Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:S.S.D

S.S.D

S.S.D

ocena:5
Rok prod.:2008
Reżyser:Vadim Shmelev
Kraj prod.:Rosja
Obsada:Anfisa Chekhova, Dmitry Kubasov, Evgeniya Khirivskaya, Artyom Mazunov, Ivan Nikolaev
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:7
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Starsi czytelnicy (tejże recenzji) oraz widzowie (rosyjskiego horroru „S.S.D.”) zapewne kojarzą takie pojęcia jak „żelazna kurtyna” i „zimna wojna”. W dużym skrócie oba terminy odnoszą się do konfliktu o podłożu militarnym i ideologicznym, jaki zaistniał po drugiej wojnie światowej. Rywalizacja toczyła się między państwami zainfekowanymi komunizmem, na czele ze Związkiem Radzieckim, a krajami kapitalistycznymi pod przywództwem Stanów Zjednoczonych. Doprowadzała ona świat do prawdziwego wrzenia, bowiem kilka razy ludzkość wstrzymywała oddech śledząc poczynania przywódców dwóch mocarstw, będących o krok od wywołania wojny atomowej. Co bardziej dociekliwych odsyłam do lektur, ponieważ zimnowojenny konflikt nie skupiał się tylko na militariach, lecz przez kilka dziesięcioleci naznaczał właściwie każdy przejaw ludzkiej działalności dwóch największych imperiów XX wieku. Jak wiadomo z kart podręczników traktujących o historii, zwycięzcą trwającego prawie pół wieku antagonizmu zostały Stany Zjednoczone. Związek Radziecki rozsypał się niczym domek z kart, odsłaniając słabość gospodarki udrapowanej na mocarstwowość i podporządkowanej wyścigowi zbrojeń. Sama Rosja jednak dość szybko wstała z kolan, wysyłając w świat wiadomość, iż informacje o jej upadku są mocno przesadzone. Historia znowu zachichotała znacząco, bowiem rosyjski rozwój zaczął się i w najlepsze trwa według starych zasad dzikiego kapitalizmu. Dopóki nie włazi się pod nos władzy i wszechobecnym specsłużbom, za zdobyte na złodziejskiej prywatyzacji pieniądze można zrobić wszystko – żyć jak widziani dotąd na filmach Amerykanie, a nawet więcej, kręcić takie jak oni filmy. Gdzieś pod fałszywymi uśmiechami politycznych przywódców znowu tli się rywalizacja, tym razem o to, kto lepiej zna się na kapitalizmie, a tym samym, kto jest bardziej amerykański.

Vadim Shmelev, reżyser rosyjskiego „S.S.D.”, postanowił przenieść na lokalny grunt konwencję, która obecnie w Stanach Zjednoczonych znowu święci triumfy. Nakręcił do bólu schematyczny slasher, którego reguły zostały ustalone i chyba na wieki już ugruntowane przez Seana S. Cunninghama w filmie „Friday the 13th”. Śmiem nawet twierdzić, iż „S.S.D.” momentami ociera się o plagiat słynnego klasyka, bowiem niektóre jego elementy, nie tylko konstrukcja filmu, lecz chociażby miejsce akcji, wprost nawiązują do historii Jasona Voorheesa. Najgorsze jest jednak to, iż co prawda Rosjanin solidnie odrobił pracę domową z amerykańskich horrorów, traktujących o bestialstwach zamaskowanego pogromcy nastolatków, to jednak w żaden sposób nie postarał się, by jego dzieło w czymkolwiek różniło się od legionu hollywoodzkich, schematycznych i do bólu przewidywalnych produkcji.

Jak to zazwyczaj bywa w slasherach, również w „S.S.D.” fabuła nie należy do szczególnie oryginalnych i zaskakujących. Nowa grupa producencka w Rosji prowadzi casting do programu typu reality show. Dziesięcioro wybrańców zostaje wreszcie przetransportowanych do „Leśnej Polany”, miejsca, w którym w czasach realnego socjalizmu organizowano obozy pionierskie. Przez pierwszą dobę pod okiem prowadzącej program Alisy Ten uczestnicy mają przyzwyczaić się do zamkniętego, ściśle strzeżonego terenu oraz kilkudziesięciu kamer śledzących każdy ich ruch. Uczestnicy show nie mają pojęcia, iż obszar, na którym się znajdują owiany jest złą sławą. Ponad dwadzieścia lat temu bowiem, podczas jednego z pionierskich turnusów, nieznany sprawca w bestialski sposób zamordował jedną z wychowawczyń oraz jej chłopaka. Legenda niczym Włodzimierz Ilicz Lenin okazuje się być wiecznie żywa, ponieważ zaraz po tym, kiedy bohaterowie przekraczają bramę, ginie pierwszy uczestnik reality show pt. „Obóz harcerski”.

Choćby na podstawie powyższego streszczenia co bardziej obeznany z gatunkiem widz stwierdzi, iż „S.S.D.” Vadima Shmeleva to zlepek motywów, które po wielokroć wykorzystywane były przez rzeszę hollywoodzkich wyrobników. O zapożyczeniach z „Friday the 13th” (konstrukcja fabularna oraz zamaskowany, wszechmocny i wszędobylski morderca, eliminujący kolejno swe ofiary) już pisałem. Podobnie rzecz się ma z innymi elementami slashera, aż nadto wyeksponowanymi w rosyjskiej produkcji. Mam tu na myśli oddaloną od cywilizacji przestrzeń, w której dzieje się akcja filmu, bohaterki obdarzone obfitymi wdziękami oraz otwarte zakończenie, dające twórcom możliwość nakręcenia sequela. W „S.S.D.” nie zabrakło również efektownych, krwawych i mających zaszokować widza mordów, dokonywanych przez psychopatę. Wszakże bez tego slasher byłby niczym spirytus bez procentów. Nic dobrego nie można także powiedzieć o czarnym charakterze, tak naprawdę nie wiedzieć czemu napastującym chcących zarobić kilka groszy bohaterów. Wyjaśnienie bowiem jego motywacji i pochodzenia zakrawa o najdurniejsze chwyty rodem z groszowych powieścideł grozy. Niezwykle irytujące są jego perory, mające charakter wierszyków-zagadek, w których oznajmia, kto następny straci życie i z jakiego powodu. Ów zabieg fabularny, mający zapewne podkręcić atmosferę osaczenia przez wszechmocnego psychopatę, jako żywo przypomina niesławnego Jigsawa i jego komiczne oraz nadęte diatryby skierowane przeciwko ofiarom.

Na koniec warto, choćby krótko, przyjrzeć się pomysłowi wykorzystania w filmie programu reality show, wszak odgrywa on przecież w obrazie Vadima Shmeleva niezwykle ważną rolę. Z powodzeniem został już wykorzystywany w jednym z najlepszych horrorów ostatnich lat, w brytyjskim „Dead Set” Yanna Demange. Anglicy jednak rozrywce typu reality show nadali szersze znaczenie. Porównali bowiem uczestników i odbiorców „big brotherów” do bezmyślnych i pozbawionych jakiejkolwiek indywidualności kohorty zombie, funkcjonujących tylko i wyłącznie po to, by oddawać się konsumpcji świeżego mięsa. Rosyjski reżyser postanowił nie silić się na żadne metafory, ani choćby szczątkowe analizy postaw psychologicznych czy zjawisk kulturowych. Umieścił swych bohaterów w domu Wielkiego Brata tylko po to, by wykorzystać motyw izolacji i odosobnienia charakterystyczny dla tego typu audycji telewizyjnych.

O wielu przeciętnych produkcjach wpisujących się w szeroko pojętą konwencję kina grozy mówi się, iż nie wykorzystały drzemiącego w scenariuszu potencjału. Na pewno nie można tego powiedzieć o „S.S.D.” Vadima Shmeleva. Wydaje mi się, iż od początku film ten miał być kalką zachodniego kina grozy. Może producenci doszli do wniosku, iż jeśli slashery pochodzące z USA świetnie sprzedają się na całym świecie, ich rosyjski odpowiednik stanie się hitem choćby na rodzimym rynku. Wcześniejsze filmy Shmeleva okazały się w Rosji frekwencyjnymi sukcesami, może podobny los czeka „S.S.D.”. Wszak nie tylko w Stanach Zjednoczonych dzieciaki uwielbiają oglądać zamaskowanych psychopatów nocną porą czyhających na swe niezbyt rozgarnięte, nastoletnie ofiary. Po zniknięciu „żelaznej kurtyny” amerykańcy bohaterowie oraz wzorowani na nich lokalni gieroje stali się władcami wyobraźni również w tych krajach, w których dotąd przez cenzurę uważani byli za reakcyjny wykwit imperialistycznych propagandzistów.

Screeny

HO, S.S.D HO, S.S.D HO, S.S.D HO, S.S.D HO, S.S.D HO, S.S.D

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ profesjonalna realizacja
+ niezła muzyka
+ pomysł z dwiema przestrzeniami czasowymi, w których dzieje się akcja filmu
+ kilka ciekawych, lekko podnoszących poziom adrenaliny scen

Minusy:

- pozbawione jakiejkolwiek oryginalności naśladownictwo amerykańskich slasherów
- papierowe, mało interesujące postacie
- brak napięcia przez większość filmu
- słabe aktorstwo
- momentami idiotyczne zachowanie bohaterów
- dłużyzny zabijające klimat osaczenia i izolacji
- mało intrygujący czarny charakter

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -