Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TWILIGHT

TWILIGHT

Zmierzch

ocena:4
Rok prod.:2008
Reżyser:Catherine Hardwicke
Kraj prod.:USA
Obsada:Stewart, Robert Pattinson, Billy Burke, Ashley Greene
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:3.63
Głosów:16
Inne oceny redakcji:

Figura wampira nie może zmrużyć oka nawet na pięć minut. Nieustannie obrabiana, przekształcana, powielana, ciągle jest na ustach twórców kultury masowej. Przykład? Świat oszalał na punkcie romansu wampirycznego Stephanie Meyer. Powieść wstrzeliła się w dobry moment, otulając płaszczem swej historii rzesze młodych czytelników, którzy po raz kolejny znaleźli w literaturze swych idoli. Filmowcy, wykorzystując falę popularności cyklu powieściowego Meyer, postanowili kuć żelazo póki gorące, wprowadzając na ekrany adaptację filmową „Zmierzchu”.

Isabella Swan (Kristen Stewart), nieco zamknięta w sobie nastolatka, właśnie przeprowadza się z wielkomiejskiego Pheonix do maleńkiego Forks, gdzie mieszka jej ojciec. Jeszcze przed przyjazdem, jest na ustach wszystkich mieszkańców Forks. W szkole wszyscy do niej lgną, a sama Isabella staje się swego rodzaju celebrytką, mimo że w Phoenix nigdy nie była duszą towarzystwa. Jej wzrok szybko zostaje zwrócony na przystojnego młodzieńca, Edwarda Cullena (Robert Pattinson), który okazuje się być najprawdziwszym w świecie wampirem…

To musiało się stać. Wcześniej, czy później. Przemysł rozrywkowy nie przepuszcza takich okazji, zwłaszcza w kontekście sprzedanych wielu milionów egzemplarzy powieści „Zmierzch”. Niektórzy twierdzą, że cykl Stephanie Meyer wypełnił lukę po „Harrym Potterze”, a inni nazywają to zwyczajnym łutem szczęścia. Fakt pozostaje jednak faktem, że dziś przygody Isabelli i Edwarda zna ogromna armia nastolatków z całego świata.

Od razu rzuca się w oczy, że film skierowany jest do nastoletniej widowni, pragnącej tak samo, jak główni bohaterowie, przeżyć niesamowitą historię, wyidealizowany romans i zagłębić się w świat tajemnic, strachu i przyjemności. Takie kino, już z racji swojego targetu, obciążone jest wieloma grzechami, które są obiektem klątw widzów, którzy wybierając się na „Zmierzch”, szli na horror z wampirami w rolach głównych. Owszem, wampiry są, ale w zasadzie tylko jako dekoracja i nie mają wiele wspólnego z tradycyjnym mitem wampira. Tu nie ma szablozębnych, odrażających potworów, które wysysają krew wraz z siłami witalnymi z ciał młodych dziewic (jeśli jeszcze w ogóle istnieją w dzisiejszych czasach młode dziewice!?). Cały brud, mrok i odpychający urok krwiopijców został tu zastąpiony wymuskanymi modelami i modelkami, rodem z serialu „Beverly Hills 90210”. Jest więc słodziutko, cukierkowo i po prostu przyjaźnie, co już z definicji kłóci się z ideą gatunku grozy. Mimo że kino to wykorzystuje nieśmiertelną figurę wampira, jego ugrzeczniona forma, nastoletni ton, cała gama uczuć i naiwnych zwrotów akcji, które podwieszone są do filmu, sprawiają, że „Zmierzchowi” bliżej jest do formuły „teen romance” aniżeli do klasycznego horroru.
„Twilight” można traktować jeszcze inaczej, jako kolejną wariację na temat historii „pięknej i bestii”. Niestety, bestia nie przerazi nas tu zwierzęcym okrzykiem, a co najwyżej wydusi z siebie chłopięcy pisk, od którego dziewczęta będą mdlały na seansach.

Patrząc na film Catherine Hardwicke jako adaptację bestsellerowej książki, to nie ma tu większych zgrzytów w stosunku do powieści. Twórcom całkiem sporo udało się wycisnąć z dzieła pani Meyer, zachowując przy tym oryginalny klimat nastoletniej beztroski i telenowelowej miłości. Może jedynie zbyt łagodnie potraktowano tu mroczną, zwierzęcą stronę Cullenów, ale poza tym, nie mam większych zastrzeżeń do adaptacji. Oczywiście do filmu Hardwicke można mieć wiele zarzutów, ale to konsekwencja wiernego przeniesienia powieści, więc jeśli ma ktoś pretensje do fabuły, to tylko do autorki książki. Ja osobiście tak średnio czuję się w klimatach romansowo-wampirycznych, ociekających popkulturowym lukrem, bo wolę klasyczny wizerunek krwiopijcy, który nie jest wykastrowany przez emo-kulturę. Jedyny argument, przemawiający za filmową adaptacją „Zmierzchu” to zdjęcia Elliota Davisa, które dają choć namiastkę mroku, szarości i ponurości. Całej reszcie należy się kciuk w dół.

Screeny

HO, TWILIGHT HO, TWILIGHT HO, TWILIGHT HO, TWILIGHT HO, TWILIGHT HO, TWILIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zdjęcia
+ dość wierna adaptacja powieści

Minusy:

- zero w filmie drapieżności
- utrzymany w nastoletnim tonie
- mit wampira sięga tu bruku
- horror zostaje pożarty przez romans

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Ciekawostki:

Zobacz ciekawostki do filmu

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -