Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WENDIGO

WENDIGO

Wendigo

ocena:5
Rok prod.:2001
Reżyser:Larry Fessenden
Kraj prod.:USA
Obsada:Erik Per Sullivan, Jake Weber, Patricia Clarkson, John Speredakos
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wendigo – wielkie, człekopodobne, ponadnaturalne stworzenie (lub duch), zamieszkujące rzekomo lasy w Quebeku i północnej części Stanów Zjednoczonych, będące częścią mitologii Indian z plemion Algonkinów. Wendigo powstaje z człowieka odrzuconego przez ukochaną osobę. W czasie dnia posiada ludzką postać i atakuje ludzi, którzy mają z tą osobą coś wspólnego, np. grupę krwi. Według wierzeń, Wendigo wyrywa serca swym ofiarom, a sam ma serce z lodu. Boi się jedynie ognia, który może go zabić, roztapiając jego serce. /źródło: wikipedia/

Młode małżeństwo wraz ze swym kilkuletnim synem, Miles’em (Erik Per Sullivan), przemierza bezkresne drogi Ameryki, otulonej pierzyną śniegu. Jadąc nieoświetloną trasą, przypadkowo potrącają samochodem jelenia. Okazuje się, że ów nieszczęsny jeleń tropiony był przez miejscowych myśliwych, którzy na widok zmasakrowanych zwłok zwierzęcia, nie pałają radością. Wypadek na drodze staje się pretekstem do obudzenia, znanego z indiańskich podań i legend, ducha Wendigo.

Larry Fessenden, twórca filmu niezależnego, próbuje obudzić stare strachy w nowym świecie. „Wendigo” zaczyna się niczym standardowy „redneck movie”, ale im dalej, tym Fessenden coraz bardziej sięga po klasyczne motywy mściwej przyrody i starego amerykańskiego mitu Wendigo. Cały obraz nabiera znamiona surrealizmu, a umysł widza ściskany jest kleszczami paranoi. Filmowa opowieść nabiera rysów mrocznej baśni, a fikcja zaciera się z rzeczywistością. Drzewa wydają się wyciągać swe konary, niczym długie ręce zakończone ostrymi szponami. W tle słychać drwiący chichot, a przyroda wydaje się szydzić z poczynań ludzkich jednostek. Twórcy „Wendigo” próbują na wszelkie możliwe sposoby wykrzesać ze swej produkcji pierwotną grozę, zamkniętą gdzieś głęboko w umysłowości każdego z nas. Niestety, zamysł ten psuje nieco słaba realizacja filmu, począwszy od kwestii aktorskiej, a skończywszy na mizernych efektach, które na pierwszy rzut oka obnażają słabe strony tej produkcji. Mimo skromnego budżetu, Fessendenowi udało się jednak wykrzesać trochę magii z „Wendigo”. Zdjęcia, momentami kręcone z ręki, sprawiają wrażenie dokładnie przemyślanych. Każdy kadr jest tutaj inny, skonstruowany jakby dla każdej sceny oddzielnie.

„Wendigo” nie jest przykładem horroru, do którego przyzwyczaili nas zachodni twórcy tego gatunku. Tą amerykańską produkcję można rozpatrywać z ekologicznego i psychologicznego punktu widzenia. Jednak największym horrorem jest tutaj walka z demonami ludzkiego umysłu. Jak zwykle, człowiek okazuje się całkowicie bezradny wobec czegoś, czego nie jest w stanie do końca zrozumieć i objąć swym ludzkim pojmowaniem rzeczy. Centralne miejsce w tej produkcji zajmuje postać dziecka, która jest kluczowa dla wielu dzieł gatunku horroru. Podobnie jest i tutaj, ponieważ to właśnie Milles otrzymuje klucz do bramy między dwoma światami. Warto zwrócić również uwagę na sielską, małomiasteczkową stronę Ameryki. W „Wendigo” wszystko wydaje się płynąć wolnym, od lat tym samym, niezmąconym rytmem. Do obrazu Larry’ego Fessendena cichcem wkrada się również obyczajowy dramat. Przemoc odgrywa tutaj drugorzędną rolę, dając tak naprawdę o sobie znać pod sam koniec filmu.

Adam Lukeman i „Fangoria Magazine” w wydanej wspólnie książce „101 Best Horror Movies You've Never Seen” rozpływali się nad „Wendigo”. Dla mnie film okazał się nieco zbyt surowy i niedopieszczony realizatorsko, mimo że nigdy nie byłem fanem efekciarstwa. W niektórych momentach można się rozpływać nad produkcją Fessendena, ale w ogólnym rozrachunku, zabrakło mi tu pewnego filmowego zadziora, który wbiłby swoje szpony w zakamarki mojego umysłu. „Wendigo” jest filmem nierównym, a jego oceny są zazwyczaj bardzo skrajne. Po seansie, mam lekkie uczucie niedosytu. Mit Wendigo mógł zostać potraktowany w bardziej charakterystyczny dla gatunku horroru sposób. Tego mi najbardziej zabrakło. Trzeba jednak docenić próbę stworzenia klimatu niesamowitości, godnego klasyków gatunku.

Screeny

HO, WENDIGO HO, WENDIGO HO, WENDIGO HO, WENDIGO HO, WENDIGO HO, WENDIGO

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat surrealizmu i niesamowitości
+ wykorzystanie mitu Wendigo
+ subtelna groza

Minusy:

- jako straszak, film się nie sprawdza
- niewykorzystany potencjał
- słaba realizacja

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -