Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill

EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill

Dom na słomianym wzgórzu

ocena:5
Rok prod.:1976
Reżyser:James Kenelm Clarke
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Udo Kier, Linda Hayden, Fiona Richmond, Patsy Smart
Autor recenzji:Katarzyna Sawicka
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Pisarz” to dość częsty bohater filmów czy książek grozy. Nic dziwnego. Barwny, obdarzony większą niż przeciętny człowiek wrażliwością i wyobraźnią, często ekscentryczny i nie do końca rozumiany przez innych, wydaje się bohaterem idealnym. A kiedy jeszcze w poszukiwaniu inspiracji czy po prostu spokoju udaje się w odizolowane miejsce – gdzie jak wiadomo czyhają zagrożenia nie tylko z „zewnątrz” ale i z „wewnątrz”, zarys horroru jest niemalże gotowy.

Pisarzem właśnie jest bohater „Exposé”. Paul Martin (Udo Kier, niestety z dubbingiem…), po wielkim sukcesie swej pierwszej powieści, zaczyna tworzyć kolejną. W poszukiwaniu spokoju, udaje się do odosobnionego domu. Ponieważ pisanie nie idzie mu dobrze, Paul decyduje się zatrudnić sekretarkę, której mógłby dyktować powieść; wybór pada na atrakcyjną Lindę (Linda Hayden). Choć kobieta zaprzecza, Paul ma wrażenie, że już gdzieś ją spotkał. Pracy nad książką towarzyszy napięcie seksualne między dwojgiem i tajemnicze zdarzenia z przeszłości, które dręczą Paula. Wkrótce, do posiadłości przyjeżdża też narzeczona pisarza, Suzanne (Fiona Richmond). Bohaterowie zostają wplecieni w pełne seksu i krwi ekscesy, a wspomniana tajemnica okazuje się łączyć Paula i Lindę, bynajmniej nie na stopie przyjacielskiej.

„Exposé” zaczyna się intrygująco i klimatycznie, niosąc obietnicę nieco dziwacznego thrillera psychologicznego. Paula nawiedzają – częściowo retrospekcyjne – krwawe, niepokojące wizje, ukazujące czyjąś śmierć, może morderstwo; wizje nie tylko nadają „Exposé” paranoicznej atmosfery, ale przede wszystkim wprowadzają elementy (krew, książka, maszyna do pisania) tajemniczej układanki – osnowy filmu, która rozwiązanie swe znajdzie na końcu. Nutę dziwaczności zasiewa, ukazane wciąż w pierwszych scenach, upodobanie bohatera do seksu w lateksowych rękawiczkach. W miarę rozwoju postaci, do cech charakteru Paula dochodzą, obok nietypowych preferencji seksualnych, nieufność, megalomania, skupienie na zaspokajaniu własnych zachcianek i skłonność do upokarzania drugiej osoby, kiedy ta nie chce ich spełnić. W tym przypadku nie chce ich spełnić Linda. A kiedy po przybyciu Suzanne „para” zmienia się w „trójkąt” robi się jeszcze ciekawiej.

Wszystko to dawało możliwość pokazania rozgrywek psychologicznych między trójką bohaterów, opartych nie tylko o seksualność, ale i o krwawe, niejasne zdarzenia z przeszłości. I o ile potencjał ten został częściowo zrealizowany, film pozostawia uczucie rozczarowania. Twórcy bowiem postawili nie na napięcie, nie na psychologię, a na przedstawiony dosłownie, mało estetyczny seks, do tego niekoniecznie umiejętnie łącząc trzy wspomniane elementy. Otrzymujemy więc samotne igraszki Lindy przy każdej okazji (po wymknięciu się na spacer, po deklaracji „pójdę zrobić kawę”, w dzień i w nocy), analno-oralne wygibasy Paula i Suzanne, lesbijskie zabawy Lindy i Suzanne; jest nawet gwałt… Być może ta duża ilość – całkiem odważnego jak na ówczesne filmowe standardy – seksu przypadnie do gustu męskim odbiorcom filmu, a odtwarzająca postać Suzanne, spalona na solarium i błyskająca złotymi zębami, Fiona Richmond wywoła przyjemne doznania estetyczne – w końcu w latach 70-tych uważana była za symbol seksu. Na mój gust jednak, sceny te są zbyt nachalne, niweczą – całkiem sprawnie poza tym budowane – napięcie i pozostawiają wątpliwości co do intencji autorów: jaki właściwie kształt chcieli nadać swojemu filmowi? a może ich jedynym celem było wzbudzić kontrowersje (film znalazł się na liście video nasties) czy też nasycić erotyką oczy męskich widzów, a nie „bawić się” w przekonującą, klimatyczną opowieść o zbrodni i karze.

Filmowi nie pomaga parę jeszcze innych naciąganych rozwiązań fabularnych, zwłaszcza końcówka, w której – w skrócie – dochodzi niemalże do zmartwychwstania dawno już zapomnianego bohatera pobocznego i w której jako wisienka na torcie pojawia się kombajn (ma zatrzeć ślady?). Choć w „Exposé” nie brakuje krwi, niektóre sceny morderstw również nie wyglądają przekonująco (np. krew sikająca na ściany z małej, ledwo co zarysowanej ranki).

„Exposé” łudzi obietnicą dziwacznego thrillera psychologicznego. Wraz z rozwojem akcji, wyłania się prawdziwy „bohater” filmu – seks, a całości dopełnia końcówka, mniej intensywna i emocjonująca niż intrygujące i obiecujące wprowadzenie.

Screeny

HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill HO, EXPOSÉ a.k.a The House On Straw Hill

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimatyczny początek
+ młody Udo Kier
+ chwilami trzyma w napięciu
+ wizje, które dręczą Paula i tajemnica w tle

Minusy:

- dubbing Kiera
- nachalne, mało estetyczne sceny seksu, wprowadzone kosztem napięcia, klimatu i warstwy psychologicznej, co pozostawia wrażenie niewykorzystanego potencjału
- mało przekonujące rozwiązania fabularne
- palona na solarium i błyskająca złotymi zębami Fiona Richmond

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -