Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PHOBIA a.k.a See prang

PHOBIA a.k.a See prang

Phobia

ocena:7
Rok prod.:2008
Reżyser:Youngyooth Thongkont Parkpoom Wongpoom, Paween Purikitpanya
Kraj prod.:Tajlandia
Obsada:Laila Boonyasak, Maneerat Kham-uan, Apinya Sakuljaroensuk, Witawat Singlampong, Pongsatorn Jongwilat
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nowelowy film grozy potocznie, lecz nieprawidłowo zwany antologią, posiada długą historię. Początek tej filmowej formie dał niemiecki horror pt. „Unheimliche Geschichten” Richarda Oswalda z 1919 r.. W jego skład wchodziły cztery historie oparte m.in. na prozie Edgara Allana Poe i Roberta L. Stevensona. O wiele jednak bardziej znane, bo uznawane powszechnie za klasykę gatunku, są dwa inne nieme horrory wyprodukowane w Niemczech: „Zmęczona śmierć” (1921) Fritza Langa oraz „Gabinet figur woskowych” (1924) Paula Leni i Leo Birinsky`ego. Od tego czasu zrealizowano jeszcze prawie trzysta nowelowych filmów grozy, w tym także najsłynniejszy azjatycki horror nowelowy - „Kwaidan, opowieści niesamowite” (1964) Masaki Kobayashiego. Pierwszą tajlandzką antologią grozy z prawdziwego zdarzenia był „Bangkok Haunted” (2001), którego jedną z nowel wyreżyserował Oxide Pang Chun. Innym horrorem nowelowym z Tajlandii jest „Soul” („Lhorn”, 2003). Jeden epizod międzynarodowej antologii, „Black Night”(2006) wyreżyserował Tanit Jitnukul. Niestety, wymienione produkcje dalekie były od doskonałości. Dopiero pochodząca z 2008 r. „Phobia” („4bia”) mogła zadowolić bardziej wybrednych widzów

W skład filmu wchodzą cztery opowiastki wyreżyserowane przez rożnych twórców. Pierwsza z nich, „Happiness”(reż. Youngyooth Thongkonthun) opowiada o młodej dziewczynie, Pin, która spędza samotny wieczór w domu. Ma złamaną nogę na skutek wypadku. Pod koła taksówki, którą jechała, rzucił się młody mężczyzna. Pin otrzymuje niespodziewanie smsa od tajemniczego rozmówcy. Zaczyna esmesować z nieznajomym. Niewinny filtr w pewnym momencie przeradza się w koszmar. Wszystko bowiem wskazuje, że nieznajomy jest duchem i właśnie zmierza do mieszkania Pin. Druga nowela, „Deadly Charm” (reż. Paween Purikitpanya) jest historią pewnego chłopaka prześladowanego przez kolegów. Zrozpaczony chłopiec mści się z pomocą czarnej magii w okrutny sposób na swych dręczycielach. Akcja „In the Middle” (reż. Parkpoom Wongpoom), trzeciej opowieści rozgrywa się podczas wycieczki czworga przyjaciół. Spływ kajakiem kończy się tragicznie: jeden z nich tonie. Jako duch przybywa by straszyć pozostałych kumpli. Bohaterką ostatniej noweli, „The Last Flight” (reż. Banjong Pisanthanakun) jest stewardesa, która odbywa lot z księżną Khurkistanu. Obie panie łączy ten sam mężczyzna tylko, że dla arystokratki jest on jej mężem a dla stewardesy kochankiem. Po wylądowaniu bohaterka dowiaduje się, że księżna zmarła na skutek uczulenia na jedno z dań zaserwowanych przez stewardesę. Załoga zabiera na pokład ciało arystokratki. Stewardesa jest przerażona, bowiem duch księżnej pała żądzą zemsty.

Że będzie dobrze, zapowiada już pierwsza historia. Jej twórca, Youngyooth Thongkonth zdobył sławę realizacją dwóch komedii o drużynie siatkówki, której zawodnikami byli geje, transseksualiści oraz drag queen („The Iron Ladies”, 2000-3). Jego związki z horrorem ograniczały się do roli producenta m.in. „Alone”. Mimo małego doświadczenia w dziedzinie filmowej grozy Thongkonth postawił przed sobą ambitne zadanie. Jedna aktorka (śliczna Maneerat Kham-uan) na dodatek z uruchomioną nogą, jedno wnętrze i telefon komórkowy. Z tych składników tajlandzki reżyser (także scenarzysta tej noweli) przyrządził swój obraz. I trzeba przyznać, że poradził sobie przyzwoicie z tym świadomie ubogim materiałem. Podobieństwa do słynnego prologu z „Krzyku” Wesa Cravena są powierzchowne i nie osłabiają ładunku napięcia, jaki wytwarza sytuacja zamknięcia bohaterki, zmuszonej do stawienia czoła niewidzialnemu, coraz bardziej przerażającemu zagrożeniu. Niestety doskonale budowana atmosfera osaczenia znajduje rozczarowujące rozwiązanie. Reżyser bowiem jednym krótkim ujęciem rozwiązuje pieczołowicie budowane przez cały film napięcie. Zbyt łatwo i prosto. Jakby nagle się zmęczył subtelnie dawkowaną grozą. Szkoda, bo zamiast siedmiu „czaszek”, tylko sześć.

Druga opowieść, której twórcą jest Paween Purikitpanya, reżyser niezwykle efektownego „Body #19”, to niestety najsłabsze ogniwo „Phobi”. Nie dość, że historyjka jest cieniutka jak włos, to reżyser postanowił opowiedzieć ją w irytującym, pretensjonalnym stylu. „Stroboskopowe ujęcia”, czyli krótkie, ledwo kilkusekundowe migawki obrazów oraz pulsująca jasność kadrów nie znajdują żadnego uzasadnienia w fabule. Są pustym efektem drażniącym po kilku minutach. Gwoździem to trumny tej opowiastki są efekty CGI. W pewnym momencie ich nagromadzenie jest tak wielkie, że możemy odnieść wrażenie, że oglądamy fragment animowanego komputerowo filmu. Niestety, ta część „Phobi” poważnie zaniża całość oceny tej antologii. Pięć „czaszek” za makabryczną końcówkę i urodę kolejnej tajlandzkiej ślicznotki, występującej w tym filmie, Apinyi Sakuljaroensuk.

Trzecia część to dzieło współautora największego przeboju tajlandzkiego kina grozy – „The Shutter –Widmo”. Banjong Pisanthanakun potwierdza swoją klasę. Z prostej historyjki o grupie kumpli, którym podczas kajakowego spływu przydarza się nieszczęście, tworzy iskrzący się czarnym humorem, licznymi filmowymi aluzjami (m.in. do „The Shuter-Widmo”, „Titanica” i „Szóstego zmysłu”) pastisz ghost story, nie zapominając o mistrzowsko narastającej grozie. Mimo wszystko finałowa puenta, choć zgrabna i zaskakująca, pozostawia niedosyt. Tylko sześć „czaszek”

Koniec wieńczy jednak dzieło. Ostatnia nowela, autorstwa drugiego z duetu twórców „The Shutter-Widmo”, Parkpoom Wongpooma to perełka filmowej grozy. A także odpowiedź na to komu z dwojga mistrzów tajlandzkiego kina grozy zawdzięczamy wszystkie najbardziej przerażające chwile „The Shutter-Widmo”. Historia, którą przedstawia Wongpoom, to powrót do klaustrofobicznej przestrzeni i dramatu rozpisanego na ograniczoną liczbę aktorów (tylko dwie aktorki) znanego z pierwszej noweli „Phobi”. Dodajmy, że obie panie są piękne i z przekonaniem odtwarzają swoje role. Laila Boonyasak w roli stewardesy Pim to gwiazda tajlandzkiego kina, niezwykle popularna za sprawę dwukrotnie zagranej roli Rathree w komediowej dylogii grozy, „Buppah Rahtree” (2003-5). W opowieści Wongpooma przyjdzie jej przeżyć dwukrotnie koszmar. Pierwszy raz, gdy musi usługiwać pełnej żądzy zemsty żonie jej kochanka a drugi raz, gdy stanie się celem polowania demonicznego ducha księżnej. Ta historia dosłownie wgniata w fotel, i co ważne nie tylko za sprawa kilku skutecznie straszących jump scene`s i autentycznie odrażającej charakteryzacji upiora, lecz przede wszystkim dzięki mistrzowsko tworzonej atmosferze osaczenia i zagrożenia. Znakomite wrażenie sprawia także umiejętne kreowanie psychologicznego napięcia miedzy dwiema paniami, które tak bardzo iskrzy, że można by spalić wielkiego boeinga Wspaniały kawałek filmowej grozy. „Dziewięć czaszek”.

Choć każda z nowel opowiada osobną historię, to są tak obmyślone, że po odpowiednim ułożeniu mogą utworzyć spójną całość. Tę przyjemność zabawy w filmowe puzzle zostawiam jednak widzom. Niewątpliwie „Phobia” to jak do tej pory najlepsza antologia z Tajlandii. Dlatego mimo niezbyt udanej drugiej noweli, nie do końca wykorzystanej pierwszej oraz lekko rozczarowującej trzeciej, w ostatecznym rozrachunku oceniam całość na siedem „czaszek”.

Screeny

HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang HO, PHOBIA a.k.a See prang

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ sprawna realizacja
+ różnorodne historie
+ historia pierwsza obiecująca
+ historia trzecia to udany pastisz
+ historia czwarta najlepsza
+ wiele momentów napięcia i grozy
+ charakteryzacja upiora księżnej
+ atmosfera osaczenia w pierwszej i w czwartej historii
+ piękne aktorki

Minusy:

- słabiutka druga nowela
- nie wykorzystany potencjał pierwszej historii
- nieco rozczarowująca puenta trzeciej noweli
- niektórym może przeszkadzać fabularna prostota poszczególnych historii

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -