Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INJU: THE BEAST IN THE SHADOW

INJU: THE BEAST IN THE SHADOW

Inju – przebudzenie bestii

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Barbet Schroeder
Kraj prod.:Francja
Obsada:Benoit Magimel, Lika Minamoto, Shun Sugata, Maurice Benichou
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Japonia to nadal bardzo tajemniczy kraj, a przez wielu uważany za dziwaczny. To kraj wspaniałej techniki, przebogatej, bombastycznej historii, utopionej we krwi, ale i w chwale wielkich szogunów. Dzisiaj ta niewielka geograficznie kraina to centrum światowej technologii i inżynierii, jedno z państw znajdujących się w ścisłej awangardzie postępu cywilizacyjnego, a jednocześnie miejsce, gdzie dziewczynki chodzą w mundurkach rodem z komiksów manga, gdzie mężczyźni poświęcają pracy całe swoje życie kosztem rodziny i życia prywatnego, i gdzie technicyzacja życia codziennego dokonała spustoszenia wśród młodych ludzi. Z czym jednak kojarzyć się może Japonia przeciętemu śmiertelnikowi, ot takiemu statystycznemu Kowalskiemu? Jakie słowa-klucze wymieniłby zapytany o skojarzenia z Krajem Kwitnącej Wiśni? Stawiałbym na gejszę, szoguna, samurajów i może seppuku. W tych słowach nie zawiera się nawet połowa tego, co w stanowi esencję tego kraju. Obejrzenie na ekranie tańca gejszy (taniec prawdziwej gejszy to przywilej zarezerwowany dla nielicznych) czy samurajów walczących o wolność wioski (co ma z kolei mało wspólnego z faktami) nie umożliwi nam zrozumienia tego fascynującego kraju. No bo sami pomyślcie: czy obejrzenie „Potopu” da obcokrajowcowi jakiekolwiek wyobrażenie o Polsce?

Napisałem ten wstęp poświęcony schematycznemu postrzeganiu Japonii, ponieważ jestem przekonany, że znakomita większość filmów poświęcona bądź dotycząca Japonii, a kręcona przez niejapońskich reżyserów, będzie ślizgać się po stereotypach i kliszach, nie prezentując de facto żadnego nowego punktu widzenia ani nie próbując zrozumieć tego kraju. Takie dokładnie odczucie miałem, oglądając film Schroedera „Inju”. Japonia widziana oczami głównego bohatera, poczytnego francuskiego autora kryminałów, Alexa Fayarda (dobra rola bardzo zdolnego aktora Benoita Magimela), to przede wszystkim ukryty, tajemny świat gejsz, które pełnią rolę symbolu całej Japonii. Nie sposób się nie zgodzić, że gejsze to zjawisko unikalne, nieznane w tej postaci nigdzie indziej na świecie. Nie są to wszak kurtyzany, raczej damy do towarzystwa, wszechstronnie wykształcone, niejednokrotnie bardzo utalentowane, i których usługi są bardzo drogie. Trudno jednak Europejczykowi zrozumieć trwałość tej instytucji, można jedynie zatracać się w tym świecie, ale pozostawać poza nim, być obcym. Dokładnie taką postawę przyjmuje Fayard, który nie tylko nie potrafi właściwie usiąść podczas seansu w domu gejsz, ale także na jego twarzy nie widać, by rozumiał, że uczestniczy w czymś bardzo intymnym i wyjątkowym. Nie chcę przez to powiedzieć, że Fayard to nieokrzesany barbarzyńca, wręcz przeciwnie – to raczej symbol Europejczyka w Japonii – zawsze gościa, rzadko zdolnego albo dopuszczonego do zanurzenia się głębiej w kulturze tego kraju.

Do Kioto sprowadza Fayarda niebywały sukces, jaki odniosła jego ostatnia książka z gatunku powieści detektywistycznej. Fayard to stosunkowo młody człowiek, który jest pisarzem-pasjonatem, a jego głównym zajęciem, jak sugeruje film, jest posada wykładowcy na uczelni wyższej w Paryżu. Pisarstwo Fayarda nie byłoby może niczym nadzwyczajnym, gdyby nie postać innego pisarza, Japończyka Shundei Oe, który nazywa siebie „Ohydną bestią”. Wokół tej postaci narosło wiele mitów i plotek. Stała się legendą jeszcze za życia, a to dlatego, że nikt go dotąd nie widział. Świat zna tylko jego książki. Krążą pogłoski, że jest bardzo zeszpecony (co sugeruje podobizna autora umieszczana na każdej jego książce, która może w wolnej interpretacji sugerować słynny obraz „Krzyk”). Powieści Oe są nasycone bardzo realistyczną przemocą i sadyzmem, co jest zjawiskiem dość specyficznym dla kultury japońskiej – okrucieństwo, sadomasochizm i wiele innych wynaturzeń psychicznych stało się niechlubnym dziedzictwem tego kraju, które przenika wiele poziomów jego kultury. Co jednak łączy Fayarda i Oe poza tym, że obaj piszą powieści kryminalne? Otóż Alex Fayard napisał powieść nie tylko łudząco podobną do ostatniej powieści Oe, ale także szczyci się tym, że przewyższa ona dzieło Japończyka swym autentyzmem i głębią psychologiczną. Fayard, zaproszony do studia w Kioto wespół z innymi pisarzami powieści kryminalnych, dyskutuje o swojej książce w sąsiedztwie pustego fotela przeznaczonego dla Oe, który konsekwentnie odrzuca zaproszenia. W czasie dyskusji do studia dzwoni anonimowy rozmówca, który każe Fayardowi opuścić Japonię najbliższym samolotem, bo w przeciwnym razie spotka go nieszczęście. Rozmówcą tym okazuje się być sam Shundei Oe.

Od tej chwili film nabiera rozpędu, prowadząc nas do świata gejsz oraz mrocznego, na poły wyimaginowanego świata fantazji literackiej Oe, który od samego początku przedstawiany jest jako postać skrajnie negatywna i zdolna do wszystkiego. Swoisty pojedynek pomiędzy Fayardem a Oe przenosi się na płaszczyznę romansu z gejszą Tamao, graną bardzo sugestywnie przez urodziwą Likę Minamoto. Jak pewnie każda sławna gejsza, także i Tamao skrywa mroczny sekret, dawnego kochanka, którego zaloty odrzuciła. Urażony kochanek popadł w szaleństwo i zniknął na wiele lat. Krótko przed wizytą Fayarda pojawił się znów i zaczął szantażować swoją dawną miłość, dając jasno do zrozumienia, że jego celem jest zemsta. Alex zostaje więc wciągnięty w zawiłą intrygę, starając się dowiedzieć kim jest Shundei Oe, a jednocześnie ochronić Tamao przed zemstą jej dawnego zalotnika. Reżyser bardzo umiejętnie plącze wątki, dokładając co jakiś czas nowe elementy do układanki, nie pozwalając na wyciągnięcie wiążących wniosków, a co najwyżej na zgadywanie. Jednym z takich wątków jest Ryuji Mogi, domniemany członek japońskiej Yakuzy, a prywatnie wielbiciel wdzięków Tamao. Intryga nabiera tempa, gdy Fayard i Tamao zaczynają dopasowywać do siebie poszczególne kawałki historii. Z czasem intryga zacznie zbierać krwawe żniwo, gdy Fayard, rozdarty pomiędzy miłość do Tamao, a chęć rozwikłania zagadki Shundei Oe, zacznie postępować coraz bardziej impulsywnie i chaotycznie, plącząc poszczególne nitki i dochodząc do coraz bardziej histerycznych wniosków. Zaproponowane w filmie rozwiązanie fabularne nie jest może szczególnie zaskakujące, puentę da się bowiem odgadnąć, ale film dostarcza dobrą intrygę kryminalną, podszytą szczyptą grozy i tajemnicy.

Jak już pewnie Czytelnik zdążył zauważyć, film nie ma wiele wspólnego z horrorem. Tym jednak, co czyni go filmem grozy, jest postać Shundei Oe, oszpeconego pisarza-szaleńca, którego tożsamości nikt nie zna i który postanowił wzgardzić światem, zaszywając się gdzieś w mrocznym zakamarku. Oe to postać niemal mityczna, która wzbudza podziw i strach. Jeżeli nałożymy ją na symbolikę kultury japońskiej, dostaniemy coś w rodzaju miejscowego demona, jakich pełna jest mitologia Japonii. Myślę, że Shundei Oe nie tylko spaja cały film, ale także wyrasta na postać o mocniejszym znaczeniu symbolicznym niż gejsze. Demon to postać spoza świata, której nie dotyczą jego prawa i której zwykły człowiek nie zdoła pokonać. To tytułowa bestia, kryjąca się w cieniu, na którą żaden śmiertelnik nie może wejrzeć, bo spotka go za to kara. Być może Shundei Oe nie jest w filmie Schroedera wystarczająco mroczny i groźny, może dałoby się uczynić z niego potwora, który nawet z ciała ledwie przypomina człowieka. Należy jednak pamiętać, że „Inju” to przede wszystkim dreszczowiec, który w udany sposób pozwala nam zapoznać się z książkami bohaterów tego filmu, bowiem scenariusz filmu mógłby śmiało być fabułą książki Fayarda czy Oe. Pod tym względem reżyserowi udała się sztuczka przenikania stylistyki książkowej z filmową – film ogląda się tak, jak czytałoby się książkę. Duże brawa dla reżysera za ten trik.

Film bardzo mocno wzoruje się na kinie detektywistycznym, unikając jednak rysowania silnej postaci detektywa. W jego miejsce umieszczony został pisarz, nieco nieporadny, zagubiony w nieznanym świecie, wyraźnie przytłoczony rozgrywającymi się wydarzeniami. Ciężar filmu przeniesiony został na bestię Oe, którego domniemaną twarz widzimy w filmie zaledwie kilka razy. Zarówno postać pisarza, jak i detektywistyczny sztafaż użyty w filmie przywodzą na myśl dwa luźne skojarzenia: „Dziewiąte wrota” Polańskiego oraz postać kanadyjskiego detektywa Murdocha, dobrze znanego wielbicielom tego serialu. Magiczny świat książek i zbrodni to bardzo magnetyczne tematy, które od dawna fascynowały pisarzy i filmowców. Umiejętnie połączone dają mieszankę wybuchową, której nie sposób się oprzeć. Dla niektórych wielbicieli kina grozy film Schroedera może wydawać się trywialną grą z konwencją, słabą próbą połączenia thrillera z magiczną i nieco powolną aurą świata intryg i mordu. Jeżeli ktoś szuka mocnych wrażeń, ten film nie jest dla niego. Jeśli są jednak pośród Was tacy, którzy szanują swoisty rytualizm kina detektywistycznego i jego schematyczność, z której czerpie siłę, a dodatkowo jeszcze nie mają nic przeciwko temu, aby intryga dotyczyła pół-demona pół-człowieka, odnajdą się w „Inju” znakomicie.

Screeny

HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW HO, INJU: THE BEAST IN THE SHADOW

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ inteligentna i subtelna intryga
+ udane połączenie tego, co najlepsze w kinie grozy i filmach detektywistycznych
+ sugestywne i wyraziste postaci
+ urok świata gejsz, któremu nie sposób się oprzeć
+ film szczególnie przemawia do tych, którzy wielbią klasykę gatunku grozy

Minusy:

- chwilami akcja przybiera zbyt schematyczny obrót
- wprowadzenie większej ilości postaci przyczyniłoby się do większego dynamizmu fabuły
- sposób przedstawienia intrygi może wydawać się nieco staroświecki, rodem z seriali detektywistycznych

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -