Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAID TO REST

LAID TO REST

Laid to Rest

ocena:3
Rok prod.:2009
Reżyser:Robert Hall
Kraj prod.:USA
Obsada:Bobbi Sue Luther, Kevin Gage, Lena Headey, Sean Whalen, Richard Lynch, Johnathon Schaech
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:6
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Niewielkie, oddalone od wielkich metropolii skupisko ludzi. Domy położone z dala od siebie. Wreszcie noc z kłębiącymi się zewsząd mgielnymi oparami, rozświetlana tylko nielicznymi lampami. Taka okolica to idealne miejsce dla zamaskowanego psychopaty, który sprowadzone z całych Stanów Zjednoczonych ofiary szlachtuje za pomocą wymyślnych noży. Jest wysportowany i odporny na ból. Potrafi wyłonić się z ciemności i doprowadzić do szaleństwa człowieka, na którego poluje. Jest także zdeterminowany, by swój plan, nieznany nikomu i nieodgadniony w swej głębi, zrealizować do końca. Nie przeszkodzi mu w tym nikt. I to nieważne, jaką bronią dysponuje, z jakich fizycznych czy intelektualnych przymiotów robi użytek. Bowiem skrywający się za chromowaną, upiorną maską osobnik jest niezwyciężony, a w swym okrucieństwie niedościgły.

Takie oto indywiduum, ścigane przez wszystkie służby policyjne Stanów Zjednoczonych, stawiane przez FBI na równi z brodatym Osamą ibn Ladenem, postanowił Robert Hall, reżyser „Laid to Rest”, przeciwstawić bohaterce filmu, filigranowej kobietce, nieznanej proweniencji. Ta, nazwana przez swych późniejszych przyjaciół Księżniczką, ocknąwszy się, z przerażeniem stwierdza, iż z nieznanych jej powodów znajduje się w trumnie. Jej desperacja i strach doprowadzają do oswobodzenia z raczej źle kojarzącego się miejsca. Krok ten jednak ściąga na nią ogromne niebezpieczeństwo, bowiem jej wolność komplikuje zamierzenia najbardziej odrażającego z psychopatów, jacy kiedykolwiek chodzili po amerykańskiej ziemi. „Ozdobiony” lśniącą czaszką mężczyzna zbiera wszystkie swoje tnąco-siekające zabawki, po czym wyrusza w pościg za niedoszłą ofiarą. Tak rozpoczyna się krwawa rzeź.

O niektórych filmach nie da się pisać nie wylewając przy tym kubła słownych pomyj. Są bowiem niczym innym, jak obrazą dla rozumu, nawet dla widzów horrorów, liberalnie chyba nastawionych do wszystkich fabularnych dziwadeł, nielogiczności i braku konsekwencji w opowiadaniu historii. Bo co można napisać o filmie, który jest bez sensu? Ludzkie monstrum gania swą ofiarę, ale robi to jakoś nieudolnie, pomimo tego, iż scenarzyści stają na głowie, by mu pomóc. Główna bohaterka, skrajnie przerażona, ucieka przez swym prześladowcą i nagle, ni stąd ni zowąd, odnajduje sens egzystencji w stawieniu mu czoła. Kiedy uświadamia sobie, że facet jest zbyt ciężkim przeciwnikiem, znowu postanawia wziąć nogi za pas i zwiać mu jak najszybciej. Nie lepiej jest z poczynaniami drugoplanowych bohaterów. Najpierw mają trudności ze znalezieniem działającego telefonu (prowincja prowincją, ale w XXI-wiecznej Ameryce jej przeciętni obywatele mają chyba po kilka telefonów). Kiedy już na wsi znajdują kogoś z łącznością, ta okazuje się być internetem. Uradowani bohaterowie, zgłaszają więc policji napastowanie przez psychopatę... e-mailem. Tego typu „kwiatów” w filmie Robert Hall jest całe mnóstwo. Gdyby jeszcze reżyser zdecydował się nadać swojemu obrazowi formę pastiszu, gry z widzem, polegającej na mruganiu do niego okiem, wszystkie lapsusy i idiotyzmy zostałyby mu wybaczone. „Laid to Rest” jest jednak zrobiony ze śmiertelną powagą, niczym mroczny thriller, ukazujący genezę tkwiącego w człowieku zła.

Mam wrażenie, iż Robert Hall doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jaki scenariusz wyszedł spod jego ręki. I chyba nie przejął się ani trochę tkwiącymi w tekście absurdami. Postanowił bowiem, że wszystkie fabularne dziury oraz tragiczne aktorstwo pokryje grubą warstwą gore i krótkimi, dynamicznymi ujęciami, posklejanymi za pomocą agresywnego montażu. Pomyślał zapewne, iż oszołomiony trikami widz nie będzie wnikał w tak mało istotne niuanse jak wiarygodność bohaterów, ich motywacje oraz logika poszczególnych wydarzeń. Wystarczy przecież, że w takt ostrej rockowej muzyki hektolitrami leje się krew, panny pozbawiane są blondwłosych głów, a nóż psychopaty równie łatwo zatapia się w twarze ofiar, jak i w ich wnętrzności.

Cóż więcej mogę dodać... Zdecydowanej większości fanów horroru odradzam to „wiekopomne dzieło”. Negatywne emocje wywołane jego seansem mogą np. doprowadzić do znacznego pogorszenia stosunków między widzem a innymi domownikami. Za to łaknący filmowego gore powinni być usatysfakcjonowani. Wśród nich gorączkową gonitwę myśli, suchość w ustach oraz przyspieszone bicie serca wywoła na pewno finał, w którym... Na tym poprzestanę, by nie stać się kolejną ofiarą jakiegoś scenarzysty z lubością spoglądającego oczami wyobraźni na rzeki krwi, lejące się na planach filmowych.

Screeny

HO, LAID TO REST HO, LAID TO REST HO, LAID TO REST HO, LAID TO REST HO, LAID TO REST HO, LAID TO REST

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dużo gore
+ dwa kobiece walory Bobbi Sue Luther

Minusy:

- film bez sensu
- nudny jak diabli
- pełen absurdów i fabularnych idiotyzmów
- fatalne aktorstwo
- czarny charakter rodem z mongolskich klubów sado-maso
- jego błyszczące chromem i kolorowymi diodami odpustowe zabawki

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -