Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster

DARK EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster

Dark Eyes of London, The

ocena:9
Rok prod.:1940
Reżyser:Walter Summers
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Bela Lugosi, Greta Gynt, Hugh Williams
Autor recenzji:Joanna Konik
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„The Dark Eyes of London” jest adaptacją powieści Edgara Wallace'a. W związku z tym reżyser, Walter Summers, musiał pogodzić tekst, na którym opierał swoje dzieło, z własną wizją filmu. W tym miejscu należy wspomnieć, że w latach trzydziestych w kinematografii dokonał się przełom, jakim było udźwiękowienie obrazu. Czarno-biały film musiał wykorzystywać zarówno obraz, w którym kluczową rolę odgrywa światło, jak i dźwięk. Dzięki temu aktorzy przestali przesadnie używać mimiki, by wyrazić swe kwestie, mowę ciała skierowali natomiast w stronę niedopowiedzenia i sugerowania czegoś, co dzieje się poza odgrywaną sceną.

Londyn lat 30-tych nawiedzany jest przez serię morderstw. Policja wyławia coraz to nowe ciała z Tamizy, jednak dochodzenie nie przynosi żadnych rezultatów. W końcu pojawia się tajemniczy doktor Orloff (Bela Lugosi), który prowadzi zarówno punkt udzielania kredytów, jak też przytułek dla ociemniałych. Jeden z jego klientów, Henry Stewart, zostaje zaproszony do odwiedzenia schroniska. Wizyta kończy się źle dla gościa. Policja znajduje kolejnego trupa w Tamizie. W centrum wydarzeń zostaje wciągnięta Diana Stewart (Greta Gynt), córka denata. Życie blond piękności od momentu wizyty w prosektorium zaczyna wypełniać strach.

„The Dark Eyes of London” ukazuje miasto skrywające swoje mroczne tajemnice. Prosta historia przepełniona przemocą i krzykami pięknej kobiety nie wyróżniałaby się na tle innych produkcji z początku XX wieku, gdyby nie postać głównego bohatera – doktora Orloffa, wspaniale zagranego przez Belę Lugosi. Najsłynniejszy wampir kina grozy, by wzbogacić dzieło wykorzystuje wszystkie swoje atuty, jakimi są demoniczny wygląd, przeszywające spojrzenie oraz węgierski akcent. Chyba nie można sobie wyobrazić nikogo innego w roli przebiegłego i doszczętnie złego doktora. Przeciwwagą dla zła skumulowanego w postaci Orloffa jest jedyna kobieca postać, odgrywana przez Gretę Gynt. Ucieleśnienie dobra i piękna kumuluje się w osobie Diany Stewart. Tutaj również możemy zaobserwować kunszt aktorski. Przerażona blondynka nie jest głupiutką dziewczyną, obsesyjnie wrzeszczącą, tylko kobietą świadomą swojego położenia. Dzięki takiemu zabiegowi reżysera, jak też umiejętnościom aktorskim odwieczna walka dobra ze złem przybiera nowego znaczenia. Film ukazuje czystą sytuację, w której ostatecznie dobro powinno zwyciężyć. By wygrana była w pełni spektakularna, potrzebna jest odpowiednia dawka niepewności, odpowiednie zwodzenie widza, trzymanie w napięciu, czyli wszystko to, co w tym filmie można zobaczyć.

Reżyser zrezygnował z takich elementów jak istoty pozaziemskie, statki kosmiczne czy po prostu szeroko pojęte efekty specjalne, które coraz częściej zaczęły pojawiać się w kinie. Zapewne było to związane z niskim budżetem dzieła. Zalety tego posunięcia widoczne są obecnie, gdyż ekranizacja grozy, bez względu na czas, w jakim powstawała, powinna straszyć, a nie śmieszyć. Większość filmów lat 1920 - 1950 traktujących o „czymś z kosmosu” aktualnie rozbawia do łez, jest na swój sposób naiwnie piękne, jednak ideałem byłoby stworzenie horroru, który mimo upływu czasu wywoływałby niepokój, przerażał. Być może autor dzieła chciał pokazać zło, które jest integralną częścią człowieka, razem z nim rośnie, przez niego jest pielęgnowane i zarazem dopuszczone do głosu. Nie przychodzi z zewnątrz, ale rozwija się dlatego, że jego właściciel tego chce. Negatywne strony ludzkiej natury, ich ewolucja bardziej niepokoją niż cokolwiek dochodzącego z zewnątrz. Racjonalny sposób bycia w świecie wydaje się jednoznacznie sugerować, że drugi człowiek jest istotą podobną do mnie i do reszty istot funkcjonujących w społeczeństwie. W związku z tym postać doktora Orloffa wywołuje w widzu głębokie rozczarowanie, zachwianie klasycznego systemu wartości wypracowanego przez wieki przez kulturę zachodu. Natomiast postać anielskiej Diany jeszcze bardziej podkreśla mroczną stronę sylwetki doktora.

„The Dark Eyes of London” po II wojnie światowej zostało nakręcone w wersji kolorowej. Z jednej strony wskazuje to na dużą popularność dzieła, z drugiej jednak widzimy, że kolor nie zawsze oznacza sukces obrazu. Druga wersja nie była tak popularna, jak pierwsza. Specyfika filmu czarno-białego polega na umiejętności komponowania obrazu przy użyciu światła. Doskonale sprawdza się to przy budowaniu tajemniczej atmosfery mglistego Londynu, kiedy to brak barw wydaje się czymś naturalnym w zderzeniu z trupami w Tamizie, fleszami aparatów policyjnych czy też domem dla ociemniałych. Na koniec można dodać, że po premierze zaczęto produkować maski z podobizną ociemniałego olbrzyma. Było to jedno z pierwszych tego typu przedsięwzięć, jak się z czasem okazało bardzo owocne. Wiele lat później gadżety stały się nieodzowną częścią większości tego typu produkcji.

„The Dark Eyes of London” jest poniekąd oczywisty w swoim wyrazie. W końcu odnosi się do tematów, które towarzyszą kinu grozy od zawsze. Piękne kobiety, trupy, mniej lub bardziej ewidentna sylwetka zabójcy, inspektorzy policji i ostateczny happy end z delikatną nutą niepewności to wszystko, co można zobaczyć w obrazie Waltera Summersa. Czy jednak tylko tyle? Należy przekonać się samemu. Większość horrorów porusza podobne tematy takie jak uwikłanie człowieka w sytuację bez wyjścia, wszechogarniający strach, rozczarowanie związane z własną niemocą, jednak każdy odnosi się do nich w inny sposób. Każdy film jest też swoistą zabawą z widzem, mniej lub bardziej odnoszącą się do rzeczywistości, systemu wartości, poczucia humoru czy też dobrego smaku. Filmy z okresu lat 1920-1950 w pewnym sensie śmieszą, przez to, co zrobił z nimi czas. Efekty specjalne, które obecnie można uznać za nieudane, przerysowane sylwetki bohaterów z jednej strony bawią swoją naiwnością, z drugiej jednak - fascynują obrazem, kunsztem aktorów oraz scenariuszem. Sprawiają, że w oku kręci się przysłowiowa łezka.

Screeny

HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster HO, DARK  EYES OF LONDON, THE a.k.a Human Monster

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobór i gra aktorów
+ reżyseria i sposób przełożenia utworu literackiego na dzieło filmowe
+ scenariusz
+ napięcie

Minusy:

- nie ma

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -