Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:100 TEARS

100 TEARS

100 Łez

ocena:7
Rok prod.:2007
Reżyser:Marcus Koch
Kraj prod.:USA
Obsada:Raine Brown, Joe Davison, Georgia Chris, Jack Amos, Jeff Dylan Graham
Autor recenzji:Przemo Mieszkowski.
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Twórcy chcący nakręcić niezależny horror mają do wyboru: obrać jeden z utartych już schematów i konsekwentnie wyeksploatować zadaną przez niego konwencję, lub stworzyć coś całkiem nowego, świeżego, co porwie widza samym swoim pomysłem. Obraz w reżyserii Marcusa Kocha p.t. „100 tears” zdecydowanie podąża pierwszą ze wspomnianych ścieżek, celując w znany i lubiany podgatunek, jakim jest slasher i podkręcając wszystkie składające się na niego detale, takie jak poziom krwistości do maksimum. Czy wystarczyło to, aby nakręcić zapadający w pamięć obraz?

Dwoje dziennikarzy śledczych, znudzonych błahymi tematami swoich dotychczasowych prac, postanawia zająć się dziedziną niewyjaśnionych, seryjnych morderstw i wpada na trop zabójcy o pseudonimie Teardrop Killer, którego znakiem firmowym są krwawe „łzy” pozostawiane na miejscach niezwykle brutalnych zbrodni. Równolegle, mamy okazję oglądać drugi wątek przedstawiający ciąg zabójstw w wykonaniu mężczyzny w przebraniu klauna, który pacyfikuje swe ofiary ogromnym tasakiem. Jak nie trudno się domyślić, obie te części historii spotkają się w końcu w bardzo krwawym i makabrycznym punkcie kulminacyjnym...

Jak już wspomniałem, opowieść biegnie dwutorowo, tak więc obserwujemy przebieg wydarzeń z perspektywy zarówno prowadzących śledztwo dziennikarzy, jak i samego psychopaty. Jest to bardzo dobry zabieg, który miejscami monotonne dochodzenie nieustannie przeplata scenami akcji i nie pozwala widzowi się nudzić. Wnosi to wiele dobrego, zważywszy na fakt, iż od strony fabularnej opisywany tu obraz nie prezentuje się zbyt imponująco - intryga kryminalna przedstawiona w filmie jest błaha i pretekstowa, a dodatkowo motyw z pewnym młodym dziewczęciem o destrukcyjnych (a także autodestrukcyjnych) zapędach, który dochodzi w drugiej połowie filmu, wpływa na niekorzyść fabuły poprzez swoją nielogiczność i nieprawdopodobieństwo. Zawiodą się więc widzowie szukający czegoś więcej niż slasher z bardzo dużą ilością krwi i flaków.

Jeśli już jesteśmy przy makabrze, to można śmiało powiedzieć, że „100 Tears” potrafi pod tym względem ucieszyć oko. Sceny mordów są tu niezwykle różnorodne, wielki tasak nie omija chyba żadnej części ciała, rozbryzgując dookoła fontanny krwi i wnętrzności. Fani gore z pewnością powinni sięgnąć po ten tytuł, chociaż trzeba zaznaczyć, że miejscami widać tutaj niski budżet filmu i w paru miejscach w oczy uderza sztuczność oraz słabe wykonanie krwistych atrakcji. Niskobudżetowa jest także gra aktorów, z których kilkoro jednak potrafi zaciekawić swoją ekspresją, a wśród nich Raine Brown, aktorka pomimo swojego młodego wieku będąca już weteranką niezależnych horrorów (m.in.„Angel’s blade” , „Darkness surrounds Roberta” czy „Psycho holocaust”).

Tak podstawowy w każdym horrorze element jak napięcie jest tutaj budowane niestety niemal wyłącznie przez makabrę, brakuje tutaj przytłaczającego klimatu grozy czy nawet tak lubianych przez twórców jump-scenek. Jednakże należy nadmienić, iż morderca-klaun wygląda bardzo przekonująco i pozostaje w pamięci długo po seansie, choć mogłoby się wydawać, że jest to design wyeksploatowany już wcześniej w kinematografii do granic możliwości ( i luźno zaczerpnięty z osoby prawdziwego seryjnego mordercy J.W.Gacy’ego, ochrzczonego przez media mianem „Zabójczego klauna”, choć nawiasem mówiąc tak naprawdę nie używał tego stroju przy dokonywaniu zbrodni). Można się jednak w tym miejscu przyczepić do małego realizmu dokonywanych przez niego morderstw, czasem ścina on głowy z nieprawdopodobną wręcz łatwością, co już na pierwszy rzut oka wygląda niezbyt realistycznie.

Nie ma co się oszukiwać co do przeznaczenia tego filmu; dobrze widać, że twórcy nie mieli zamiaru zrobić niczego ponad okrutną opowieść o seryjnym mordercy. Technicznie, reżyser poradził sobie ze swoim zadaniem dwojako i obok naprawdę dobrze, sprawnie zrealizowanych ujęć (jak np. mocno klimatyczne, pierwsze pojawienie się klauna, ukazane na dalszym planie długiego, spokojnego przejścia kamery) mamy niestety sceny zupełnie nieudane i trącające amatorszczyzną. Jeśli więc potrzebujesz ciekawie zrobionego i mocno krwawego filmu, który nie musi nieść za sobą głębokiej treści, to polecam sięgnięcie po „100 tears”. Nie jest może on tak dobry, jak inny przedstawiciel kina niezależnego z tego samego okresu, a mianowicie „Home sick”, lecz można powiedzieć, że jako niezobowiązujący wypełniacz wieczoru z dużą dawką gore, sprawdza się wyśmienicie.

Screeny

HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS HO, 100 TEARS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ gore
+ morderczy klaun
+ nie nudzi

Minusy:

- czasem sztuczność efektów
- gra niektórych aktorów
- motyw z córką
- płytka fabuła

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -