Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE

LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE

Ostatnia spowiedź Alexandra Pearce'a

ocena:8
Rok prod.:2008
Reżyser:Michael James Rowland
Kraj prod.:Australia
Obsada:Adrian Dunbar, Ciarán McMenamin, Daniel Wyllie, Don Hany
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia.
Tadeusz Borowski

Nie ma takiej rzeczy, której by człowiek nie zrobił z głodu i bólu.
Gustaw Herling-Grudziński

W powszechnym mniemaniu kanibalizm uznawany jest za temat tabu, obrzydliwy i odrażający, rozpatrywany albo w kontekście zachowań ludów prymitywnych, albo degeneratów pozbawionych jakiejkolwiek moralności. Zdecydowanej większości ludzi przyzwyczajonej do dobrobytu i kulinarnego bogactwa, trudno sobie wyobrazić sytuację, w której głód popycha kogoś do antropofagii. Zjedzenie bowiem drugiego człowieka uważa się za czyn skrajnie amoralny, jednak uświadamiający czasami, iż istnieją sytuacje, w których człowieczeństwo jako wartość ma się nijak do instynktu przetrwania w ekstremalnie trudnych warunkach. Trudno to sobie wyobrazić, ale XX wiek wcale nie był wolny od aktów kanibalizmu. Ostatni raz na masową skalę wystąpił on wcale nie tak dawno, bo w latach 30-tych, podczas wielkiego głodu na Ukrainie. Przypadki kanibalizmu spowodowanego straszliwym niedożywieniem odnotowano także w niemieckich obozach koncentracyjnych oraz stalinowskich łagrach. Wreszcie 16 osób uratowanych z katastrofy urugwajskiego samolotu pasażerskiego, który rozbił się w Andach, potwierdziło, że swe ocalenie zawdzięczają przede wszystkim decyzji o zjedzeniu swoich zmarłym towarzyszy.

Niezwykle interesującym, sugestywnym, a przede wszystkim skłaniającym do refleksji jest niespełna 60-minutowy film „The Last Confession of Alexander Pearce” Michaela Jamesa Rowlanda opowiadający o aktach antropofagii dokonywanych przez brytyjskich więźniów zesłanych w XIX wieku na Tasmanię. Jego bohaterem jest tytułowy Alexander Pearce, irlandzki rzezimieszek wysłany przez Anglików na Tasmanię. Na miejscu, dopuściwszy się kilku wykroczeń, zostaje skazany na pobyt w koloni karnej położonej na wyspie Sarah. Bity. Poniżany, skazywany na kary cielesne za najdrobniejsze przewinienia wraz z siedmioma współwięźniami ucieka z miejsca kaźni. Trzymiesięczna wędrówka po Tasmanii okazuje się piekłem. Nie mając nic do jedzenia oraz nie znajdując wsparcia w pięknej, ale okrutnej przyrodzie antypodów, uciekinierzy, by przeżyć, postanawiają zjadać ciało najsłabszego z grupy.

Film M. J. Rowlanda skonstruowany jest na zasadzie retrospekcji. Śledzimy bowiem opowieść tytułowego bohatera, którą snuje irlandzkiemu księdzu znajdując się w celi śmierci. Pearce nie ukrywa więc nic ze swojej przeszłości, ma świadomość, iż następnego dnia zostanie powieszony za popełnione przestępstwa. Po wstępnej rozmowie jego rodak, ks. Philip Conolly, orientuje się, iż nie ma do czynienia z potworem znajdującym uwielbienie w konsumpcji ludzkiego ciała, a ze zwykłym człowiekiem, w który za wszelką cenę starał się przeżyć w warunkach, jakie mu stworzono. I tu dochodzimy do najważniejszej kwestii zawartej w filmie, przesłania, jakie reżyser postanowił skierować do odbiorców. Pragnie on, abyśmy to my, widzowie, po wysłuchaniu spowiedzi Alexandra Pearce’a ocenili jego postępowanie. Postać narratora opowieści, ks. Philipa Conolly’a, ma nam pomóc w osądzie kanibala, spełniając rolę nie tylko obiektywnego świadka, lecz przede wszystkim kogoś, kto pokaże go w niezwykle istotnym kontekście politycznym. Pearce bowiem urodził się w Irlandii, w kraju okupowanym przez wojska brytyjskie. Traktowany jako dzikus, człowiek pośledniejszego gatunku, od dziecka musiał radzić sobie w niezwykle trudnych okolicznościach. Nie mogąc zdobyć wykształcenia ani pracy, zaczął kraść, by mieć za co jeść. Zesłany na koniec świata, więziony, torturowany i poniżany starał się przystosować do warunków, jakie zostały mu stworzone przez Anglików. Kanibalizm stał się tylko skutkiem powyższych uwarunkowań. Ktoś mógłby oczywiście powiedzieć, iż w każdej sytuacji, pomimo fizycznego oraz psychicznego upodlenia, można zademonstrować wzniosłość człowieczeństwa. Jednak wystarczy poczytać relacje ludzi, którzy przeżyli piekło niemieckich obozów czy sowieckich łagrów, by zdobyć się na pokorę i nie szafować górnolotnymi, lecz często pustymi sformułowaniami. Sam Pearce dysputę na temat szlachetności i potworności ludzkich działań kwituje słowami: „Pełny żołądek jest warunkiem wstępnym dla wszelkiego dobra. Bez tego nikt nigdy nie będzie wiedział, co głód potrafi zrobić z człowiekiem”. Myślę, że jego wyznanie nie wymaga komentarza.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden niezwykle ważny element filmu „The Last Confession of Alexander Pearce”, mianowicie na rolę przyrody w kształtowaniu postaw bohaterów. Jej dwoisty charakter, polegający na zderzeniu urzekającego piękna z nieprzystępnością i dzikością poddaje w wątpliwość wyjątkowy status człowieka, w jaki ten nieraz lubi się przyoblekać. Uciekinierzy z kolonii karnej w przeciwieństwie do autochtonów widzą w naturze antypodów kolejnego po Anglikach wroga, który zamiast im pomagać, nie dzieli się swoimi dobrodziejstwami i stale czyha na ich życie. Ludzie wobec jej potęgi stają się kolejnym gatunkiem, który by przeżyć, musi zabijać. Jedynymi wartościami godnymi szacunku stają się bezwzględność, umiejętność przewidywania niebezpieczeństwa i prymitywna, ale skuteczna siła fizyczna.

„The Last Confession of Alexander Pearce” to ten rodzaj kina, który pokazując akty przemocy lub opowiadając o nich, nie pragnie epatować ludzkim cierpieniem, lecz chce powiedzieć coś bardzo ważnego o naturze człowieka. Nie próbuje żadną miarą manipulować emocjami widza, lecz stawia sobie za cel uchwycenie granicy, jaka przebiega w istocie ludzkiej między zwierzęciem a kimś obdarzonym świadomością istnienia dobra i zła. Wreszcie Michael James Rowland zachęca widzów do zastanowienia się, czy bestią, potworem i zwyrodnialcem można nazwać tylko kogoś, kto dopuszcza się odrażających czynów, czy także widniejących na pierwszych stronach gazet decydentów, którzy co prawda nie dekapitują swych ofiar bezpośrednio, lecz nieraz przyczyniają się do ich śmierci decyzją, podpisem czy po prostu cichym, nigdzie nie udokumentowanym życzeniem. Krótko mówiąc „The Last Confession of Alexander Pearce” to bardzo interesujący, niezwykły i wart polecenia film.

Screeny

HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE HO, LAST CONFESSION OF ALEXANDER PEARCE, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ film oparty na faktach
+ interesująca postać Alexandera Pearce’a
+ kontekst polityczny i społeczny
+ sugestywna historia
+ zmuszający do przemyśleń
+ nie epatuje bezsensownymi aktami przemocy
+ piękne zdjęcia australijskiej przyrody
+ pozostaje na długo w pamięci

Minusy:

- dla fanów krwawej fikcji może wydać się zbyt mało efektowny i przegadany

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -