Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LESBIAN VAMPIRE KILLERS

LESBIAN VAMPIRE KILLERS

Lesbian Vampire Killers

ocena:8
Rok prod.:2009
Reżyser:Phil Claydon
Kraj prod.:Wielka Brytania
Obsada:Silvia Colloca, Mathew Horne, Lucy Gaskell, Emma Clifford, James Corden, Travis Oliver, MyAnna Buring, Paul McGann
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.4
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Na pewno zgodzicie się ze mną, że wszystko w sztuce (obojętnego rodzaju) można podzielić zasadniczo na dwie kategorie: podoba mi się, albo nie podoba mi się (po angielsku jest na to znakomita fraza: love it, or hate it). Takie kategoryzowanie niesie w sobie naturalnie ogromny ładunek ogólnikowości i brak precyzji, ale czasem właśnie takie podejście jest idealne. Nie zagłębiamy się, tylko chłoniemy rzecz jak jest. W przypadku filmu sprawa jest bardzo prosta: film możemy potraktować rozrywkowo, albo poszukiwać w nim doznań natury filozoficznej, estetycznej lub nawet metafizycznej. Dziś rzecz będzie o najczystszej rozrywce, a do tego sprokurowanej w mistrzowski sposób. Przepis na sukces jest następujący: weźmy schematy i zapożyczenia ze znanych horrorów, osadźmy akcję na angielskiej wsi, dodajmy do tego ostry sos będący mieszaniną wybornego angielskiego humoru i erotyki podanej w formie hordy ponętnych lesbijek, a wszystko osadźmy w konwencji polowania na wampiry w wydaniu Nieustraszonych pogromców wampirów Polańskiego. Zainteresowani? Witamy w świecie Lesbian Vampire Killers!

Zacznę od tego, że film warto oglądać tylko wtedy, gdy jesteśmy gotowi i chętni dostać się w objęcia absurdu i okresowo balansować na granicy okrutnego wręcz debilizmu. Dodatkowo, jeśli lubimy humor w stylu Jasia Fasoli czy Benniego Hilla, będzie nam jeszcze łatwiej pozytywnie nastawić się do oglądanego obrazu. Jeśli chodzi o mnie, spodziewałem się czegoś co najmniej tak dobrego jak przesławny, przynajmniej w niektórych kręgach, Shaun of the Dead, pastisz filmów Romero. W ogólnej ocenie oba filmy nie są może porównywalnie znakomite, ale Lesbian Vampire Killers nie zostaje daleko w tyle.

Sens filmu streszcza się w zasadzie w jego tytule. Historia jest niezwykle prosta: dwóch nieco ślamazarnych angielskich młodych mężczyzn, którym w życiu jakoś za bardzo się nie układa, postanawia wyruszyć w przypadkowo wybrane miejsce, aby zaznać przygody. Przygoda wiąże się oczywiście z poznaniem możliwie jak największej ilości przedstawicielek płci pięknej, w czym celuje zwłaszcza Fletch, który nie ma powodzenia u kobiet. Drugi z dueciku, Jimmy, to typowy angielski mięczak, który nie potrafi poradzić sobie z wiecznie rzucającą (i zdradzającą) go dziewczyną. Para bohaterów jest dobrze skontrastowana i przypomina nieco Flipa i Flapa, zwłaszcza wizualnie. Myślę zresztą, że o to właśnie twórcom filmu chodziło. Para naszych bohaterów dociera do zapadłej wiochy zwanej Cragwich, w której od dawna rozgrywa się walka dobra ze złem, a ściślej pomiędzy rodem McLaren a królową wampirów Carmillą. Znawcy tematu od razu powinni się uśmiechnąć, bowiem historia Carmilli to jedna z najstarszych opowieści o wampirach, autorstwa pana Sheridana Le Fanu (zachęcam do zapoznania się z jego dokonaniami). Natychmiast widać z jakiego rodzaju pastiszem będziemy mieć do czynienia. Luźne potraktowanie legendarnego opowiadania, okraszone jest gęsto zapożyczeniami ze znanych filmowych ekranizacji dotyczących wampirów. Po dotarciu do Cragwich panowie szybko zapoznają się z grupą studentek etnologii, które przybyły tu badać legendę o Carmillii. Zważywszy na wizualną atrakcyjność i mocno skąpe odzienie naszych studentek, dżentelmeni, a szczególnie Fletch, postanawiają nawiązać bliższą znajomość. Ma to szanse powodzenia, ponieważ wszyscy nocują w tym samym miejscu, osnutej całunem mgły chałupie, znajdującej się w samym środku mrocznego lasu. Wkrótce okazuje się, że wszyscy dostali się w sam środek rytuału rezurekcji wspomnianej wcześniej Carmillii, a mieszkańcy Cragwich uczestniczą w spisku, którego celem jest dostarczanie służebnicom królowej kolejnych dziewcząt jako ofiar. Żeby nie było nadto strasznie, służenie Carmillii ma dość atrakcyjny aspekt: wszystkie młode niewiasty, wkraczając w dorosłość, zamieniane są w wampirzyce o upodobaniach lesbijskich. Klątwa taka. Po przemianie zyskują na atrakcyjności, więc należy zakładać, że mieszkańcom wioski niespecjalnie to przeszkadza. Jedyną nadzieją jest miejscowy wikary, opętany misją położenia kresu klątwie i zapobiegnięcia ponownym narodzinom mrocznej królowej. Kluczem do sukcesu jest potomek rodziny McLarenów, która od dawien dawna toczyła bój z ciemnością. Wcieleniem ducha zabójcy królowej okazuje się Jimmy, który nosi na piersi rodowe znamię… Łatwo jest przewidzieć, co się dalej stanie, ale gwarantuję: czeka Was kawał dobrej zabawy i doskonała, odmóżdżająca rozrywka.

Już od samego początku siłą filmu są dialogi i groteska. Zderzenie niezdarnych bohaterów, tabunu młodych i bardzo pociągających dzierlatek, szalonego wikarego oraz legendy o wampirzej królowej to mieszanka wybuchowa już w samych założeniach. Reżyser musi w zasadzie podołać tylko jednemu zadaniu: nie spieprzyć tego. W mojej ocenie Phil Claydon wywiązał się z tego zadania celująco. W filmie roi się od idiotycznych rozwiązań akcji, kretyńskich dialogów i slapsticków, słowem wszystkiego, z czego słyną angielskie komedie. Wszystko toczy się w dobrym tempie, które ani na chwilę nie traci dynamiki. Pomysłów jest tyle, że starczyłoby na zrobienie co najmniej jednego sezonu serialu komediowego pod tym samym tytułem. Na poziomie wizualnym można nasycić oczy nie tylko krągłościami i nagością licznie występujących w filmie pań, ale także scenografią i efektami, które, choć raczej niewyszukane i tracące kiczem, są dopracowane z najwyższą dbałością o szczegóły. Widać, że reżyser pomyślał o wszystkim, od rekwizytów do strojów i lokacji, które cieszą oko i stanowią mocną stronę filmu. Nie wiem wprawdzie jakim budżetem dysponował Phil Claydon, ale musi, że wystarczyło na wszystko. Nie ma się do czego się przyczepić. Wszystko razem tapla się w wybornym sosie cytatów i zapożyczeń, przeważnie filmowych. Widać nawiązania do Drakuli Coppoli, Nieustraszonych pogromców wampirów Polańskiego, Van Helsinga Sommersa, Od zmierzchu do świtu Rodrigueza czy choćby serialu Buffy Postrach Wampirów. Claydon wybornie miesza to wszystko w jednym tyglu, co powoduje, że produkt finalny to bardzo udany pastisz horrorów spod znaku krwiopijców (krwiopijek?), ale także pożywka dla wielbicieli tandety i kiczu nawiązującego do wyśmiewanego dziś „klimatu gotyckiego”. Humor zaproponowany w filmie jest może i nieco przyciężkawy, a całość mogłaby być bardziej złożona, ale umówmy się: to jest naigrywanie się z konwencji, a nie przekraczanie barier gatunkowych i zamach na perły angielskiego humoru, których z całą pewnością nikt długo, a może i wcale, nie zdetronizuje.

Lesbian Vampire Killers to bardzo godziwa rozrywka, która śmieje się z horroru wampirzego jako gatunku, a także, po trochu, z nas samych, wyszydzając uwielbienie dla mrocznej tematyki gotyku i legend o wampirach, a także doszukiwania się w nich ziaren prawdy i kontaktu ze światem duchów i potworów. Film polecam szczególnie znawcom tematyki, ponieważ doszukają się w nim wielu odwołań do legend o wampirach oraz nawiązań do opowieści o Carmillii. Jeżeli to nie wystarczy, jest jeszcze cały arsenał obrazków przedstawiających smakowite dzierlatki okryte koronkami i falbanami, które więcej odsłaniają, niż zakrywają. Ilość scen koncentrujących się wokół nich oraz na naturze miłości łączącej je z królową wampirów to niemal połowa sukcesu filmu. Ocenę filmu opatrzyłem gwiazdką, ponieważ tak wysoka ocena wynika z mojego subiektywnego stosunku do angielskiego humoru oraz idealnego dopasowania nastroju do oglądanego obrazu. Proszę więc nie sugerować się oceną i nie oczekiwać, że film to samorodek geniuszu, którego długo nie zapomnimy. Sugeruję raczej, żeby zaopatrzyć się w piwo i popcorn, i zasiąść wygodnie w fotelu, aplikując sobie mocną dawkę skończonej, ale jakże wesołej bzdury.

Screeny

HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS HO, LESBIAN VAMPIRE KILLERS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ festiwal współczesnego angielskiego humoru i slapsticku
+ udane nawiązania do literatury i filmów poświęconych krwiopijcom
+ znakomity dobór aktorów, którzy wydobywają z siebie talent komediowy
+ prosta, ale wesoła historia czerpiąca garściami z legendarnego opowiadania Sheridana Le Fanu
+ hordy skąpo odzianych niewiast-wampirów, których preferencje erotyczne ukierunkowane są na własną płeć

Minusy:

- to film z kategorii Lubisz, albo nie lubisz; zdecydowanie odradzam osobom niewrażliwym na angielski humor i nielubiącym horrorów w konwencji komedii slapstickowej

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -