Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FEAST III: THE HAPPY FINISH

FEAST III: THE HAPPY FINISH

Krwawa uczta III

ocena:5
Rok prod.:2009
Reżyser:John Gulager
Kraj prod.:USA
Obsada:Jenny Wade, Martin Klebba, Craig Henningsen, Mysti Rod-Nash, Megan Brown, Hanna Putnam
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:3
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Po pierwszej “Krwawej uczcie” wielu fanów kina grozy uwierzyło, że debiutujący tym filmem reżyser John Gulager to nowy Sam Raimi albo chociaż nowy Peter Jackson. Po premierze drugiej części cyklu większość widzów straciła już jednak w Gulagera wiarę, a styl reżyserski nie zbliżał go tym razem do Raimiego czy Jacksona, ale raczej do Herschella Gordona Lewisa (założywszy, że ten ostatni miałby przy swoich największych hitach dostęp do cyfrowych efektów specjalnych). Trzecia część „Krwawej uczty” nie przywróci wiary w talent Gulagera tym widzom, którzy stracili ją po poprzedniej „Uczcie” bo to w zasadzie druga połowa tego samego filmu. Choć z drugiej strony...

No właśnie – z drugiej strony jest jednak parę argumentów pozwalających myśleć o „Krwawej uczcie III” nieco pozytywniej niż o pierwszym sequelu. Trójka jest nieco mroczniejsza (nie rozgrywa się już w całości w świetle dnia), ma lepsze tempo, straszniejsze potwory, no i – nie kończy się w połowie opowiadanej historii. Zresztą finał to zdecydowanie największa zaleta tego filmu – jest nie tylko odjazdowy i nieprzewidywalny, ale wręcz... jak by to wyrazić, żeby nie zdradzić zbyt wiele?... powiedzmy tak: rzecz zamyka się „z przytupem i pieśnią na ustach”. Dosłownie.

Pierwsze minuty „Krwawej uczty III” to przypomnienie najkrwawszych scen z zakończenia poprzedniego filmu, często uzupełnionych jednak o dodatkowe obrzydliwe szczegóły. (Dowiadujemy się na przykład, że po tym jak pewna bohaterka padła trupem, jeden z terroryzujących miasteczko potworów urwał jej głowę, a w parę sekund później – najwyraźniej w wyniku jakiejś przykrej dolegliwości żołądkowej – wydalił ją, ciut już przetrawioną; Gulager pokazuje nam to oczywiście w cudownych zbliżeniach, aby nie umknęła nam niezwykłość całego wydarzenia.) Od razu czeka nas jednak parę niespodzianek. Myśleliście, że facet, któremu metalowa rura przebiła na wylot czaszkę będzie martwy? Nic z tego, gość twardo – choć trzeba uczciwie przyznać, że wolniej niż wcześniej – kontynuuje ucieczkę przed potworami. Ocalałym bohaterom pomaga tym razem kilka nowych postaci: supertwardziel Shitkicker (świetna rola Johna Allena Nelsona, przystojniaka znanego przede wszystkim z seriali „Santa Barbara” i „Słoneczny patrol”), zwinny Jean-Claude Seagal (grany przez gwiazdora amerykańskiej wersji „Mam talent” sprzed dwóch lat) oraz tajemnicza postać, która najwyraźniej posiadła umiejętność porozumiewania się z bestiami (w tej roli komik Josh Blue). Po kilku krwawych incydentach, bohaterowie decydują się na zejście do kanałów – i wykorzystanie ich w celu dotarcia do większego miasta. Ale pomimo obecności tak znamienitych nowych pomocników, nie będzie to łatwe.

Podobnie jak część druga, „Krwawa uczta III” nie stanowi spójnej całości, ale rozpada się na kilka zabawnych i/lub brutalnych epizodów. W pamięci zostaje chociażby scena, w której jeden z bohaterów zostaje zgwałcony przez napalonego potwora, a potem momentalnie „rodzi” nową, odpowiednio zmutowaną bestię, która w parę chwil rozrywa wszystkich dookoła. Jeśli uważacie, że brzmi to zachęcająco – bierzcie się za oglądanie nowego filmu Gulagera, powinien Was rozbawić. Jeśli natomiast uważacie, że to humor zbyt niskich lotów – przykro mi, ale nic na wyższym poziomie tu nie znajdziecie. Jedno jest jednak pewne: kto przeżył drugą część i nie czuł się nią zdegustowany, ten koniecznie musi obejrzeć także część trzecią. Uwierzcie mi: CHCECIE wiedzieć jak to wszystko się kończy!

Screeny

HO, FEAST III: THE HAPPY FINISH HO, FEAST III: THE HAPPY FINISH HO, FEAST III: THE HAPPY FINISH HO, FEAST III: THE HAPPY FINISH

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawność reżyserska Gulagera
+ nowi bohaterowie (zwłaszcza postać grana przez Johna Allena Nelsona!)
+ niezłe tempo (czy może po prostu: krótki czas trwania, brak czasu na nudę)
+ radosny finał!!!

Minusy:

- to w zasadzie druga połowa „Krwawej uczty II”, a nie odrębny film,
- absolutny brak realizmu,
- niedostatek napięcia,
- nie wszystkie dowcipy są udane.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -