Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHINING, THE mini-serial

SHINING, THE mini-serial

Lśnienie

ocena:7
Rok prod.:1997
Reżyser:Mick Garris
Kraj prod.:USA
Obsada:Steven Weber, Rebecca De Mornay, Courtland Mead. Melvin Van Peebles, Pat Hingle, Elliott Gould
Autor recenzji:Emilio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:5
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

„I oto rozległy się uderzenia hebanowego zegara, ustawionego w aksamitnej sali; i wszystko milkło w okamgnieniu okrom zegara. Sny zastygły nieruchomo w miejscu…”
Edgar Allan Poe
"Maska Czerwonego Moru"
Tłumaczenie: Stanisław Wyrzykowski

Historię nawiedzonego hotelu „Panorama” zna każdy miłośnik zarówno horroru literackiego jak i filmowego. Ukryta w Górach Skalistych budowla, choć na pierwszy rzut oka opustoszała po zakończeniu sezonu, wcale nie jest cichym i spokojnym miejscem. Oprócz wynajętego dozorcy, Jacka Torannce`a i jego rodziny, w hotelowych pokojach mieszka coś jeszcze. Jakieś złowieszcze moce przechadzają się krętymi korytarzami i za nic nie chcą opuścić starych ścian odludnego siedliska. Mało tego, potrafią wpływać na ludzi, doprowadzać ich do obłędu. Przekonał się o tym poprzedni konserwator budynku, który popadłszy w obłęd popełnił samobójstwo. Czy niepijący alkoholik, wraz z żoną i posiadającym dar telepatii synem doczekają w ów samotni pierwszych roztopów?

Nie da się chyba mówić o tym filmie, nie porównując go do osławionej ekranizacji wyreżyserowanej przez Stanleya Kubricka. Powstały na bazie dzieła Stephena Kinga film z 1980 roku przeszedł na zawsze do historii kina i od lat zajmuje wysokie miejsca w najróżniejszych plebiscytach. Nie mam wątpliwości, że „Lśnienie” Kubricka to horror doskonały, i że wszystkie zachwyty pod jego adresem są jak najbardziej zasadne. Jednakże byli ludzie, którym ów film nie przypadł do gustu. Jednym z nich był sam autor powieściowego pierwowzoru. Stephen King napisał książkę o alkoholiku i jego relacjach z rodziną. O tym, że czasami bez premedytacji krzywdzimy swych bliskich i choćbyśmy nie wiem jak się starali nie możemy odbudować straconego zaufania. „Lśnienie” ze względu na problemy z alkoholem samego pisarza, należy do jego najbardziej osobistych dzieł. Nic dziwnego zatem, że autorowi nie spodobały się liczne zmiany w stosunku do literackiego pierwowzoru. W rezultacie po latach inna ekipa filmowa zmierzyła się z najsłynniejszą powieścią Kinga.

„Lśnienie” jako przejmująca opowieść o alkoholizmie, życiu w ciągłym strachu, przed powrotem upiorów przeszłości potrzebowało wyrazistych postaci, które mogły godnie odwzorować powieściowych bohaterów. Naturalnie, kto by nie wcielił się w postać Jacka Torrance`a po prostu musiał pozostać w celu genialnego Jacka Nicholsona. Padło na Steven Weber, któremu trzeba oddać, że zaprezentował się bardzo przyzwoicie. Tak to już jednak jest, że próba mierzenia się z legendą niemal zawsze musi skończyć się niepowodzeniem. Zatem choć Weber dwoił się i troił i chwilami nawet lepiej oddawał rys psychologiczny bohatera, to w starciu z hollywoodzkim gwiazdorem z góry został skazany na bycie numerem drugim. Podobnie przedstawia się zresztą cała reszta kreacji aktorskich w ekranizacji Garrisa. Rebecca De Mornay do pięt nie dorasta niesamowicie zapadającej w pamięć i bardzo naturalnej Shelley Duvall, a Courtland Mead odpada w przedbiegach w konfrontacji z
Danny'm Lloydem. Poza tym należy wspomnieć o wyimaginowanym przyjacielu Dannego. W wersji Kubricka była to doskonale znana „rozmowa z palcem” U Garrisa mamy jakiegoś lewitującego chłoptasia, jakby żywcem wyjętego z opowieści o Harrym Potterze. Osobiście dużo bardziej odpowiadała mi pierwotna wersja.

Niezaprzeczalnie wielkim plusem nowej ekranizacji jest wierność literackiemu pierwowzorowi. Książka w tym wypadku została przeniesiona na ekran bardzo dokładnie. Odnajdujemy tutaj wiele wątków pominiętych w wersji z 1980 roku , które z punktu widzenia chyba każdego fana Kinga, powinny się w niej znaleźć. Muzyka, choć również nie dorównuje oryginałowi jest całkiem niezła. Droga popadania w obłęd jest tutaj także bardziej dokładnie pokazana. Nicholson sprawiał wrażenie szaleńca niemal od samego początku natomiast w wypadku Webera z minuty na minutę widzimy jak zgubny wpływ ma na jego psychikę nawiedzony hotel.

Uważam interpretacje Micka Garrisa za względnie udaną. Mimo wszystko nie wytrzymuje ona porównania z oryginałem, ale jako ekranizacja książki broni się doskonale. Poza tym na tle wielu innych filmów Garrisa film ów prezentuje się zupełnie dobrze. Atmosfera grozy gęstnieje z każda minutą a złowieszcza „Panorama” odkrywa przed nami dużo więcej zakamarków niż bliźniaczy hotel w wizji Stanleya Kubricka.

Screeny

HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial HO, SHINING, THE mini-serial

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ wierna literackiemu pierwowzorowi
+ atmosfera grozy
+ muzyka
+ niezła rola Stevena Webera

Minusy:

- kiepskie aktorstwo poza Weberem
- przegrywa porównanie z filmem z 1980 roku

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

DVD:

Zobacz recenzję wydania DVD

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -