Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:2002

2002

2002

ocena:7
Rok prod.:2001
Reżyser:Wilson Yip
Kraj prod.:Hong Kong
Obsada: Nicholas Tse, Stephen Fung, Kar-Ying Law, Rain Li, Sam Lee, Danielle Graham,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Wielu kinomaniaków narzeka na kondycję współczesnego kina, na brak nowych, ciekawych pomysłów, brak innowacyjności. Z pewnością jest w tym wiele racji. Bywa jednak, że pomysł na film, choć nie najświeższy może wzbudzić uznanie nawet bardzo wybrednego widza. Do takich obrazów można zaliczyć recenzowany komedio – horror „2002” w reżyserii Wilsona Yipa, który miksuje dalekowschodnią filozofię z „Pogromcami duchów” Ivana Reitmana. Już to powinno brzmieć zachęcająco, ale na tym nie koniec. Co jeszcze reżyser umieścił w swoim filmie? Powinna to przybliżyć niniejsza recenzja.

2002 – to specjalna jednostka policji zajmująca się zjawiskami nadprzyrodzonymi. Każdy zespół jest złożony z pary detektywów – człowieka i ducha. Tylko taki duet zapewnia skuteczną walkę ze złowrogimi zjawami. Jedną z takich par jest inspektor Chiu i jego nadprzyrodzony partner - Sam. Niestety ten drugi niedługo będzie musiał opuścić zespół po to aby poddać się reinkarnacji. Chiu musi znaleźć nowego współpracownika. Wkrótce jego nowym partnerem zostaje żółtodziób Fung. Niestety ma on jedną wadę – nie jest duchem.


Wilson Yip jest reżyserem stosunkowo dobrze znany fanom kina azjatyckiego. Zasłynął między innymi z obrazów akcji, takich jak: „The White Dragon” (2002), „Flash Point” (2007), czy w końcu z głośnego „Ip Man” z 2008 roku, opowiadającego historię jednego z największych mistrzów sztuk walk, nauczyciela m.in. Bruce'a Lee. Nazwisko twórcy recenzowanego horroru nie jest obce również horroromaniakom, za sprawą niskobudżetowej, niezbyt oryginalnej, produkcji „Bio Zombie”.

Kinematografia rodem z Hongkongu, ze względu na historię tego regionu, będącego pod wieloletnim wpływem administracyjnym, ale również kulturowym Brytyjczyków, często łączy ze sobą dwa światy Wschodu i Zachodu. Dzięki temu jest dla nas, Europejczyków, stosunkowo łatwostrawna. Wpływ innego kręgu kulturowego na Chińczyków z Hongkongu zaowocował czymś jeszcze. Wiele produkcji twórców z tej części świata to istna mikstura złożona z wielu składników – filmowych gatunków. W „2002” z jednej strony wykorzystano znany ze wspomnianego dzieła Reitmana pomysł na oddział zajmujący się zjawiskami nadprzyrodzonymi, ale nie tylko. Reżyser doprawił komedio – horror wątkiem romantycznym, a dzięki swoim doświadczeniom z kinem akcji, również możemy obejrzeć zapierające dech w piersiach sceny walk.

„2002” to stosunkowo prosta, dobrze napisana i wyreżyserowana historia. Dzięki temu film ogląda się naprawdę dobrze. Również dzięki temu, że scenariusz nie jest przeładowany nadmiarem wątków pobocznych. Przy takim podejściu reżyser mógł zbudować wciągającą fabułę, w którą wplótł szereg humorystycznych scen, które autentycznie bawią, tym bardziej, że ich konstrukcja jest zazwyczaj stosunkowo prosta i klarownie przekazana i przede wszystkim świetnie wykonana.

W recenzowanym obrazie bohaterowie zmagają się ze złowrogimi duchami. Warto nadmienić, że właśnie w tych scenach można odnaleźć grozę. Wtedy właśnie akcja nabiera przyspieszenia, a ujęcia kręcone są zazwyczaj przy użyciu niebieskiego filtra. Scenografia nabiera mrocznego posmaku, a same zjawy wyglądają groźnie. Oczywiście zmagania pomiędzy policjantami z oddziału 2002 a duchami to dobrze zaaranżowane, oczywiście dalekie od realizmu sceny walk, dodatkowo „podrasowane” komputerowymi efektami specjalnymi. Dzięki temu te fragmenty filmu wyglądają bardzo efektownie.

Właściwie dobry film nie może obejść się bez dobrych aktorów, a trzeba przyznać, że Wilson Yip w większości swoich obrazów potrafi zebrać doborową obsadę. Tak było również w tym wypadku. Fabuła skupiona przede wszystkim na osobie inspektora Chiu niewątpliwie wymagała świetnego aktora. Odtwarzający tę rolę Nicholas Tse niewątpliwie dał niezły popis. Jego kreacja wypada bardzo przekonująco, mimo iż reżyser postawił mu spore wymagania. Wystarczy spojrzeć na jego postać w przeciągu całego seansu. Z jednej strony świetnie wypada zarówno w scenach walk, jak i komediowych, ale również jego bohater wraz z postępem akcji poddana jest dramatycznej sytuacji, którą aktor dobrze wyeksponował. Nie tylko Nicholas Tse zasługuje na uwagę. Partnerujący mu Stephen Fung w roli żółtodzioba, to przede wszystkim brawurowa kreacja, często będąca odwrotnością tego, co na ekranie aktualnie odtwarza Nicholas Tse. Tam gdzie Chiu z wielką wprawą walczy ze zjawami, tam Fung wręcz odwrotnie – może tylko ślamazarnie unikać ciosów, tam gdzie Chiu żartuje, tam Fung wypowiada górnolotne kwestie. Oczywiście tego typu opozycja nie występuje zawsze.

W ten ciekawy film nie jest pozbawiony jednak kilku wad. Wielu widzom trudność może sprawiać konwencja filmu, w której horror akcji potrafi w jednej chwili przemienić się w komedię romantyczną. Po seansie bardzo wielu komedio – horrorów niejednokrotnie zadawałem sobie pytanie – gdzie podziała się groza? Tak jest również w tym wypadku. Wyżej nadmieniłem, że można ją znaleźć w scenach, w których pozytywni bohaterowie zmagają się z duchami. Jednak to tylko częściowa prawda, bo wszelki mrok, czy grozę spychają na plan dalszy efekciarstwo walk w stylu karate. Dla mnie to raczej minus, choć mimo tego również dobra zabawa. Nie brak również kilku niedociągnięć fabularnych. Owe braki dotyczą przede wszystkim wyjaśnień świata duchów, wykreowanego w obrazie.

„2002” to film pełen różnych ciekawych pomysłów reżyserskich. Warto wspomnieć, choćby niektórych negatywnych nadprzyrodzonych bohaterów, takich jak wodny ducha, ognisty duch. Łatwo można się domyślić, że postacie te powiązane są z żywiołami wody i ognia, którymi się posługują. Innym ciekawym pomysłem jest broń, która, aby działała, wymaga kilku kropel krwi jej użytkownika. To oczywiście nieliczne przykłady z całego bogatego arsenału, stworzonego w celu uatrakcyjnienia filmu. Czy obok wartkiej akcji, pokaźnej dawki humoru i świetnej zabawy „2002” oferuje coś więcej? Drugiego dna, będącego poważniejszym obliczem obrazu? Warto przekonać się samemu.

Screeny

HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002 HO, 2002

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+fabuła

+reżyseria i scenariusz

+aktorstwo

+humor

+zdjęcia

+efekty specjalne

Minusy:

-tylko gdzie podziała się groza
-nieliczne niedociągnięcia fabularne

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -