Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x

CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x

Wezwij moje imię trzy razy

ocena:6
Rok prod.:2005
Reżyser:Koya Pagayo
Kraj prod.:Indonezja
Obsada:Huwaida Ahmad, Raffi Ahmad, Thya Ariestya, Nita Ferlina, Rionaldo Stockhorst
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Horror szkolny” to, rzecz jasna, określenie jak najbardziej umowne. Niemniej faktem niepodważalnym jest, że twórcy filmów grozy chętnie na miejsce akcji wybierają rozgrywa szkołę a na bohaterów uczniów. Tę odmianę horrorów upodobali sobie azjatyccy filmowcy w sposób szczególny. Wystraczy wspomniec o serii „One Missed Call”, filmach „Stacy”, „Sucide Club”, „The School of Day Dead” – z Japonii, serii „Whispering Corridors” z Korei Płd, , „Scared” – z Tajlandii itd. Być może dlatego, że edukacja w krajach Orientu jest okresem niezwykle burzliwym i wyczerpującym. Przeładowane systemy nauczania, niemal wojskowa dyscyplina oraz szerzenie się różnych społecznych patologii ( molestowanie, „fala” wśród uczniów, samobójstwa itp) sprawiają, że okres szkolny to doskonała pożywka dla horroru. A filmowa groza, jak wiemy, karmi się wszelkimi wypaczeniami, chorobami i odstępstwami od normy. Do tych czynników dochodzi zamiłowanie Azjatów do opowieści o duchach oraz oczywiście fakt, że głównym odbiorcą horrorów są młodzi ludzie, którzy z chęcią zobaczą swoich rówieśników zmagających się na ekranie z filmowymi straszydłami. I oto mamy powody olbrzymiej popularności „szkolnych horrorów” na Dalekim Wschodzie. Przykładów „szkolnych horrorów” znajdziemy całkiem sporo także w indonezyjskim kinie grozy, m.in „Birth In The Graveyard”(2004), „After Midnight” (2007) oraz omawiany „Call My Name 3X” w reżyserii Koya Pagayo.

Lara jest siedemnastoletnią uczennicą i jej jedynym przyjacielem jest szmaciana lalka Romeo. Dziewczyna nie jest ładna, bywa niezdarna, roztargniona. Mieszka z babcią, która nie pozwala dziewczynie spotykać się z chłopakami ani modnie się ubierać. Lara jest zatem idealnym celem prześladowań dla Sharon, klasowej piękności i otaczającej ją grupki koleżanek i kolegów. Pewnego razu jeden z nauczycieli odkrywa podstęp Sharon, która oddaje do sprawdzenia pracę napisaną przez Larę. Profesor upokarza Sharon, ta zaś postanawia zemścić się na bohaterce. Dziewczyna zostaje poniżona i pobita. Zrozpaczona, trzykrotnie wypowiada imię i nazwisko Rosemary Marian – uczennicy, która niegdyś popełniła samobójstwa a obecnie jest elementem miejscowej legendy. Każdy kto wezwie ducha może liczyć, że ten w jego imieniu pomści wszelkie krzywdy wzywającego. Następnego dnia Lara budzi się… inną osobą. Jest piękna, pewna siebie. Rozprawia się z Sharon, rozkochuje w sobie kolegów i…nagle odkrywa, że czar działa przez chwilę. Aby zachować „tę zmienioną Larę”, dziewczyna musi co chwila wzywać ducha Rosemary Marian. Ale im częściej go wzywa, tym bardziej ten opętuje bohaterkę i staje się coraz bardziej niebezpieczny. Giną prześladowcy Lary, tragedia pociąga za sobą następną tragedię, na jaw wychodzą mroczne sekrety…I tylko Lara chciałaby być znów sobą…

„Call My Name 3X” jest na pozór kolejnym typowym azjatyckim starszakiem z długowłosą zjawą i zemstą zza grobu. Co więcej film Koya Pagayo, indonezyjskiego speca od kina grozy (na siedem filmów w dorobku, siedem to…horrory), popełnia błędy większości filmów tamtejszego kina grozy. Po pierwsze zatem, posługiwanie się ogranymi chwytami na wywoływanie strachu, po drugie: nieskrępowane pożyczanie pomysłów, scen, rozwiązań dramaturgicznych z klasyki azjatyckiej ghost story, po trzecie: chęć przestraszenia widzów za wszelką cenę, bez względu na jakość grozy i jej fabularne uzasadnienie i po czwarte: upodobanie do kiczu. W przypadku „Call My Name 3X” do tego wyliczenia można by dodać irytująca ścieżkę dźwiękowa, składająca się z brzmień przypominających kreskówki o króliku Bugsie oraz patetycznych orkiestrowych brzmień. Kompletnie nienaturalne wplatanie w narrację filmu „znaczących zdarzeń”: pobita bohaterka zostaje pobita i zaraz w następnej scenie rozlega się grobowy głos ducha, przypominający, że w razie czego chętnie pomści Larę. Irytujące bywa też powtarzanie niektórych chwytów, np. rozwianych włosów bohaterki czy przebiegającego zza plecami cienia. Kiepsko wypadają również sceny grozy nie dlatego, że są pozbawione inwencji, lecz dlatego, że reżyser stosuje manierę migawkowych ujęć, w których coś tam błyska, skacze, biega, ale nie za bardzo wiadomo co. Grozy, takiej rasowej, powodującej dreszcze na plecach, praktycznie nie ma wcale, choć przypadkowi widzowie kilka razy mogą drgnąć zaskoczeni.

Mimo jednak tych wszystkich uchybień i niedociągnięć (o kilku nielogicznościach nawet nie wspomnę) „Call My Name 3X” jest filmem zaskakująco dobrym. O ile oczywiście mamy porównanie z innymi indonezyjskimi horrorami i przymkniemy oko na poczynią wyżej listę wad. Ale warto być wyrozumiałym wobec obrazu Pagayo, ponieważ ma on w zanadrzu kilka niewątpliwych zalet. Udało się w historii zaprezentowanej przez Pagayo przede wszystkim umiejętnie, choć w sposób daleki od doskonałości połączyć różne gatunki filmowe: typową ghost story z młodzieżowym filmem obyczajowym i dramatem psychologicznym. Wątek szkolno-obyczajowy, sam w sobie niczego nowego nie wnosi do wielokrotnie oglądanych historii ‘brzydkiego kaczątka” terroryzowanego przez otoczenie, ale uszlachetnia konwencję horroru wnosząc momenty szczerego wzruszenia (sceny ze szmacianą lalką rozpaczliwie przytulną przez samotną bohaterkę). Podobnie rzecz ma się z wątkiem dramatycznym związanym z ‘mroczną tajemnicą”, która również przywodzi oczywiste skojarzenia z „The Shutter” a jednak posiada chwilę, kiedy ta cześć konwencji autentycznie przejmuje. To właśnie dzięki elementom przynależnym innym gatunkom ta na pozór sztampowa opowieść wzbudza prawdziwe emocje (choć niekoniecznie horrorowe). Ale także dzięki umiejętnie zbudowanym postaciom.

Na pierwszy rzut oka bohaterowie to papierowe wycinanki, lecz im bliżej je poznajemy, tym bardziej złożone okazuję się ich motywacje i charaktery. Dobrym przykładem jest antagonistka Lary, Sharon. Okazuje się, że skłonność do agresji wynika z osobistej tragedii – niegdyś jej siostra została zamordowana. Z kolei babcia Lary, postać drugiego planu, a mimo to jej despotyczne, staroświeckie zachowanie wobec wnuczki znajduje psychologiczne uzasadnienie w lęku przed powtórzeniem tragedii, która niegdyś się zdarzyła. Wierzymy także głównej bohaterce (aczkolwiek tę wiarę podważa uroda aktorki, Huwaidy Ahmad, której nie udało się ukryć pod wielkimi okularami i śmiesznymi kucykami), bo nie tylko jest ofiarą sytuacji bardzo często trafiającej się w azjatyckich szkołach, lecz także dlatego, że „ w tym wieku” każdy z nas odczuwa większą lub mniejsza potrzebą akceptacji i w takim czy innym stopniu czuje się samotny.

Interesująco przedstawiają się relacje głównej bohaterki i filmowej zjawy. Zasadą jest, ze mściwego ducha oraz protagonistkę (najczęściej) łączy nienaprawiona krzywda. W przypadku obrazu Pagayo jest jednak inaczej. Upiór Rosemary, jest narzędziem zemsty w rękach Lary, który jednak dośc szybko wymyka się kontroli dziewczyny i zaczyna swoją prywatną krucjatę przeciwko dawnym oprawcom. Ale zjawę i Larę nie łączy nienaprawiona krzywda, lecz podobny los. W postaci ducha można dopatrzeć się nawet tropów psychoanalitycznych. Bo kim jest Rosemary Marian? Czy nie jest czasem upostaciowanym gniewem Lary, żądzą zemsty jej babki, poczuciem winy niektórych bohaterów ukrywających w sobie mroczny sekret? Pozornie błahy horror Pagayo, okazuje się być całkiem bogaty w treść.

„Call My Name 3X” to film, który wymaga i jednocześnie nie wymaga. Wymaga wyrozumiałości i otwartego spojrzenia i, rzecz jasna, upodobania do azjatyckich ghost story. Z drugiej jednak strony jest to obraz wybitnie rozrywkowy, bez specjalnych ambicji wywracania konwencji do góry nogami czy wznoszenia się na artystyczne wyżyny. Rozrywka warta 97 minut spędzonego z nią czasu.

Screeny

HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x HO, CALL MY NAME 3X a.k.a Panggil Namaku 3x

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przyzwoita realizacja
+ udana gatunkowa mieszanka
+ przejmujące momenty
+ bohaterowie
+ psychoanalityczne tropy
+ jak na tak błahą historię sporo można znaleźć w niej treści
+ zakończenie

Minusy:

- wymaga wyrozumiałości
- większość grzechów indonezyjskich horrorów
- irytująca ścieżka dźwiękowa
- sceny grozy
- momentami manieryczny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -