Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SOMBRE

SOMBRE

Sombre

ocena:8
Rok prod.:1998
Reżyser:Philippe Grandrieux
Kraj prod.:Francja
Obsada:Elina Löwensohn, Marc Barbé, Géraldine Voillat,
Autor recenzji:Katarzyna Sawicka
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Sombre” to pełnometrażowy debiut francuskiego reżysera Philippe’a Grandrieux. Film został zauważony na festiwalu w Locarno w 1998 roku, gdzie wzbudził kontrowersje i mieszane uczucia. Jurorzy wystosowali oficjalne oświadczenie dotyczące obrazu, w którym to przyznali, że wywołał on skrajne emocje: część jury poczuła się „moralnie urażona”, inni natomiast „dostrzegli sens w jego mroczności”. I rzeczywiście, „Sombre” zdecydowanie nie jest filmem dla każdego, a jego kwintesencja i pod względem tematyki i realizacji zawiera się w samym tytule. „Sombre” z francuskiego znaczy „ciemny”.

W tle Tour de France. Na pierwszym planie spotkanie dwojga nieznajomych, Jeana (Marc Barbé) – seryjnego mordercy, który, przemierzając Francję, zabija kobiety zarabiające na życie ciałem – i niewinnej, dziewiczej Claire (Elina Löwensohn). W naiwnej opowieści z happy-endem, Claire uzdrowiłaby i zbawiła Jeana swą dobrocią i miłością. Ale „Sombre” nie jest trywialną opowiastką celebrującą dobroć i czystość. „Sombre” celebruje ciemność, w którą to Jean wciąga Claire, otwierając przed nią świat przemocy i seksualności.

Chociaż fabułę „Sombre” można opisać w paru zdaniach, streszczenie to w znikomy sposób ukazuje czym i o czym film Grandrieuxa tak naprawdę jest. „Sombre” bliżej bowiem do filmowego eksperymentu i szufladki kina awangardowego, niż filmu „standardowego”. Tutaj nie liczy się fabuła, a obraz, doznania, emocje. Jak wspomniano, film emanuje ciemnością, i tematycznie i formalnie. W „Sombre” właściwie nie ma uczuć i zdarzeń pozytywnych. Nawet kontakty seksualne dwojga głównych postaci – bądź co bądź zafascynowanych sobą, pewnie nawet zakochanych – nie dostarczają im przyjemności; są przepełnione chłodem, przemocą, samotnością, smutkiem. Co do realizacji, w filmie przeważają ponure barwy i półmrok. Obok scen zrealizowanych tradycyjnie, pojawiają się ujęcia „z ręki”, nachalne zbliżenia i długie ujęcia skoncentrowane na pozornie nieistotnych detalach; nie brakuje uciętych kadrów, obraz niejednokrotnie traci ostrość. Fabuła zdaje się momentami niespójna – ale to przecież nie ona jest w „Sombre” najważniejsza – a dialog ograniczony jest do minimum.

„Sombre” uderza intensywnością. Wylewa się ona z ekranu wprost na widza, sprawiając, że film Grandrieuxa nie tyle ogląda się, co czuje. Owa intensywność jest zasługą nie tylko tematyki i przyjętej formy, ale głównie genialnego aktorstwa. Marc Barbé i Elina Löwensohn kreują postaci złożone, o których ciężko wyrazić jednoznaczny osąd. Barbé jako Jean poraża emocjonalnym chłodem, niedostępnością, wydaje się pozbawiony ludzkich uczuć, a wiedziony jedynie instynktem. Seksualne zabawy Jeana z przyszłymi ofiarami szokują dużą dawką mizoginizmu, uprzedmiotowienia kobiet i pornograficzną wręcz dosłownością, co dodatkowo nadaje postaci potworności, a widza napawa odrazą. Ale w jednej ze scen Jean jest o Claire wyraźnie zazdrosny, a w końcówce filmu niejako uwalnia ją od siebie – czyżby jednak posiadał ludzką twarz? O dwoistej czy co najmniej skomplikowanej naturze bohatera świadczy też dość nietypowe, pozornie łagodne zajęcie, któremu mężczyzna oddaje się w przerwach w mordowaniu kobiet: organizuje przedstawienia lalkowe dla dzieci (co nasuwa na myśl skojarzenia z równie „łagodnymi” poczynaniami Gacy’ego). Doskonała – jak zwykle – Löwensohn kreuje postać jeszcze bardziej skomplikowaną; nie jesteśmy do końca pewni, czy Claire tkwi przy Jeanie dobrowolnie – chociaż jest z pewnością świadoma, jak niebezpieczny to mężczyzna (Jean nieomal zabił jej siostrę) – czy jest przymuszona, sterroryzowana. Sama Claire zdaje się nie być pewna. Oscyluje pomiędzy przerażeniem a pożądaniem, uległością i delikatnością a dominacją. Jest w „Sombre” scena, w której Claire zakłada ukradkiem kostium, używany przez Jeana w czasie przedstawień: strój wilka. Symbolicznie, uległy i niewinny Czerwony Kapturek jednoczy się z Wilkiem, przekraczając granicę pomiędzy jasnością a mrokiem. W innej scenie – która to znakomicie obrazuje złożoność czy rozdarcie bohaterki – pijana Claire oddaje się opętańczemu tańcowi przy agresywnej elektronicznej muzyce, Jean ją obserwuje. Kiedy dołącza się do niej nieznajomy mężczyzna, Claire informuje go kilkakrotnie „jestem w niebezpieczeństwie”, śmiejąc się przy tym. Jej wołanie o pomoc – uwolnienie od Jeana – brzmi zupełnie nieprzekonująco, i udowadnia, że tak naprawdę raczej nie oczekuje ratunku. Bohaterowie „Sombre” zdają się odczłowieczeni (zwłaszcza Jean), zwierzęcy (wrażenie to wzmacnia znikoma ilość dialogów), ich zachowania są moralnie naganne bądź co najmniej dwuznaczne. Grandrieux jednak nie moralizuje, nie wyjaśnia motywów postępowania, nie karze i nie rozgrzesza.

Należy wspomnieć jeszcze o jednym niezwykle istotnym elemencie filmu, który wzmaga intensywność i buduje klimat obrazu, a mianowicie o doskonałej wręcz muzyce. Soundtrack skompilowany został przez Alana Vegę, lidera post-punkowej/elektronicznej formacji, Suicide. Wykorzystując kompozycje własne i istniejące już utwory innych autorów, Vega tworzy mieszankę różnorodną i wyrafinowaną, gdzie klasyka zderza się z eksperymentem, a Bach z Elvisem i grupą Bauhaus.

W tle słoneczna Tour De France, na pierwszym planie podróż w mrok ludzkiej psychiki i uczuć. Tuż po wejściu na ekrany, „Sombre” podzielił francuską prasę: okrzyknięto go i „arcydziełem” i „niemoralną szmirą”. Już sama kontrowersyjność filmu sprawia, że warto go obejrzeć. Jakiekolwiek uczucia „Sombre” wzbudza – czy jest to oburzenie czy fascynacja – jedno jest pewne: nikogo nie pozostawi obojętnym.

Screeny

HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE HO, SOMBRE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ mroczny i intensywny
+ świetni aktorzy, zwłaszcza Elina Löwensohn
+ rewelacyjny soundtrack

Minusy:

- nie dla każdego, ale czy to tak naprawdę wada?

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -