Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda

RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda

Nagranie

ocena:5
Rok prod.:2000
Reżyser:Gi-hun Kim & Jong-seok Kim
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Seong-min Kang, Eun-hye Park, Jae-hwan Ahn, Min Jung, Jun-Hyeong Bae, Chae-young Han
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„Nagranie” w reżyserii Kim Gi-huna oraz Kim Jong-seoka to jeden z pierwszych koreańskich „teenage slasherów”. Ponieważ początki zawsze bywają trudne, horror duetu reżyserów przyrządzony jest według najprostszej metody - kopiowania powszechnie uznanych amerykańskich klasyków. Mamy więc szczyptę „Krzyku” Wesa Cravena, dziesięć gramów „Piątku trzynastego”, ćwiartkę „Kłamstwa” oraz pół kilo „Koszmaru minionego lata”. Tak upichcone danie smakuje wprawdzie niezbyt świeżo, ale czy świeżość to jedyny atut kina grozy?

Sung-wook, zwany przez kolegów i koleżanki z klasy „Maskman`em” (od chirurgicznej maski noszonej na twarzy), jest szkolnym popychadłem. Nieśmiały, chorowity, cierpiący na alergię staje się celem nieustannych zaczepek i niewybrednych żartów ze strony otoczenia. Pewnego razu zostaje zaproszony przez dwie najładniejsze dziewczyny w klasie, Eun-mi oraz Hui-jung do spędzenia weekendu w domu letniskowym. Podczas nocy, do środka dostaje się troje zamaskowanych napastników. Jeden z nich filmuje całe zdarzenia kamerą. Sung-wook zostaje przywiązany do łóżka a następnie kilka razy ugodzony w pierś. Dla zabawy. Napastnikami są bowiem koledzy z klasy, a nóż miał chowane ostrze. Ostrze wcale się jednak nie schowało i chłopak został rzeczywiście zamordowany. Przerażeni nastolatkowie, obawiając się więzienia i zrujnowanego życia, postanawiają się pozbyć zwłok zmarłego Sung-wooka. Oblewają ciało benzyną, lecz w pewnym momencie płonący chłopak zrywa się na nogi i wskakuje do morza. Mija rok. Pewnego razu Hui-jung zostaje zaatakowana przez tajemniczego agresora, uzbrojonego w nóż i ubranego w czerwony kombinezon oraz chirurgiczną maskę na twarzy. Taką samą, jak nosił zamordowany Sung-wook. Wkrótce nieznajomy odzywa się informując, że jest w posiadaniu kasety z nagraniem morderstwa. Nie zawaha się jej opublikować, jeśli młodzi bohaterowie nie przystaną na jego warunki. Rozpoczyna się krwawa gra...

Streszczenie fabuły nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Na szczęście mimo wielu zwietrzałych rozwiązań dramaturgicznych „Nagranie” ogląda się całkiem znośnie. Pod warunkiem jednak, że zaakceptujemy jego wtórność oraz nie będziemy nazbyt głęboko wnikać w logikę filmowych wydarzeń i rozwodzić się nad głupotą bohaterów. To, że film Koreańczyków nie męczy jest zasługa sprawnej realizacji, zwłaszcza umiejętnego wykorzystywania filmowania z ręki, nadającego akcji dramatyzmu i dynamizmu. Nie można też narzekać na tempo opowieści. Po nieco przydługim prologu przywodzącym na myśl amerykańskie komedię o młodzieży, której buzują hormony, film zgrabnie wskakuje na co prawda utarte, lecz swojskie tory „teenage slashera”. Historia kończy się, jeśli potraktować finał z przymrużeniem oka, jak na niewysokie standardy tej odmiany kina grozy, zupełnie przyzwoicie. Nie można też mieć większych zastrzeżeń do postaci nastolatków, nawet jeśli słyszymy taki oto dialog między uciekającymi przed mordercą bohaterami. Chłopak mówi do dziewczyny: „Pójdę zadzwonić na policję, a ty się dobrze ukryj.”

Niestety, problem z „Nagraniem” polega na to, że jest to film zupełnie przeciętny. Próżno oczekiwać po nim zaskakującej intrygi czy nietuzinkowej finalnej puenty. Wprawdzie pod koniec obrazu Koreańczyków czeka na widza fabularny twist, lecz sprawia on wrażenie nieprzekonującego, sztucznego i dodanego na siłę, by uatrakcyjnić pozbawioną większych atrakcji fabułę. Nie imponują również dwa najważniejsze w slasherach elementy, czyli postać mordercy oraz sceny uśmiercania bohaterów. Postać zabójcy nie oferuje praktycznie żadnej niespodzianki, a tę którą w zanadrzu trzymają twórcy filmu, wszyscy którzy widzieli „Krzyk” Wesa Cravena z pewnością za taką nie uznają. Kiepsko jest też ze scenami morderstw - jest ich niewiele i tylko jedna jest w miarę krwawa i stosownie gwałtowna i niespodziewana. A jakby tego było mało film zilustrowano równie sztampową młodzieżową muzyką.

W 2000 roku wyprodukowano w Korei trzy horrory, który wykorzystywały schemat slahsera. Obok „Nagrania” pojawiły się jeszcze „Koszmar” Ahn-Byeong-ki oraz „Bloody Beach” Kim In-soo. Z tych trzech obrazów najlepsze wrażenie pozostawił po sobie film Byeong-ki, ponieważ próbował łączyć formułę teenage slashera z azjatycką ghost story. „Nagranie” natomiast wypada najsłabiej, przygrywając z „Bloody Beach” na polu makabry. Mimo wszystko fani opowieści o zamaskowanym zabójcy nie powinni wybrzydzać, ponieważ w tej odmianie horrorów często nawet przeciętny slasherem okazuje się warty uwagi.

Screeny

HO, RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda HO, RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda HO, RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda HO, RECORD, THE a.k.a Zzikhimyeon jukneunda

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna realizacja
+ niezłe tempo
+ filmowanie z ręki
+ finał, jeśli potraktować go z przymrużeniem oka

Minusy:

- przeciętniak
- wtórny
- mało krwawy
- postać mordercy
- zachowanie bohaterów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -