Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHOCK WAVES

SHOCK WAVES

Zabójcze fale

ocena:6
Rok prod.:1977
Reżyser:Ken Wiederhorn
Kraj prod.:USA / Wielka Brytania
Obsada:Peter Cushing, Brooke Adams, Fred Buch, Jack Davison;,
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:5
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Zombie, lub jak kto woli – żywe trupy pojawiają się w filmach pod setkami rozmaitych postaci. Od klasycznie powolnych, ślamazarnych protoplastów gatunku zaprezentowanych w „Nocy żywych trupów” po zwierzęco szybkie istoty znane np. z „28 dni później”, a gdzieś tam po drodze zahaczając nawet o wizerunek wyuzdanych striptizerek („Zombie strippers”). Pośród całej tej menażerii dość często spotykane są zombie-naziści, których kolejny występ mamy okazję oglądać w opisywanym tu filmie „Shock waves” – kolejnej, mocno zakurzonej produkcji z lat siedemdziesiątych.

Za oś przedstawionej tu opowieści posłużyły popularne wśród zwolenników spiskowej teorii dziejów legendy o rzekomym wykorzystywaniu przez wojska Hitlera okultyzmu do polepszania wartości bojowej wojsk Rzeszy. Po szybkim i prowokującym retrospekcje początku zostajemy przeniesieni na mały, nieco zaniedbany statek wycieczkowy powoli przemierzający spokojną taflę oceanu. Uczestnicy rejsu na jego pokładzie dalecy są od zachwytu nad wyprawą – kapitan wciąż odwleka ukazanie obiecanych atrakcji, a na domiar złego łajba ulega nieoczekiwanej awarii, zmuszając wszystkich do zejścia brzeg znajdującej się w pobliżu wyspy. Wyspy, która nosi w sobie mroczną tajemnicę sięgającą czasów II Wojny Światowej...

Historia zawarta w opisywanym tu filmie rozwija się powoli i pierwsza połowa czasu jej trwania może nieco znudzić. Na plus można jednak zaliczyć pojawiające się w tym czasie klimatyczne zdjęcia podwodnych głębin, łączące w sobie piękno egzotycznego ekosystemu i grozę zatopionych tam wraków. Także lokacje, w których rozwija się późniejsza część filmu; a więc plaża, dżungla oraz zrujnowana posiadłość wyglądają bardzo dobrze i jeśli ktoś szuka jakiegoś przyjemnego filmu na lato, z upalną, wyluzowaną atmosferą noszącą jednocześnie ślady dusznego osaczenia to nie powinien zawieść się „Zabójczymi falami”. Lekkość filmu widać (niestety) również w scenach ataków przywróconych do życia nazistów – oszczędzono tu efektów gore, chcąc zapewne poszerzyć krąg potencjalnych widzów, co odbiło się negatywnie na poziomie grozy. Szkoda, ponieważ same zombie zostały przemyślane i zagrane w ciekawy sposób; a sceny w których sennie, bez cienia jakiejkolwiek emocji wynurzają się spod wody niosły w sobie zapowiedź dobrego straszenia.

Pozostając jeszcze przez chwilę przy grze aktorów, można powiedzieć, iż film ten wypada bardzo dobrze jak na stosunkowo niski budżet, a ponadto (jeśli nie przede wszystkim) w jednej z głównych ról mamy okazję oglądać Petera Cushinga – znakomicie rozpoznawalnego odtwórcę roli Sherlocka Holmesa w licznych adaptacjach prozy A.C.Doyle’a oraz twarz legendarnej wytwórni Hammer. Posiada on spore grono fanów, którzy z pewnością nie darowaliby sobie przeoczenia kolejnej produkcji ze swoim ulubieńcem, a nawet mniej wtajemniczeni kinomani powinni zobaczyć kolejne wcielenie aktora, którego gra jest jedną z wizytówek horroru jako gatunku filmowego.

Jak wspomniałem we wstępie, „Zabójcze fale” są nieco zapomnianą produkcją z tego, niezmiernie ciekawego okresu w historii filmu. Warstwa kurzu pokrywająca ten tytuł jest sprowadzona właśnie przez jego nijakość – film można obejrzeć i dobrze się bawić, szczególnie w upalne popołudnie przy piwku; jednakże po seansie nie zostanie w głowie widza zbyt wiele wspomnień na temat obejrzanego obrazu. Reżyser starał się zbytnio ułagodzić film, oszczędzając na sztucznej posoce i efektach, a odrobina gore mogłaby znacznie bardziej zaciekawić fanów horroru, ponieważ opowieść o żywych trupach, zwłaszcza w klimacie lat siedemdziesiątych aż prosi się o większą „ostrość”. Znakomita muzyka (wykonana w klasycznym stylu i wywołująca niepokój) czy sceny z pojawiania się nazistowskich zombie przygotowały naprawdę dobry grunt, co niestety zostało w dużej mierze zmarnowane. Całość w jakimś stopniu broni się duszną, tropikalną atmosferą, ale nie na tyle abym mógł w stu procentach polecić wam tenże film. Ujmę to więc tak: jeśli szukacie czegoś lekkiego i niezobowiązującego w ramach wakacyjnej przerwy od horrorów psychologicznych czy sadystycznie dokładnych shockerów – w miarę możliwości sięgnijcie po „Shock waves”. Zawiedziesz się jednak, drogi Widzu, jeśli szukasz czegokolwiek ponad to, w szczególności zaskakującej fabuły lub zachwycających efektów.

Screeny

HO, SHOCK WAVES HO, SHOCK WAVES HO, SHOCK WAVES HO, SHOCK WAVES HO, SHOCK WAVES HO, SHOCK WAVES

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ podwodne zdjęcia
+ muzyka
+ Peter Cushing
+ „wakacyjny” klimat

Minusy:

- powolny rozwój akcji
- poziom gore bliski zeru
- nie zapada w pamięć

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -