością) kolegą, Tobey`m. Podczas jednej z randek Tobey ma już dośc niewinnego przytulania i pocałunków, kiedy jednak siłą próbuje sforsować cnotę Dawn, spotyka go przykra i bardzo bolesna niespodzianka. Jego członek zostaje przegryziony na pół przez...uzębioną waginę Dawn. Dziewczyna popada w załamanie nerwowe, Tobey popełnia samobójstwo, a żaden mężczyzna, który marzy o rozdziewiczeniu Dawn nie może czuć się bezpieczny.

Streszczenie fabuły sugerowałoby erotyczną komedię dla nastolatków, ale film Mitchela Lichtensteina znacznie trudniej gatunkowo sklasyfikować. To taka postmodernistyczna hybryda łącząca surrealistyczne pomysły (szczerząca ostre jak u rekina zęby wagina), z erotyczną komedią (jak zaliczyć laskę), filmem młodzieżowym (szkoła i jej młodzi bohaterowie), dramatem (chora matka Dawn, jej prostacki, prymitywny brat) z satyrą na wychowanie seksualne (podręcznik z zaklejonym schematem kobiecych narządów rozrodczych), z filmem obyczajowym a nawet z zaangażowanym filmem społecznym (przedmiotowe traktowanie kobiet itp.). Oczywiście taki kolaż gatunków i stylów ma swą cenę, którą jest niezbyt pocieszający dla fanów horroru fakt, że w „Teeth” horroru jest niewiele. Fizyczna odmienność bohaterki wyposażonej w żarłoczną pochwę, owiana tajemnicą geneza pojawienia się u bohaterki tego dziwacznego narządu, kilka średnio krwawych scen okaleczonych napaleńców, którzy pogubili swe penisy podczas stosunku z Dawn, surrealistyczno-groteskowa poetka niektórych scen (zwłaszcza tej u lekarza ginekologa) czy makabryczna wizja kobiecości, tnącej męskie członki na parówki dla psów - wskazywałyby na niewątpliwe elementy horroru. Jednak jeśli chcemy obejrzeć coś bliższego potocznemu rozumieniu horroru, i to w wersji gore, to lepiej sięgnąć po japoński „Sexual Parasite: Killer Pussy” Takao Nakano, którego fabuła również koncertuje się wokół krwawych, a właściwie znacznie krwawych, dokonań pewnej niewiasty wyposażonej w ostrozębną waginę.

Mimo gatunkowo-stylistycznego miszmaszu dominuje w „Teeth” tonacja czarnej komedii. Trzeba rzecz - niezwykle inteligentnej, nie pozbawionej ironii, którą jednak w niektórych momentach zafałszowują anatomiczne sceny pokaleczonych męskich genitalii czy wątku rodziców Dawn - zupełnie nieśmiesznego i głośno zgrzytającego. Komedia jednak udała się Lichtenstein`owi przednie a niektóre pomysły pamięta się jeszcze długo po filmie. Choćby wspomniany podręcznik do nauki wychowania seksualnego, w którym złotą folią zaklejono schemat poprzeczny kobiecych narządów rodnych albo drobne smaczki w postaci stalaktytów, które reżyser pokazuje tuż po ujęciu przegryzionego członka.

Najzabawniejsza jest jednak główna bohaterka brawurowo zagrana przez śliczną Jess Weixler. Aktorka w mistrzowski sposób połączyła pełną ironii i humoru postać Dawn z całkiem poważnie potraktowanym tematem seksualnego dojrzewania. Jak najbardziej zasłużenie wyróżniono młodą aktorkę na prestiżowym festiwalu niezależnego kina amerykańskiego w Sundance. Bo to jej gra sprawia, że nie do końca sensowna fabuła nabiera rumieńców i że mimo braku zdecydowanych horrorowych atrakcji oglądamy ją do końca. Poza tym to dzięki Jess najważniejszy wątek filmu: jak cnotliwa, nie zdająca sobie w pełni sprawy ze swej seksualności dziewczyna przeistacza się w dojrzałą, świadomą swej atrakcyjności kobietę, która na dodatek ze swej kobiecości potrafi zrobić użytek. Młoda aktorka wspaniale to zagrała, a reżyser konsekwentnie podążając tym tropem, uratował film przed nijakością.

Nie ma też wątpliwości, że choć Lichtenstein jest mężczyzną, to „Teeth” skrojony jest na miarę feministycznego światopoglądu. Panowie, z wyjątkiem ojca Dawn, przedstawieni są w zdecydowanie negatywnym świetle: brat bohaterki to prymitywny „macho”, koledzy Dawn myślą tylko o tym jak się dobrać do atrakcyjnej dziewczyny. Kiedy więc spotyka ich krzywda, jest ona jak najbardziej zasłużoną karą za ich samcze zapędy. Większość postaci jest jednak ukazana bez złośliwości, choć z ironią. Jedyną postacią, która zgrzyta w tym zabawnym towarzystwie są rodzice Dawn, a zwłaszcza ciężko chora matka bohaterki. Wydają się być postaciami z zupełnie serio dramatu, nic zatem dziwnego, że trudno znaleźć dla nich miejsce w komedii.

„Teeth”, jeśli nie będziemy po nim oczekiwać mocnych wrażeń i potoków krwi, a raczej inteligentnej zabawy stereotypami kobiecości i męskości, nie powinien nas rozczarować. Ponieważ brak horroru prawdziwego zdarzenia nie da się ukryć, ocena nie może być za wysoka.

Screeny

HO, TEETH HO, TEETH HO, TEETH HO, TEETH HO, TEETH HO, TEETH

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ inteligentna zabawa stereotypami kobiecości i męskości
+ gatunkowa mieszanka
+ humor
+ nieoryginalny, ale chwytliwy pomysł na uzębioną waginę
+ rewelacyjna Jess Weixler

Minusy:

- niewiele horroru
- wątki obyczajowe mogą nie jednego fana horroru znudzić

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -