Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BURROWERS, THE

BURROWERS, THE

Zakopywacze

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:J.T. Petty
Kraj prod.:USA
Obsada:Doug Hutchingson, Clancy Brown, Sean Patrick Thomas, Karl Geary
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Filmy produkowane prosto na rynek Video-DVD są owiane niewątpliwie złą sławą i to zazwyczaj całkowicie zasłużenie. Co jakiś czas jednak, przy odrobinie szczęścia i sporej dozie wytrwałości można natrafić w tym obszernym zbiorze, pod grubymi warstwami tandety i chałturnictwa na coś godnego uwagi. „The Burrowers” jest właśnie przypadkiem tego typu odkrycia – niespodziewanie porządny kawałek dobrego seansu pod znakiem mariażu kina grozy i westernu.

Połączenie horroru i filmu spod znaku Dzikiego Zachodu zdarza się co jakiś czas, i wspomnieć tu można na przykład o całkiem niedawno wypuszczonym „Dead birds” czy pełniącym rolę ciekawostki, śmiesznym kuriozum p.t. „Billy the Kid versus Dracula” z 1966 roku. Samotność bezkresnych prerii i nieobecność wymiaru sprawiedliwości wydają się bardzo dobrym tłem dla mrocznych opowieści, chociaż z pewnością narzuca to pewien schemat fabularny, któremu nie umknął również recenzowany tu film. Oto bowiem na samym początku opowieści jesteśmy świadkami brutalnej napaści dokonanej przez nieznanego sprawce na pewnej rodzinie, mieszkającej samotnie na odludnym pustkowiu. Narzeczony córki zaatakowanych osadników, przekonany że jego ukochana wciąż żyje zabiera ze sobą kilku doświadczonych rewolwerowców i wyrusza na poszukiwanie porwanej rodziny. Trudność zadania gwałtownie wzrasta, kiedy trop zaczyna prowadzić na wrogie terytoria Indian...

Szkic fabularny oraz realia świata „Zakopywaczy” zostały opisane w pochodzącym z 2007 roku, 7-odcinkowym miniserialu, który jednak przeszedł bez większego echa. Twórca „The Burrowers” - J.T. Perry zarabia głównie jako scenarzysta do gier komputerowych, a szerszej publiczności kinomanów znany był wcześniej z mało interesującego filmu „Mimic : Senitel”; chociaż warto nadmienić, iż ma on na koncie również kilka niskobudżetowych, eksperymentalnych horrorów („Soft for digging” oraz para-dokument grozy „S&Man”). W opisywanym tu filmie udało mu się jednak zadbać o ważny dla każdego obrazu punkt, jakim jest obsada. Zobaczymy tu m.in. Dounga Hutchingsona (a więc pamiętnego Percy’ego z ekranizacji „Zielonej mili”), który został obsadzony w typowej dla siebie roli korzystającego z władzy megalomaniaka; a także Clancy’ego Browna (niezapomniany Kurgan z ‘Nieśmiertelnego’). Obsada zagrała bardzo dobrze, chociaż jak zaznaczyłem wcześniej, w rysowaniu poszczególnych postaci nie udało się uniknąć typowo westernowych schematów. Mamy tu więc klasyczną galerię charakterów - roztropnego, irlandzkiego osadnika; okrutnego generała wojska czy dumnego, czarnego służącego. Historia jest tu niewątpliwie do cna przesiąknięta duchem Dzikiego Zachodu, co jest bronią obosieczną – odstraszy osoby nie lubiące tego typu klimatu, a zadowoli jego fanów. Ja osobiście zaliczam się do tej drugiej grupy, tak więc nie przeszkadzało mi dość późne pojawienie się tytułowych stworów. Chociaż napięcie jest tu budowane dobrze, poprzez stopniowo ujawnianą naturę nadnaturalności zdarzeń; film ma w sobie nieco zbyt mały ładunek grozy, który byłby w stanie całkowicie zadowolić głód typowego Horror-maniaka.

Przechodząc do straszących w tym filmie monstrów, można powiedzieć, iż zostały one bardzo dobrze przemyślane. Sam sposób, w jaki traktują swoje ofiary – a więc grzebanie żywcem dotyka jednego z najgłębszych lęków człowieka; a dodatkowo twórcy nadali im sugestywny, owadzio-zwierzęcy wygląd i sposób poruszania. Niestety, w kilku miejscach wyraźnie daje się rozróżnić, w którym miejscu stwory są „grane” przez gumowe kukły, a w którym przez średniej jakości efekty CGI. Przy ogólnym budżecie filmu wynoszącym 7 mln. dolarów można chyba było pokusić się o nieco lepsze efekty specjalne, prawda?

„The Burrowers” nie jest filmem wybitnym, jednakże gdy przymknąć oko na kilka jego wad i z góry nastawiając się na połączenie westernu i horroru (ze wszystkimi tego plusami i minusami) można czerpać sporo radości z tego seansu, ciesząc się bardzo dobrą obsadą i klimatycznymi zdjęciami.

Screeny

HO, BURROWERS, THE HO, BURROWERS, THE HO, BURROWERS, THE HO, BURROWERS, THE HO, BURROWERS, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ uczta dla miłośników westernu
+ aktorstwo
+ brak nudy

Minusy:

- zbyt mało grozy
- parę kompletnie nielogicznych lub nierealistycznych zachowań bohaterów w końcówce.
- schematyczność
- miejscami słabe wykonanie tytułowych stworów

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -