Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POUGHKEEPSIE TAPES, THE

POUGHKEEPSIE TAPES, THE

Poughkeepsie Tapes, The

ocena:7
Rok prod.:2007
Reżyser:John Erick Dowdle
Kraj prod.:USA
Obsada:Stacy Chbosky, Ben Messmer, Samantha Robson, Ivar Brogger, Lou George, Amy Lyndon
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.25
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Amerykański świat kina grozy to na szczęście nie tylko cyniczni producenci, którzy na haczyk sequeli, prequeli i remake’ów próbują złapać jak najwięcej żądnych wrażeń nastoletnich odbiorców. Kinematografia w Stanach Zjednoczonych to gałąź przemysłu, nic więc dziwnego, iż w kwestii komercyjnej strony przedsięwzięcia filmowego wszystkie chwyty wobec widzów są dozwolone. Jeśli więc na jakiś nurt w kinie popularnym zapanuje moda, amerykańscy producenci z tej koniunktury wycisną, ile się da. A że w ostatnich latach amerykańska publiczność znowu polubiła „bezpieczny strach” serwowany jej w salach kinowych, mnożą się coraz bardziej wtórne i nijakie projekty charakteryzujące się in plus jedynie profesjonalnym warsztatem i niekiedy dobrymi efektami specjalnymi. Na szczęście reprezentanci kina niezależnego widzą w horrorze niezwykły i często skłaniający do refleksji materiał, podejmujący temat mrocznej i ciągle jeszcze będącej zagadką dla specjalistów od ludzkiej psychiki strony człowieczeństwa. Film Johna Ericka Dowdle „The Poughkeepsie Tapes” jest kolejnym głosem, interesującym i bardzo sugestywnym, w dyskusji o motywacjach seryjnego mordercy podporządkowującego całą egzystencję nie tylko polowaniu i torturowaniu swych ofiar, lecz także grze z mediami i poszukującymi go organami ścigania.

„The Poughkeepsie Tapes” nie jest zwykłym filmem fabularnym o sprytnym i nieuchwytnym szaleńcu mordującym niewinnych ludzi. Zrobiony jest w konwencji pseudo-dokumentu, w który wplecione zostały fragmenty filmów autorstwa mordercy obrazujące ze wszystkimi szczegółami potworności, jakich dokonywał on na swych ofiarach. Wszystkie zbrodnie czynione przez niego pokazane zostały w dokumencie w sposób chronologiczny. Obserwujemy więc cały festiwal śmierci od pierwszej zbrodni dokonanej na małej dziewczynce, skończywszy na ostatniej ofierze, młodej licealistce, którą szaleniec więził i torturował przez blisko dekadę, by wreszcie w straszliwym stanie psychicznym i fizycznym oddać na pastwę policji i mediów. Przez całą projekcję słuchamy wypowiedzi najróżniejszych fachowców wypowiadających się o „dziele” mordercy, o jego sprycie, dokonywanych przez niego torturach, gwałtach, cechującym go sadyzmie i wyrachowaniu. Każdy ich argument i osąd dokumentowany jest fragmentem z 240-godzinnego materiału filmowego znalezionego w domu szaleńca. Z wypowiedzi pracujących nad jego zidentyfikowaniem ludzi wynika nie tylko głębokie poruszenie i odraza wobec jego czynów, lecz także fascynacja niezwykłymi zdolnościami intelektualnymi, umożliwiającymi mu przede wszystkim zabawę w kotka i myszkę zarówno z lokalną policją jak i z FBI. Owo zauroczenie Amerykanów seryjnymi mordercami nie jest jakimś marginalnym zjawiskiem. Oliver Stone w „Natural Born Killers” niezwykle trafnie ocenia kondycję moralną swoich rodaków, którzy poddani medialnej manipulacji potrafią z bezwzględnych morderców stworzyć ikony popkultury.

Quasi-dokument Johna E. Dowdle ogląda się niczym rasowy thriller, ponieważ nie tylko z każdym kolejnym morderstwem autor zbrodni staje się coraz bardziej okrutną i sadystyczną bestią, lecz również dlatego, iż film ma niezwykle mocne i zapadające w pamięć zakończenie. Podczas seansu nie ma mowy o jakimkolwiek znużeniu czy zirytowaniu nieporadnym prowadzeniem narracji przez twórców. Pomimo dokumentalnej formy film trzyma w napięciu i z czasem coraz bardziej intryguje, a zarazem odrzuca. Oglądając fragmenty taśm znalezionych w domu mordercy, widzimy w nich coraz większe pokłady perwersji i bestialstwa, jakim oddaje się ich autor. Jego celem jest nie tyle bycie panem życia ofiar w sensie ich fizjologicznej egzystencji, co panowanie nad ich umysłem, uczuciami i emocjami. Zarówno z pozycji kata, jak również charyzmatycznej postawy, morderca niczym grzechotnik czy kobra oczarowuje swoje ofiary, później wprawia w stan skrajnego przerażenia, po czym brutalnie morduje. Jednak śmierć nie oznacza dla niego końca pastwienia się nad wybranym człowiekiem. Jego idea fix to również władza nad ciałem denata. Morderca pastwi się nad nim dalej, okaleczając je potwornie i odbywając z nim stosunki seksualne.

Niezwykle interesująca w filmie Johna E. Dowdle jest jego intertekstualna warstwa, czyli nawiązania do innych obrazów kinowych, podejmujących podobny temat czy to na płaszczyźnie formy, czy znaczenia. Idea fikcyjnego dokumentu i sensacyjnego odnalezienia „prawdziwych” szokujących materiałów filmowych to oczywiste odniesienie się od jednego najważniejszych, moim zdaniem, horrorów w historii kinematografii, „Blair Witch Project” Daniela Myricka i Eduardo Sáncheza. Jednak jeszcze mocniej „The Poughkeepsie Tapes” związany jest z takimi filmami jak „Seven” i „Silence of the Lambs”. Nie chodzi tu tylko o postacie czarnych charakterów, seryjnych morderców. Istotniejsze jest to, iż między zabójcą z filmu Dowdle, a Johnem Doe czy Hannibalem Lecterem jest mnóstwo podobieństw. Nie będę ich w tym miejscu wymieniał, bo zapewne zepsułbym zabawę wielu kinomanom lubującym się w odkrywaniu ukrytych sensów i znaczeń.

Z tego tekstu wynika, iż „The Poughkeepsie Tapes” to kawał porządnego, może nie straszącego, ale inteligentnego kina bez moralizatorskiego zadęcia, starającego się zgłębić psychikę zdolnego do najgorszego bestialstwa człowieka. Niestety, odbiór całego filmu psuje jedna, za to chyba kluczowa rzecz – postać seryjnego mordercy. Twórcy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, iż nie mogą opowiedzieć kolejnej historii o bezwzględnym i okrutnym rzeźniku, bowiem tego typu fabuł widzieliśmy już mnóstwo. Filmowcy musieli nadać swojemu bohaterowi jakiś szczególny i wyjątkowy rys, który wyróżniałby go z legionu psychopatów zamieszkujących niezliczone rolki taśmy filmowej. Próba zdobycia się na oryginalność bardzo często jednak skutkuje bufonadą i pretensjonalnością. Dopóki zabójca nie pojawia się w kadrze kręconych przez siebie filmów, mamy do czynienia z nieznajomym, kimś bez twarzy, kogo poznajemy tylko po rejestrowanych kamerą czynach. Kiedy już bohater pojawia się na filmach, widzimy przebranego w ptasią maskę, kryzę i czarną pelerynę pajaca zachowującego się niczym marny aktor, próbujący szarżą przekonać wszystkich, iż grana przez niego postać to wcielenie zła wszelakiego. Widząc kogoś takiego na ekranie trudno nie uśmiechać się złośliwie, bo zamiast straszyć nas cichym, skutecznym i bezwzględnym szaleńcem umiejętnie umykającym policji, twórcy przekonują nas, iż kimś takim może być rozwrzeszczany błazen w stroju rodem z jakiegoś odpustu.

„The Poughkeepsie Tapes” mógł być naprawdę drastycznym i sugestywnym filmem przez wykorzystanie formy dokumentu mocno wpływającym na wyobraźnię odbiorcy. Niestety, brak pomysłu na jeden element produkcji zniweczył jego potencjalną siłę oddziaływania. Jednak hollywoodzcy producenci dostrzegli twórcze możliwości Johna Ericka Dowdle i jego brata Drew w dziedzinie kreowania atmosfery zagrożenia. Spod ręki braci bowiem w 2008 roku wyszedł film „Quarantine” będący remake’m słynnego hiszpańskiego „[REC]”.

Screeny

HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE HO, POUGHKEEPSIE TAPES, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawa, wciągająca historia
+ umiejętne zastosowanie konwencji fikcyjnego dokumentu
+ sytuacja, w której ofiarą mordercy mógł paść każdy
+ niezwykłe, depresyjne zakończenie
+ kilka zapadających w pamięć ujęć

Minusy:

- postać mordercy
- niektóre jego zachowania
- nieuzasadnione zniekształcenie obrazu w filmach kręconych przez zabójcę

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -