Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NECROPHILE, LE

NECROPHILE, LE

Nekrofil

ocena:8
Rok prod.:2004
Reżyser: Philippe Barassat
Kraj prod.:Francja
Obsada:Freddy Bournane, Ilona Szabo, Mohammed Aamoun, Jenny Bel'Air
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

„Noc w noc otwierał trumnę i martwą dziewczynę, piękniejszą, bardziej uduchowioną, bardziej pełną życia niż dawniej, kiedy chodziła po świecie, wyjmował, kładł na łoże, płakał nad nią, całował jej ciało...”
/fragment opowiadania Ladoslava Klima „Setki kobiet”,z tomu „Jak będzie po śmierci i inne opowiadania”/

Powyższy fragment opowiadania jednego z najoryginalniejszych czeskich pisarzy i filozofów początku XX wieku, Ladoslava Klimy, znakomicie ilustruje początek filmu francuskiego reżysera Philippe Barassata, z 2004 roku. Bohaterem, trwającego niespełna czterdzieści minut obrazu, jest stary mężczyzna, przypuszczalnie ok. pięćdziesięcioletni, choć wiek nie ma tak naprawdę wielkiego znaczenia. Jego życie jest proste i monotonne. W nocy często odwiedza cmentarze, wykopuje zwłoki kobiet, przywozi je do domu, po czym zaspokaja swoje seksualne fantazje. Pewnego dnia policja zmusza go do opieki nad swoją bardzo młodą krewną (ok. dwunastoletnią), której matka właśnie zmarła. Jej obecność oznacza zmianę dotychczasowych nawyków nekrofila.

W zalewie brutalnych produkcji Made in France, „Nekrofil” to obraz niezwykły, nastawionych przede wszystkim na artystyczną ekstrawagancję, składający hołd niemieckiemu ekspresjonizmowi oraz niememu kinu, którego fabuła, to z pozoru tylko tło, będące w drugim planie dla licznych wizualnych pomysłów. Oczywiście to nie do końca prawda, gdyż „Nekrofil” skłania widza do refleksji, odsłaniając różne oblicza Nekrofila, i wytwarzającą się swoistą relację pomiędzy starcem a mieszkającą razem z nim dziewczynką. Mimo prostoty fabuła wzbudza zainteresowanie. Reżyser akcję okrasił w liczne żarty, co zrozumiałe, sytuacyjne. Wystarczy powołać się na nekrofilską scenę, w której mężczyzna niezgrabnie wdrapuje się na nagie, kobiece zwłoki. Podtekst niewątpliwie niesmaczny, a jednak nie takie wrażenie wywołuje, a uśmiech. Obraz Barassata nie obfituje jednak w sceny naprawdę drastyczne, krwawe, czy brutalne. Nekrofilia przedstawiona jest raczej tylko symbolicznie. Wrażliwych tematów reżyser wplótł znacznie więcej. Pojawia się również nekrofagia i pedofilia.

Wizualnie i dźwiękowo horror przedstawia się imponująco. Pomysł na film był bardzo prosty, aczkolwiek ciężko znaleźć coś podobnego we współczesnym kinie. Barassat nakręcił film o walorach niemego kina, a więc dialogi niemych bohaterów prezentowane są przy pomocy tablic pojawiających się pomiędzy scenami. Całość podkreśla muzyka bardzo często zbudowana na bazie brzmień fortepianu. Miał jednak dodatkowy pomysł. Na takie klasyczne udźwiękowienie nałożył współczesną fonię, czyli pojawia się warkot samochodów, odgłosy ulicy, z telewizora dobiegają zwykłe głosy ludzkie. Niemi bohaterowie się odzywają. Nie jest to jednak zwykła ludzka mowa i zrozumiałe dialogi, obecne przecież na wspomnianych planszach. Z ludzkich gardzieli wydobywają się różne dziwaczne brzmienia. Za przykład niech posłuży swoisty śpiew słowika, którym przemawia dziewczynka, wytworzony przy pomocy fletu. Dźwięki dobywające się z gardeł zazwyczaj odzwierciedlają charakter i nastrój bohaterów.

Pewnym odstępstwem od kina niemego jest kolorowy obraz, jednak zazwyczaj jakby wypłowiały, czasem nawet bliski dwu kolorowości. Dzięki temu obraz zyskał posępną atmosferę, dodatkowo podkreśloną przez świetnie zbudowaną scenografię, tajemniczych ponurych uliczek, czy starodawnie wyglądającemu mieszkaniu, w którym mieszkają główni bohaterowie.

Warto na chwilę zatrzymać się również przy samej postaci Nekrofila, gdyż on, obok scenografii właśnie, jest silnym nawiązanie do niemieckiego ekspresjonizmu, a zwłaszcza „Nosferatu – symfonia grozy” F.W. Murnaua. Występujący w tej roli Freddy Bournane, przypomina Maxa Schrecka, ze wspomnianego niemieckiego horroru. Podobieństwo dotyczy zarówno ich fizjonomii, jak i charakteryzacji. Oczywiście są różnice. Starzec z recenzowanego filmu ma zwykłe uszy i nie ma wampirzych zębów.

Prace nad „Nekrofilem” zajęły reżyserowi trzy lata. Było to związane z problemami z cenzurą i znalezieniem odpowiednich aktorów do dziecięcych ról. Niestety wpłynęło to na sam film. Dobrze ilustruje to jedna ze scen, w której młody chłopak, próbuje pocałować dziewczynkę. W scenie nie występuje zbliżenie kamery, jakże często obecne w wielu innych momentach. Miało to ponoć na celu zapobieżeniu przeżyciu traumy przez młodą aktorkę. Niestety nie jest to jedyna scena, z widocznymi nożycami cenzora.

Recenzowany horror to kino niewątpliwie bardzo intrygujące i przede wszystkim inteligentne, nawiązujące do kilku trendów, występujących w grozie. To nie tylko wspomniany już „Nosferatu”. Surrealistyczna i groteskowa forma, jak również pewne kształty anatomii, głównego bohatera nawiązują do „Bestii” Waleriana Borowczyka. Odniesień pojawia się zresztą więcej. Z pewnością miłym dodatkiem będzie również bardzo wysmakowana artystycznie scena z żywymi trupami.

Screeny

HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE HO, NECROPHILE, LE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ reżyseria
+ pomysłowość
+ zdjęcia
+ tytułowa postać
+ charakteryzacja
+ zombie

Minusy:

- piętno cenzora

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -