Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:YULENKA

YULENKA

Yulenka

ocena:6
Rok prod.:2009
Reżyser:Aleksandr Strizhenov
Kraj prod.:Rosja
Obsada:Daria Balabanova, Marat Basharov, Helga Filippova, Sergei Grekov, Anna Kazyuchits, Aleksandr Strizhenov,
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Dzieci to nader wdzięczny temat filmowych opowieści. Wdzięczny z wielu różnych powodów. Przede wszystkim dlatego, że młoda widownia zazwyczaj spędza dużo czasu przed srebrnym ekranem. Oczywiście przede wszystkim przy kinie familijnym, w którym główne role odtwarzają ich rówieśnicy. Znacznie rzadziej są centralnymi postaciami w obrazach dla pełnoletniej widowni, w tym również w horrorach. Choć nie brakuje przykładów, w których dzieciaki są ofiarami, lecz wtedy przemoc zazwyczaj nie jest wizualizowana wprost, a obok nich równie ważną, bądź ważniejszą, rolę odgrywają ich rodzice, jako obrońcy. Dobrym przykładem jest „Duch” z 1982 roku, w reżyserii Tobe Hoopera. Bardziej jednak w pamięć zapadają jednak dzieci jako agresorzy. Warto wspomnieć o opartej na prozie Stephena Kinga serii „Dzieci kukurydzy” oraz znakomitym „Czy zabiłbyś dziecko?” z 1976, w reżyserii Narciso Ibaneza Serradora. W obydwu wypadkach mamy do czynienia z grupką złych dzieci. W uważanym za jeden z najlepszych horrorów w historii kina jest „Omen” Richarda Donnera, z tego samego roku co wspomniane hiszpańskie dzieło. W tym wypadku „złe” dziecko – Damien jest jednak nawiedzone, naznaczone imieniem Bestii – Szatana. Przykładów oczywiście można mnożyć. Jedną z bohaterek recenzowanego filmu jest tytułowa Yulenka. Czy jest ona ofiarą zwyrodnialca, czy bezwzględnym agresorem? Częściową odpowiedź przyniesie lektura niniejszej recenzji.

W niewielkim miasteczku wraz z nastaniem nowego roku szkolnego w gimnazjum dla dziewcząt pracę rozpoczyna nowy nauczyciel Andrey Below, przybyły razem z narzeczoną i jej córką, na prowincję z Moskwy, gdzie wykładał literaturę na uniwersytecie. Pomimo braku doświadczenia w nauczaniu młodych ludzi mężczyzna wydaje się dobrym nabytkiem dla szkoły, szybko zdobywając zaufanie dyrektorki, która powierza mu opiekę nad jedną z klas. Już po pierwszych kilku dniach pracy, mężczyzna odkrywa, że dziwne i tajemnicze zachowanie dziewczynek z jego klasy, związane jest z niejasną śmiercią jednej z uczennic w poprzednim semestrze. Wydaje się, że w jego klasie pomiędzy gimnazjalistkami wywiązały się specyficzne relacje, że być może wiedzą o śmierci swojej koleżanki więcej niż dorośli. Nauczyciel podążą za tajemnicą, której odkrywanie sprowadzi problemy nie tylko na niego, ale również na jego najbliższych.


Rosja jest jednym z sąsiadów Polski, a mimo to o kinematografii naszych wschodnich przyjaciół niewiele wiemy, podobnie jak Ukraińców, Litwinów, czy Łotyszy. Również oko polskiego widza niezbyt chętnie zerka w stronę Niemiec i Czech. A szkoda, tym bardziej, że recenzowany film pochodzi z Rosji, której kinematografia prezentuje się niezwykle okazale. Choć z drugiej strony, groza nie gościła w przeszłości zbyt często w produkcjach naszego wschodniego sąsiada. Na szczęście w ostatnich latach sytuacja się zmienia. Wystarczy przywołać trylogię „Straż nocną” Timura Bekmambetova, która może nie zalicza się do „czystego” kina grozy, ale z pewnością zawiera wiele jego elementów. Nowy wiek, nowe tysiąclecie to również rodząca się indywidualność Andreya Iskanova, z trzema produkcjami na koncie, czy chociażby kilka produkcji powstałych na bazie prozy braci Strugackich, np. „Ugly Swans” z 2006 roku, w reżyserii Konstantina Łopuszańskiego.

„Yulenka” tylko częściowo przynależy do kina grozy. W obrazie znacznie więcej można znaleźć dramatu, czy tajemniczego thrillera. W końcu o rozwiązanie zagadki chodzi i właśnie dzięki niej obraz zyskuje określony typ narracji. Fabuła to misternie zbudowany mikroświat nauczyciela Andreya Belova i osób z nim związanych. To jego narzeczona, z którą mieszka, ale również szkoła, w której pracuje i klasa, którą się opiekuje. Twórcy postanowili wrzucić głównego bohatera na nowe terytorium, dzięki czemu łatwiej można zaintrygować widza rozwojem wypadków. Przecież wszystko, co widzimy, jest nowe nie tylko dla nas, ale również Andrieya. To pobudza jego ciekawość odkrywania tajemnic miejsca, do którego od niedawna przynależy, ale posiadającego jednak swoją historię. Szybko, jednak przekonujemy się, że mężczyzna jest częścią duetu razem z jedną z podopiecznych, tytułową Yulenką.

Właśnie owo wprowadzenie, opozycja nauczyciela względem uczennicy, choć intrygujące, świadczy jednak o pewnej słabości scenariusza. Celem jego twórców było zbudowanie aury tajemnicy, co im się doskonale udało. Niestety czasami przesadzając. Dobrą ilustracją jest wspomniana budowa fabuły wokół Andreya, choć co łatwo zauważalne, jest on równoważną postacią obok Yulenki. Choć nie można zaprzeczyć, że starcie dorosły mężczyzna kontra dwunastoletnia dziewczynka jest bardzo intrygujące. Czy przypomina to potyczkę Dawida z Goliatem?

Scenariusz zawiera więcej błędów. Do najważniejszych z nich należy chociażby postać detektywa. Można odnieść wrażenie, że scenarzyści długo zastanawiali się nad tym bohaterem, zbyt długo. Dzięki temu jest to osoba mało wyrazista i praktycznie zbędna. Choć gdyby zwiększyć jej udział w oddziaływaniu na filmową rzeczywistość mogłoby być zupełnie inaczej.

„Yulenka” to obraz zawierający pewne wpadki, takiej jak opisane powyżej, ale również dosyć kontrowersyjne rozwiązania. Tytułowa bohaterka to dziewczynka silnie wpływająca na otoczenie. Powstaje wiele pytań o samo zachowanie Yulenki i reakcje na nie przez dorosłych, a otrzymujemy mało odpowiedzi. Skutkiem tego jest mało przekonywający portret psychologiczny dziewczynki, jakże zarazem ważnego czynnika sprawczego w filmowej rzeczywistości.

Dużym atutem recenzowanego filmu jest reżyseria. Właśnie dzięki Strizhenovowi „Yulenka” intryguje, wciąga, a z czasem również przeraża. Nie należy się jednak spodziewać pokaźnej dawki krwi i przemocy. Tego brak. Reżyser postał raczej na grozę sytuacyjną. To właśnie osoby, a raczej ich charaktery, czy zachowania potrafią czasem nie tylko zaskoczyć, ale również wywołać zimne krople potu na plecach. Nie udałoby się to również bez odpowiedniej obsady. Należy przyznać, że zwłaszcza młodzi aktorzy wypadli przekonująco. Trochę inaczej wygląda praca dorosłych aktorów, których kreacje nosiły pewne znamiona teatralności. Co nie było złym zabiegiem, jeżeli złożyć to z udźwiękowieniem filmu, właściwie opartym tylko na ludzkich głosach, od czasu do czasu wspieranym przy pomocy muzyki, odpowiednio wspomagającej budowanie nastroju tajemniczości, chyba najmocniejszej strony recenzowanego obrazu.

„Yulenka” jest ciekawą propozycją w przekroju współczesnej grozy. Film z jednej strony poruszający bieżącą problematykę obyczajową. Z drugiej strony umiejscowienie akcji gdzieś na prowincji, naznaczonej przeszłymi czasami, pozbawionej telewizji, telefonów komórkowych, itd., co pozwoliło twórcom na zawiązaniu intrygującej fabuły. Akcja, choć niezbyt pośpieszna, wciąga. Wymaga jednak od widza poświęcenia uwagi. Nie dlatego, aby nadążyć za dużą ilością wydarzeń, lecz po to by dać porwać się aurze tajemnicy.

Screeny

HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA HO, YULENKA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ reżyseria
+ gra aktorska
+ pomysł
+ nastrój
+ zagadkowość

Minusy:

- brak realizmu
- scenariusz
- scenariusz nie do końca zaskakuje

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -