Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ALPHABET KILLER, THE

ALPHABET KILLER, THE

Abecadło mordercy

ocena:6
Rok prod.:2008
Reżyser:Rob Schmidt
Kraj prod.:USA
Obsada:Eliza Dushku, Cary Elwes, Michael Ironside, Timothy Hutton
Autor recenzji:Michał Bochenek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:6.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Seryjni mordercy to chyba jeden z najbardziej wyeksploatowanych tematów w kinematografii. Filmów o psychopatach, którzy z radością odbierali życie swoim ofiarom powstało tak wiele, że aby obraz się wybił w dzisiejszych czasach, musi być albo co najmniej bardzo dobry, albo spece od reklamy powinni wzbić się na wyżyny swoich umiejętności. W innym przypadku obraz najprawdopodobniej zaginie w otchłani zapomnienia... Jak mają się sprawy z 'Alphabet Killer'?

Powiem od razu: film nie jest ani bardzo dobry, ani nie ma dobrych speców od reklamy. Tym niemniej nie uważam, iż należy mu się zapomnienie, gdyż kilka elementów składowych obrazu zasługuje na uznanie. Ale nie wyprzedzajmy faktów.

Reżyserem produkcji został Rob Schmidt, twórca niezłej 'Drogi bez powrotu' oraz jednego z odcinków 'Mistrzów Horroru' ('Prawo do śmierci', gdyby to kogoś interesowało), więc jak widać, po twórcy nie należało oczekiwać cudów. I tak też jest w istocie. Film ogląda się przyjemnie, nie zgrzytamy zębami podczas seansu, jednak na pewno nie jest to też kamień milowy w dziedzinie thrillera/horroru. Nie oszukujmy się, ciężko jest dogonić absolut jakim po dzień dzisiejszy pozostaje 'Se7en' Davida Finchera.

Spore nadzieje można było wiązać z obsadą. Wszak, w moim przypadku, to ona była głównym powodem, dla którego zasiadłem przed telewizorem. Może Cary Elwes (znany między innymi z pierwszej 'Piły') czy Michael Ironside ('Mistrzowie Horroru') nie są pierwszoligowymi nazwiskami Hollywood, jednak obaj Panowie mają na swoich kontach role, za które będą pamiętani, a raczej powinni być. Poza nimi, w filmie zobaczymy starych horrorowych wyjadaczy: Billa Moseley'a czy Toma Noonana. Pojawiają się oni jednak przeważnie w epizodach, ale cieszy mimo wszystko ich udział w tej produkcji. Wspomnieć należy też o Timothy'm Hutton'ie. Aktor to wszak utalentowany (Oscar za rolę w 'Zwyczajnych ludziach'), jednak w tym filmie nie pokazał w pełni swoich umiejętności. A szkoda, gdyż jego postać dawała spore pole do popisu.

Osobny akapit należy poświęcić odtwórczyni głównej roli – Elizie Dushku. Przyznam, że w jej przypadku mam twardy orzech do zgryzienia. Niewątpliwie, drzemie w niej potencjał, jednak nie jest ona w stanie w pełni go wykorzystać. Moim zdaniem, rola męczonej chorobą policjantki (słówko o fabule za chwilę) ciut jednak przewyższyła jej możliwości. Co nie zmienia faktu, że dziewczyna się stara i to należy docenić. Tym niemniej, za rolę w tym filmie żadnej nagrody raczej nie dostanie.

Realizacja filmu to solidnie wykonana robota: zdjęcia są sprawnie zrobione, muzyka, trochę kojarząca się z muzyką ze wspomnianej 'Piły', w odpowiednich momentach wzbudza w nas dreszczyk niepokoju. Do aktorstwa, jak wspomniałem, nie mam większych zarzutów, poza tymi już wymienionymi.

Obiecane słówko o fabule: w małym miasteczku zostaje zamordowana mała dziewczynka. Dochodzenie prowadzi detektyw Megan Paige. Przez zbytnie zaangażowanie w sprawę, zaczyna cierpieć na halucynacje, omamy – widzi ducha zamordowanej dziewczynki. Gdy zostaje odsunięta od śledztwa, podcina sobie żyły. Następnie akcja przenosi się 3 lata później – Megan próbuje ułożyć sobie życie na nowo: kontynuuje leczenie, dalej pracuje w policji dzięki wstawiennictwu byłego narzeczonego – obecnie komendanta policji. Gdy zamordowana zostaje następna mała dziewczynka, Paige przypadkowo odkrywa powiązanie: u obu ofiar imię, nazwisko i miejsce znalezienia zwłok zaczynały się na tę samą literę. Prosi byłego chłopaka, aby pozwolił jej przyjrzeć się dochodzeniu. Jednak sprawa komplikuje się, gdy Megan zaczynają nawiedzać już 2 duchy... Jak widać, fabuła nie jest ani zbyt wyszukana (choć dodać należy, że została oparta na faktach), ani oryginalna – byli już i gliniarze z problemami i duchy szukające ukojenia. Co nie zmienia faktu, że film ogląda się dobrze. Może jedynie tożsamość zabójcy ciut rozczarowuje – to typowe zagranie typu 'zabójcą jest ten, kogo najmniej można o to podejrzewać'. Zakończenie filmu pozostaje otwarte, co jednak jest nie tyle furtką do kontynuacji, co nawiązaniem do rzeczywistości – tak naprawdę Alfabetycznego Mordercy (jak nazwała go prasa) nigdy nie ujęto.

Podsumowując, 'Abecadło mordercy' jest kolejnym, typowym thrillerem o seryjnym mordercy z dodanym wątkiem nadprzyrodzonym. Ogląda się go przyjemnie, ale na dłużej w pamięci na pewno nie zostanie. Nie polecam, ale i nie odradzam.

Screeny

HO, ALPHABET KILLER, THE HO, ALPHABET KILLER, THE HO, ALPHABET KILLER, THE HO, ALPHABET KILLER, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ obsada
+ klimat
+ mimo wszystko, ogląda się bez bólu

Minusy:

- zero oryginalności
- przewidywalność
- kilka małych błędów, które nie wpływają jednak na odbiór filmu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -