Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FEAR ITSELF, EP.05: EATER

FEAR ITSELF, EP.05: EATER

Fear Itself, Ep.05: Eater

ocena:5
Rok prod.:2008
Reżyser:Stuart Gordon
Kraj prod.:USA
Obsada:Elizabeth Moss, Stephen R. Hart, Russell Hornsby, Pablo Schreiber, Stephen Lee
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:4
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Szersze grono fanów horroru mogło zetknąć się z twórczością Stuarta Gordona na ostatniej edycji Horrorfestiwal.pl pokazywanej w kinach sieci Multikino. Za sprawą werdyktu jury pod przewodnictwem Andrzeja Kołodyńskiego najlepszym filmem imprezy uznało ostatni obraz Gordona, „Stuck”. Jednak długi metraż to nie jedyna forma sztuki filmowej, jaką para się reżyser kultowego „Reanimatora”. W jego dorobku znalazły się również epizody do takich serii prezentujących różnorodność poetyki grozy jak „Masters of Horror” czy „Fear Itself”. W tej ostatniej spod ręki Gordona wyszedł odcinek pt. „Eater”.

Pewnego zimowego wieczoru na posterunek policji odprowadzony zostaje morderca-kanibal podejrzewany o znęcanie się i mord na ponad trzydziestu osobach. Przez noc, do czasu przejęcia go przez FBI, pilnować ma go troje policjantów. Zwyrodnialec, oprócz kanibalistycznych skłonności, posiada również szamańską moc pozwalającą mu na wcielanie się w zamordowane przez siebie osoby. Spokojny dotąd posterunek policji staje się areną wydarzeń, wśród których szybka i bezbolesna śmierć może być tylko słodkim marzeniem.

„Eater” to epizod skierowany przede wszystkim do fanów horroru, którzy obeznani z występującymi w filmowej grozie tropami i motywami szybko zaczną wychwytywać smaczki tu i tam umiejscowione w filmie przez reżysera. Główną bohaterką epizodu jest policjantka fascynująca się horrorem. Koledzy śmieją się z jej upodobań, ona jednak każdą wolną chwilę poświęca literaturze grozy. Pobyt na posterunku okrutnego kanibala jest dla niej przede wszystkim okazją do konfrontacji powieściowej fikcji z rzeczywistością. Pragnie zobaczyć prawdziwego mordercę, kanibala lubującego się w smaku ludzkiego mięsa. Kiedy jednak dziewczyna nagle staje oko w oko z potworem bez dzielących ich więziennych krat, zainteresowanie indywiduum szybko przeradza się w paniczny strach.

W filmie pojawia się również nawiązanie do „Silence of the Lambs”, którego jednym z głównych bohaterów jest chyba najbardziej znany kanibal w historii kina, dr Hannibal Lecter w genialnej kreacji Anthony’ego Hopkinsa. Z innymi nawiązaniami mamy do czynienia w retrospekcjach obrazujących odrażające postępowanie mordercy wobec swoich ofiar. W sposobie kręcenia, oświetlenia planu oraz kreacji scenografii podobne są one do niektórych scen dziejących się w domu kanibali z „Texas Chain Saw Massacre”.

Sama historia jest dosyć banalna i przewidywalna. Jakoś od razu wyczuć można, iż „pożeracz” nie będzie siedział grzecznie w swojej celi. Na pewno będzie próbował wydostać się z niej, by oddać się bezgranicznie swym skłonnościom. Jak na dłoni widać także, iż Gordon miał w ręku bardzo słaby scenariusz. Argumentem potwierdzającym tę tezę jest uczynienie z „czarnego charakteru” nie tylko smakosza ludzkich podrobów, lecz także bełkoczącego dziwne zaklęcia szamana uzbrojonego z infantylną grzechotkę. Podobnie jest z zakończeniem. Reżyser „Reanimatora” szukając nieszablonowego, może nawet szokującego zamknięcia historii, wymyślił idiotyzm, nad którym naprawdę trudno jest przejść do porządku dziennego.

Owszem, daje się zauważyć w epizodzie Gordona dość sprawnie wykreowany klimat osaczenia i rozpaczliwej samotności osoby pozostawionej na pastwę bezwzględnego psychopaty. Jednak poza kilkoma ciekawymi scenami i niezłą charakteryzacją kanibala, reszta pozostawia sporo do życzenia. Szkoda, ponieważ zamiast bezładnej bieganiny po schodach pustego posterunku policji, można było zrealizować krótki, klimatyczny filmek o kimś, kto pod wpływem różnych głęboko ukrytych i tłumionych lęków (frustrująca praca kobiety policjanta) zaczyna postrzegać rzeczywistość przez pryzmat paranoicznych urojeń wywołanych strachem przed prawdziwym, namacalnym złem.

Screeny

HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER HO, FEAR ITSELF, EP.05: EATER

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Stephen R. Hart w roli kanibala
+ nawiązanie do klasyki horroru
+ chwilami klimat filmu

Minusy:

- bardzo schematyczna i przewidywalna fabuła
- uczynienie z kanibala zabawnie zachowującego się szamana
- sporo irytujących nielogiczności
- „mocne” zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -