Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAST WINTER, THE

LAST WINTER, THE

Ostatnia zima

ocena:5
Rok prod.:2006
Reżyser:Larry Fessenden
Kraj prod.:USA
Obsada:Ron Perlman, James LeGros, Connie Britton, Zach Gilford
Autor recenzji:Michał Bochenek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:4.6
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Miejsca skute lodem, tam, gdzie życie niemal nie istnieje, są wymarzoną scenerią dla horrorów. Mróz, osamotnienie, najbliższe skupiska ludzkie oddalone o wiele kilometrów. Aż dziw, że twórcy filmów tak rzadko umieszczają akcję swych dzieł w tym właśnie środowisku. Jeszcze dziwniejsze jest to, że pomimo sprzyjających warunków dla stworzenia przerażającego obrazu, mało komu udało się tego dokonać. Wyjątkiem jest oczywiście John Carpenter i jego arcydzieło 'The Thing'. Ale co poza tym? Ostatnie filmy, których akcja działa się w miejscach, gdzie panuje wieczna zima, czyli '30 dni mroku' i nowe 'Archiwum X' nie okazały się niestety tak dobre, jak mogłyby być. Światełkiem w tunelu jest na razie 'Whiteout' Dominica Seny ze śliczną Kate Beckinsale w roli głównej, ale to raczej będzie thriller niż horror. Nadzieję w niektórych mogła też budzić 'Ostatnia zima'. Czy produkcja Larry'ego Fessenden'a spełniła te nadzieje?

Niestety nie do końca. Film miał naprawdę duże szanse, aby pokazać jak duży potencjał tkwi w takich miejscach jak Alaska czy Antarktyda. I, co ważniejsze, przez sporą część filmu nawet mu się to udawało. Cóż takiego się więc stało, że produkcja ta nie została obwołana następcą klasyku Carpentera?

Przede wszystkim: nuda. Film na początku powala klimatem. Odosobniona baza badawcza oraz ciekawy pomysł z globalnym ociepleniem, które rozmraża lody Alaski i uwalnia jednocześnie rzeczy zamrożone od tysięcy lat potrafią stworzyć tajemniczy nastrój. Widz ogląda film i zastanawia się jakie tajemnice skrywa lód oraz jak poradzą sobie z tymi tajemnicami bohaterowie. A lód skrywać może wszystko: nieznane formy życia, nowe wirusy, oraz gazy, wywołujące w najlepszym wypadku halucynacje i paranoję. Na początku naturalnie nie dostajemy odpowiedzi na te pytania, a wydarzenia, których jesteśmy świadkami wcale nie pomagają nam rozwiązać tej zagadki.. Krwawienie z nosa jednego z bohaterów może wskazywać na wirus, chorobę. Świecące cienie w ciemności sprawiają, że zaczyna się wierzyć w duchy. Z kolei ślady kopyt na śniegu dowodzą, że mamy do czynienia z czymś materialnym, żywym. Obraz, przez pierwsze trzydzieści, czterdzieści minut jest znakomity. Jednak, gdy mija godzina filmu, a dalej na dobrą sprawę nic się nie dzieje, widz zaczyna się nudzić. Gdy seans zbliża się do końca, zaczyna się mieć nadzieję, że może wreszcie teraz się coś wyjaśni. Niestety, nie ten adres. Dla mnie to ogromny minus: film stawia ciekawe pytania, ale nie tylko nie daje na nie odpowiedzi (co jeszcze dałoby się przeżyć), ale nawet nie podsuwa najmniejszych wskazówek. Widz jest zostawiony sam sobie. Sama tajemniczość nie jest oczywiście niczym złym, ba, może nawet być ogromnym plusem (vide 'Silent Hill'), ale w sytuacji gdy praktycznie nic się nie wyjaśnia w najmniejszym nawet stopniu, widz jest autentycznie rozczarowany. Ta historia miała ogromny potencjał i dawała duże pole do popisu scenarzystom. Niestety, nie wykorzystali oni tej szansy.

Gwiazdą filmu jest ceniony aktor Ron Perlman, znany z takich filmów jak 'Imię róży', 'Obcy 4' czy 'Hellboy'. Jego nazwisko dawało nadzieję na porządne aktorstwo. I tak jest w istocie. Nie wzbił się może na wyżyny swojego talentu, ale dość dobrze zaprezentował postać szefa stacji badawczej, któremu bardzo zależy na władzy. Reszta aktorów również nieźle się spisała. Wspomnę choćby o James'ie LeGros'ie – przekonująco zagrał on ekologa, który chce wyjaśnić tajemnicze wydarzenia mające miejsce na Alasce – widz wierzy w jego przekonania i, o ile wyznaje podobne poglądy, szczerze mu kibicuje. Nie jesteśmy obojętni tej postaci, a to cecha dobrego aktorstwa. Muzyki za dużo w tym filmie nie uświadczymy. Jeśli nawet pojawi się jakiś motyw, jest on bardzo podobny do tematu 'The Thing'. Cóż, jak ściągać, to od najlepszych. Efektów specjalnych również zbyt dużo podczas filmu nie ma, a te które są ani nie zachwycają, ani nie rozczarowują. Ot, są po prostu przeciętne. Jak cały film zresztą.

Podsumowując, 'Ostatnia zima' to niestety rozczarowanie. Film mógłby być dobry, naprawdę dobry, ale położyła go nuda i brak jakiegokolwiek wyjaśnienia. Nie polecam, ale i nie odradzam.

Screeny

HO, LAST WINTER, THE HO, LAST WINTER, THE HO, LAST WINTER, THE HO, LAST WINTER, THE HO, LAST WINTER, THE HO, LAST WINTER, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ ciekawy pomysł
+ aktorstwo
+ sceneria

Minusy:

- nuda
- mnóstwo tajemnic, zero wyjaśnień

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -