Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok

SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok

Strażnicy duszy

ocena:5
Rok prod.:1998
Reżyser:Kwang-chun Park
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Sang-mi Choo, Sung-kee Ahn, Hyeon-jun Shin, Hyun-chul Oh
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Rok 1998 okazał się przełomowy dla koreańskiego kina grozy. W tym bowiem roku pojawił się horror Park Ki-hyeonga, „Whispering Corridors”, który zapoczątkował nie tylko hallyu, czyli koreańską „falę” w kulturze (w tym w kinie grozy), lecz również poruszając kwestię wypaczeń systemu edukacji, ogólnonarodową dyskusję. W roku 1998 na ekranach kin pojawił się także obraz Parka Kwang-chuna, „The Soul Guardians”, który nie wywołała aż tylu gorących dyskusji co film Ki-hyeonga, lecz mi to zebrał prawie pół miliona widzów (dane tylko z okręgu seulskiego). Sukces frekwencyjny obu filmów zachęcił pozostałych twórców horrorów to zainwestowania swoich talentów w realizacje filmów grozy, a producentów zaś do wyłożenia pieniędzy na ich produkcje. I tak horror, który w Korei zawsze przegrywał z o wiele bardziej popularniejszym melodramatem i filmem wojennym, dołączył do grona ulubieńców koreańskiej publiczności.

Wyznawcy tajemniczej sekty popełniają masowe samobójstwo. Z rzezi ratuje się pięcioro osób, w tym ciężarna kobieta, która wkrótce umiera na stole operacyjnym. Lekarzom udaje się uratować dziecko kobiety. Po dwudziestu latach od tych tragicznych wydarzeń w Seulu dochodzi do serii tajemniczych morderstw, których ofiarami padają ocalałe z masowego samobójstwa osoby. Policja sądzi, że to sprawka seryjnego mordercy, ale troje egzorcystów: jeden starszy mężczyzna, młodszy oraz chłopiec wiedzą, że to Szatan zabił zamordowanych. Wiedzą również, że w poważnym niebezpieczeństwie znajduje się Seung-hie – młoda kobieta, córka ciężarnej kobiety, która przeżyła zbiorowe samobójstwo. Śmierć dziewczyny oznacza, że Zło zatriumfuje na świecie, egzorcyści dołożą wszelkich starań, by uchronić nieświadomą swej roli Seung-hie przed zakusami rosnącego w siłę Szatana.

Fabuła filmu wyraźnie czerpie inspirację z modnych w owym czasie „horrorów milenijnych”, które wykorzystując naturalną ludzką obawę przed końcem starego wieku a nadejściem nieznanego nowego stulecia, przedstawiały wizję przyszłości pełną apokaliptycznych zagrożeń. („End of Days”, „Stigmata”, „Armagedon”, „The Independent Day” czy seria „Terminator” ). Koreański “The Soul Guardians” nie może się równać pod względem widowiskowości z hollywoodzkimi superprodukcjami, toteż skupia się na historii bardziej kameralnej, przypominającej horrory nurtu satanistycznego o nadejściu światowej apokalipsy za sprawą Antychrysta (seria „Omen”). Szatana jako takiego nie ma w filmie, bo jak dowiadujemy się z fabuły, jest on w ludzkich sercach, niemniej bliżej niesprecyzowane Zło ma ochotę pojawić się w naszym świecie. Pojawi się jeśli zginie Seung-hie – dziewczyna o krystalicznie czystej duszy.

Obraz Kwang-chuna zaczyna się według najlepszych wzorców amerykańskiego kina sensacyjnego. Grupa komandosów wpada do budynku, w którym sekta (satanistyczna?) popełniła zbiorowe samobójstwo. Tempo, które narzuca prolog właściwie nie ulega zmianie, co sprawia, że z ekranu nie wieje nudą. Szkoda natomiast, że – zwłaszcza na początku – jest nieco chaotycznie. Oderwane od siebie sceny i nie mający ze sobą wiele wspólnego postacie psują odbiór filmu. Zadania nie ułatwia, jak przystało na koreański film grozy, gatunkowy melanż. Mamy bowiem w „The Soul Guardians” elementy fantasy, thrillera, filmów sztuk walki, horroru oraz romansu, który na nieszczęście zdominował finał, czyniąc go niemiłosiernie przeciągniętym i ckliwym. Ostatecznie jednak po intrygującym, ale chaotycznym początku, intryga układa się w opowieść o trójce egzorcystów i chronionej przez nich młodej dziewczynie.

Niestety, ten najważniejszy watek w filmie (a jest jeszcze wątek śledztwa prowadzony przez młodą panią detektyw), chociaż nie nudzi, nie wywołuje szczególnie wielkich emocji. Przeszkadza w tym scenariuszowa nonszalancja oraz niezbyt udane połączenie w jedno elementów różnych gatunków. Magiczny sztylet, zaklęcia, nadprzyrodzone moce pożeniono ze sztukami walk, opowieścią o seryjnym mordercy i nielicznymi, ale wyrazistymi scenami gore ( odcięta głowa, która dostaje się pod koła samochodu). Można odnieść wrażenie, że twórcy filmu postanowili zadowolić jak największą ilość odbiorców o odmiennych gustach. W istocie jednak, wątpię, by kogokolwiek z nich w pełni usatysfakcjonowali.

Miłośnicy grozy, poza wspomnianymi krwawymi atrakcjami, wiele dla siebie w obrazie nie znajdą. Na dodatek bohaterowie w filmie wygłaszają banały o złu ukrytym w ludzkich sercach a twórcy „The Soul Guardians” dobijają widzów finałowym przesłaniem, że potędze miłość żaden Lucyfer czy inny Belzebub się nie oprze.

W filmie szwankują też pomysły na bohaterów. Seung-hie, którą zagrała śliczna koreańska aktorka, Choo Sang-mi, miota się między ocaleniem własnego życia za wszelką cenę a zakończeniem pasma nieszczęść, które jej osoba prowokuje. Dziewczyna zakochuje się również w Hyun-nam, przystojnym egzorcyście, co miało w założeniu spotęgować dramatyzm sytuacji, w jakiej się znalazła, lecz zamiast dramatyzmu mamy nieznośny sentymentalny melodramat. Hyu-nam, jest postacią najciekawszą, bo znajduje się w ostrej opozycji do pragnącego działać bardziej pokojowymi metodami, starszego kolegi, katolickiego księdza. Postać Hyu-nam, przypomina jednak dzielnego i szlachetnego wojownika z niezliczonej ilości filmów fantasy, a zwłaszcza wuxia pian, wiec jest figurą konwencjonalną. Co w towarzystwie robi nastoletni Jun-ho – niewiadomo (aluzja do uroczej komedii z Eddie`m Murphy`m , „Cudowne dziecko”?).

Skoro zatem nie ma bohaterów, których losami byśmy się przejęli, film nie może się udać. I sytuacji nie uratuje sprawna realizacja „The Soul Guardians”, w której zdjęcia, muzyka, montaż, praca kamery są bez zarzutu. Techniczna biegłość, bowiem to tylko połowa drogi, do pełnego sukcesu.

Screeny

HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok HO, SOUL GUARDIANS, THE a.k.a Toemarok

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna realizacja
+ techniczna biegłość
+ niezłe tempo
+ kilka krwawych scen
+ uroda Choo Sang-mi

Minusy:

- trochę chaosu na początku
- niezbyt udany gatunkowy misz-masz
- wątek romansowy
- nieprzekonujący bohaterowie
- niewiele emocji i jeszcze mniej grozy
- melodramatyczny finał

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -