Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BECZKA AMONTILLADO

BECZKA AMONTILLADO

Beczka Amontillado

ocena:6
Rok prod.:1972
Reżyser:Leon Jeannot
Kraj prod.:Polska
Obsada:Franciszek Pieczka, Henryk Boukołowski, Jolanta Lothe, Maciej Małek
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Okazuje się, iż archiwa Telewizji Polskiej skrywają nie tylko archiwalne wydania Dziennika telewizyjnego i wystąpienia komunistycznych prominentów, lecz także filmowe perełki jak najbardziej związane z konwencją grozy. W 1971 roku Leon Jeannot na podstawie scenariusza Bolesława Michałka podjął się realizacji filmu „Beczka Amontillado”. Co bardziej oczytany widz od razu zorientuje się, iż literackim pierwowzorem polskiej produkcji stało się jedno z bardziej znanych opowiadań Edgara Allana Poe pod tym samym tytułem. Co prawda film trwa tylko 25 minut, warto jednak z nim się zapoznać, choćby po to, by uświadomić sobie, jak dzięki wizji zdjęć znakomitego operatora, Witolda Sobocińskiego, można było wykreować mroczny i niepokojący klimat katakumb, skrywających w swych czeluściach wiele makabrycznych tajemnic.

Nowela Edgara Allana Poe opublikowana została na Godey's Lady's Book w 1844 roku. Już wtedy zadziwiała i przerażała potwornym czynem, jakiego dopuścił się jeden z bohaterów utworu. Jego tematem bowiem jest niezwykle popularny w gotyckich opowieściach z XIX wieku motyw osoby pogrzebanej żywcem. Studiując tekst Poe warto zwrócić uwagę na osobę narratora, którym, podobnie jak w dwóch innych opowiadaniach amerykańskiego autora, w „Czarnym kocie” i „Serce-oskarżycielem”, jest postać mordercy.

Film Leona Jeannota opowiada historię włoskiego szlachcica, Montresora, który doznawszy mnóstwa krzywd oraz szykan ze strony Fortunato, znamienitego znawcy win, postanawia zemścić się na swym oprawcy. W czasie karnawału zwabia go do rozległych, rodowych katakumb pod pretekstem ocenienia jakości wielkiej sławy wina, Amontillado. Tam, prowadząc go po labiryncie wilgotnych lochów, wypełnionych omszałymi butelczynami i walającymi się czaszkami, prowadzi z pijanym Fortunato pełne dwuznaczności rozmowy. Wreszcie, dotarłszy do najodleglejszego zakamarka kazamatów, Montresor rozpoczyna realizację swojego od dawna planowanego czynu.

„Beczkę Amontillado” otwiera scena teatrzyku kukiełkowego, w której zachwycona i wyjąca z uciechy gawiedź patrzy na błazna, którego szyderstwa i knajackie żarty zostają ukrócone przez posępną śmierć. Zapewne oznacza ono średniowieczne przypomnienie Memento mori, będące przestrogą przed zapomnieniem się w sprawach doczesnych, które przemijają wraz z nieuchronną śmiercią. Koniec czeka także zadufanego i pełnego pychy Fortunato, którego życie, niczym kolorowego trefnisia, wypełnione było dotąd zabawą oraz strojeniem sobie niewybrednych żartów z przyjaciół. Zapomniał już, a może nigdy nie zdawał sobie sprawy, iż śmierć może dosięgnąć człowieka w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Dlaczego nie miałoby się to stać podczas karnawału, w czasie, kiedy śmierć jest ostatnią rzeczą, o której pomyślałby człowiek?

Porównując krótkometrażówkę Jeannota poświęconą jednemu z opowiadań mistrza Poe ze współcześnie kręconymi w Polsce filmami o tematyce historycznej lub quasi-historycznej („Quo vadis”, „Ogniem i mieczem”, „Stara baśń”), zauważyłem, iż prawie 30 lat temu strona wizualna tego typu obrazów stała na dużo wyższym poziomie. Dzisiejsze produkcje Kawalerowicza czy Hoffmana przypominają statyczne ubogie teatrzyki, w których aktorzy odgrywający swoje role robią to z wdziękiem worka cementu. Jeszcze gorzej prezentuje się w nich kwestia zdjęć. Obserwując wyżej wymienione filmy miałem wrażenie, jakby robił je upośledzony ruchowo amator, czerpiący swoją wiedzę o kinie z południowoamerykańskich oper mydlanych. W „Beczce Amontillado” kamera cały czas jest w ruchu, z uwagą i jakąś taką wręcz niecierpliwością, która oczywiście od razu przenosi się na widza, śledzi poczynania bohaterów. Nie ma tu mowy o statyczności. Kiedy postacie są w ruchu, kamera żywo podąża za nimi. Efektem takiej idei pracy operatorskiej są bardzo dobre zdjęcia ciemnych, skrywających mroczne tajemnice i ociekających wodą korytarzy, znajdujących się pod pałacem głównego bohatera.

Co prawda „Beczka Amontillado” to film krótkometrażowy, ale warty obejrzenia, choćby po to, aby przekonać się, jak polscy filmowcy interpretują prozę Edgara Allana Poe.

Screeny

HO, BECZKA AMONTILLADO HO, BECZKA AMONTILLADO HO, BECZKA AMONTILLADO HO, BECZKA AMONTILLADO HO, BECZKA AMONTILLADO HO, BECZKA AMONTILLADO

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawa adaptacja prozy E. A. Poe
+ zdjęcia, praca kamery
+ scenografia
+ intrygujący klimat filmu
+ motywacja głównego bohatera

Minusy:

- rola Franciszka Pieczki
- trochę za krótki

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -