Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:13B

13B

13B

ocena:6
Rok prod.:2009
Reżyser:Vikram K. Kumar
Kraj prod.:Indie
Obsada:Sanjaih Bokaria, Neetu Chandra, Dhritiman Chatterjee, Poonam Dhillon, Deepak Dobriyal, Sachin Khedekar,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zapewne wielu polskich kinomaniaków, jeżeli zaproponuje im się seans filmu hinduskiego, zmarszczy brwi i odmówi tego typu rozrywki, która jest według nich kiczowata. Stereotypów dotyczących kina indyjskiego można odnaleźć w Polsce bardzo dużo, ale to nie czas i pora, a przede wszystkim miejsce do ich zdemaskowania. Niestety Polska nadal nie jest rynkiem szeroko otwartym na światowe kino, które w zasadzie rozpoczyna się i kończy na produkcjach amerykańskich. Ta zasada dotyczy to również filmów hinduskich. Wprawdzie na rynku dostępnych jest wiele obrazów, i to w bardzo przyzwoitych cenach, razem z różnymi pismami przede wszystkim kobiecymi, jednak w znacznej części, uboga oferta skupia się tylko na filmach łączących romans z komedią, czasem dramatem i w miarę wartką akcją. Oczywiście to tylko uogólnienie, bo przecież znaleźć można liczne wyjątki. Jednym z nich jest „Duch Aatma”, wielokrotnie wydawany przez różne pisma. Nieszczęśliwy to jednak przykład, bo ten horror arcydziełem raczej nie jest, a seans to raczej strata czasu. Na szczęście kinematografia hinduska, której nie należy utożsamiać tylko z Bollywoodem, jest bardzo bogata i obfitująca również w ciekawe propozycje, takie, które powinny zainteresować również horroromaniaka. Dobrym przykładem jest „13B” w reżyserii Vikrama K. Kumara.

Manohar jest młodym, żonatym, robiącym karierę mężczyzną, który wraz z wielopokoleniową rodziną, wprowadza się do obszernego mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu. Nowi lokatorzy szybko rozgaszczają się w nowym lokum, oznaczającym dla nich również nowe, zapewne dostatniejsze życie. Właściwie tak jest dla wszystkich z wyjątkiem Manohara, stającego się uczestnikiem dziwnych wydarzeń. Najpierw ma problem z windą, która nie działa poprawnie, ale tylko jemu sprawia kłopot. Z niewiadomych przyczyn, ciągle psuje się mleko, pomimo iż lodówka działa normalnie. Lokatorzy nie mogą również urządzić pokoju modlitewnego, gdyż zawsze splot dziwnych wydarzeń to uniemożliwia. Jednak zaniepokojenie Manohara wzrasta, gdy zauważa, że bohaterowie nowego serialu telewizyjnego, ulubionego przez członkinie jego rodu, są bardzo podobni, właściwie niemalże identyczni, do jego rodziny.


Powyżej przedstawione wprowadzenie w fabułę, zapewne niektórym od razu przypomną inną hinduską produkcję - „Ducha” (aka „Bhoot”) z 2003 roku, w reżyserii Rama Gopal Varmy. Nie należy jednak mówić o prostym naśladownictwie, bo akcja wielu „ghost stories”, nie tylko indyjskich, toczy się nowoczesnych budynkach, i równie często bohaterami tego typu filmów są młodzi małżonkowie (czasem posiadający małe dzieci) bardzo często rozpoczynający wspólne życie. To, co wyróżnia „13B” spośród innych tego typu produkcji, to właśnie owa wielopokoleniowa i duża rodzina, na którą składają się rodzeństwo wraz zdziećmi głównego bohatera oraz jego matka.

Filmy hinduskie zazwyczaj są znacznie dłuższe niż produkcje amerykańskie, czy europejskie. Często seans trwa ok. trzech godzin, choć bywają dłuższe obrazy, ale również można znaleźć krótsze, poniżej dwóch godzin (choć te nadal są rzadkością). Recenzowany horror, trwający 137 minut lokuje się zatem w bollywoodzkiej normie. Rozciągłość filmu ma niewątpliwy wpływ na konstrukcję scenariusza. Im dłuższy film tym obszerniejszą w treść można zaprezentować, ilość wątków pobocznych dołożyć. Nie ma również pośpiechu we wprowadzenie widza w fabułę. Oczywiście nadmierna długość, przy mało pomysłowym obrazie wywołuje tylko znudzenie. „13B” należy do tych filmów, gdzie czas trwania seansu jest atutem. Vikram K. Kumar nie tylko jako reżyser, ale również twórca scenariusza dobrze wykonał swoje zadanie. Z jednej strony fabuła jest niezmiernie prosta, poprowadzona właściwie tylko wokół głównego wątku, czyli telewizyjnego serialu przypominającego życie bohaterów „13B” oraz tropiącego ową zagadkę Manohara, z drugiej zaś reżyser nie spieszył się ze wprowadzeniem widza w los głównych postaci. Wbrew pozorom nie wywołuje to zbytniego znużenia, bo w tej części obrazu akcję dynamizuje przedstawienie stosunkowo dużej ilości bohaterów na zasadzie scenek rodzajowych, którym jednak zarzucić można zbyt szablonowe potraktowanie poszczególnych przedstawicieli rodziny. Co zatem robią dzieci? To, co zwykle. Rozpiera je energia, biegają, hałasują, bawią się zakazanymi przez rodziców rzeczami. Kobiety są zapatrzone w srebrny ekran, nie mogąc doczekać się kolejnego odcinka ich ulubionego serialu. Dyskutując telefonicznie ze znajomymi, o tym, co się w telewizji wydarzyło. Oczywiście dla zachodniego widza wygląda to trochę egzotycznie, jednak tak właśnie zachowuje się hinduska widownia. Pierwsza część przynosi również kilka scenek humorystycznych, stosunkowo dobrze wpisujących się w obyczajowy początek filmu. Tajemniczość i elementy grozy pojawiają się niemal od samego początku. To psująca się winda, robiący dziwne zdjęcia telefon komórkowy, czy w końcu zsiadłe mleko. Z jednej strony dzięki nim widz oczekuje na ciąg dalszy, ale również często te fragmenty mogą nieźle zirytować. Dobrym przykładem jest scena, w której Manohar sięga do lodówki po mleko do herbaty. Kiedy odkrywa, że jest nieświeże i ulega irytacji. Wizualnie ów fragment nakręcono poprawnie, również aktorowi nie można było zarzucić braki rzemiosła. Problemem są dźwięki, mające podkreślić, a może zbudować pewną tajemniczość. Brzmi to groteskowo? Powinno, ale właśnie tak ta scena wygląda. Na szczęście w dalszej części, kiedy pojawiają się kolejne elementy grozy, kiedy śledztwo Manohara jest w toku, kiedy odkrywane są kolejne fabularne karty, tego typu dźwięki już nie irytują, lecz odwrotnie znakomicie podkreślają wydarzenia aktualnie dziejące się na ekranie.

Druga część filmu to również zwiększona dynamika rozwoju wypadków. Należy przyznać Kumarowi, że znakomicie zbudował fabułę, dzięki temu tempo akcji w zasadzie nie gaśnie, zmierzając do zaskakującego zakończenia, które otwiera również możliwość nakręcenia sequela.

Fabuła, pomimo iż intrygująca niestety daleka jest również od ideału. Pewne założenia, filmową rzeczywistość, czasem nieco naiwną, po prostu należy przyjąć. Dobrą ilustracją tego może być sytuacja, w której Manohar dostrzega podobieństwo do siebie jego i serialowej rodziny. Czemu on, a nie któraś z członkiń jego rodziny, a zarazem fanek telenoweli? Podobnych pytań widz może postawić więcej, ale akceptacja takich nieścisłości nie powinna wpływać na całokształt seansu.

„13B” to film pełen koncepcji i różnorodnych konwencji, przeprowadzonych całkiem sprawnie i pomysłowo, ale niestety stosunkowo już bardzo dobrze znanych horroromaniakom. Rodzina wprowadzająca się do nawiedzonego domu nie jest niczym zaskakującym, jedynym wyróżnikiem, o którym wyżej wspomniałem, jest jej liczebność. Zastosowany arsenał środków straszenie również nie wyróżnia recenzowanego horroru, na który składają się m.in. zakrwawiony młotek, pobłyskujące ostrze noża, czy też mroczne, deszczowe, pełne błyskawic noce. Warto wspomnieć chyba o najważniejszym elemencie we wspomnianym arsenale, czyli o zastosowaniu telewizora jako źródła nawiedzenia. Lokuje to „13B” w okolicy filmów „ringopobnych”, choć na szczęście Hindusi nie „użyli” czarnowłosej, bladolicej zjawy, aby straszyć.

„13B” to jednak film jak najbardziej hinduski, ze wszystkimi tego typu konsekwencjami. Zatem znajdują się w nim choćby wtrącenia taneczno – muzyczne. Pomimo wielu, nadmiernych uproszczeń fabularnych - ciekawy i intrygujący. Film, który porusza pewne aspekty obyczajowe obecne zapewne nie tylko w Indiach. Choć z drugiej strony widowiskowy. Jednak, aby w pełni docenić jego wszystkie walory, należy zaakceptować bollywoodzką konwencję. Wtedy dwie godziny i dwadzieścia minut nie pójdą na marne.

Screeny

HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B HO, 13B

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ scenariusz
+ reżyseria
+ wciągająca fabuła
+ gra aktorska

Minusy:

- pewna naiwność fabularna
- niektóre efekty dźwiękowe
- wtórność
- to jednak kino hinduskie, a więc nie dla wszystkich

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -