Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo

HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo

Pokojówka

ocena:7
Rok prod.:1960
Reżyser:Kim Ki-young
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Lee Eun-shim, Kim Jin-gyu, Joo Jeung-nyeo, Kang Seok-jae, Ahn Sung-ki
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Normalnie, bo to zła kobieta była...
/Franz Maurer, „Psy”, reż. Władysław Pasikowski/

Dong-sik jest nauczycielem muzyki w klubie muzycznym dla pracownic fabryki. Jego żona zajmuje się szyciem ubrań, starając się wesprzeć męża w utrzymaniu domu i wychowywaniu dwójki dzieci. Kiedy zachodzi w ciążę i jej stan zdrowia ulega pogorszeniu staje się jasne, że nie da rady sama zająć się wszystkim. Jedna z pracownic z fabryki, uczęszczająca na zajęcia muzyczne do Dong-sika rekomenduje swoją koleżankę, która godzi się zostać pokojówką. Dziewczyna jest młoda i ładna, ale nieokrzesana. Łapie gołymi rękoma szczura, który błąka się po kuchni, nałogowo pali papierosy, mimo iż nie wolno czynić tego w domu oraz brzdąka na pianinie, pomimo zakazu pana domu. Oczywiście w tym wszystkim najmniej pomaga małżonce. Dzieci wyczuwają, że pokojówka nie jest dobrą osobą. I rzeczywiście kiedy dziewczyna podgląda kłótnię miedzy Dong-sikiem a zakochaną w nim pracownicą, pobierającą u mężczyzny prywatne lekcje gry na pianinie, zaczyna szantażować Dong-sika i zaciąga go do łóżka. Wkrótce okazuje się, że jest w ciąży ze swym pracodawcą. Załamany mężczyzna przyznaje się do zdrady żonie, ta zaś widzi jedno wyjście – pokojówka musi usunąć dziecko. Dziewczyna godzi się na warunek małżonki Dong-sika i skacze ze schodów powodując poronienie. Gdy wraca do zdrowia, planuje zemstę. Podaje synowi Dong-sika w szklance zatrutą wodą, po wypiciu, której chłopiec umiera. Zrozpaczeni, bezradni rodzice nie są w stanie nic zrobić, bo dziewczyna szantażuje ich, że zezna, iż była zmuszona do pozbycia się własnego dziecko. Ale otrucie syna Dong-sika to dopiero początek terroru, który pokojówka wprowadza do domu swych chlebodawców.

Martin Scorsese, który doprowadził do renowacji znalezionej w 1982 r. kopiii „The Housmaid” tak wypowiada się o tym filmie: „(…) jest to jeden z prawdziwych klasyków południowokoreańskiego kina i kiedy w końcu miałem sposobność obejrzeć ten film, byłem zaskoczony. Tak jest to intensywny, pasjonujący, klaustrofobiczny film znany ledwie tylko zagorzałym miłośnikom kina, a przecież jest to jedno z największych wydarzeń w historii filmu.” Martin Scorsese, wielki wielbiciel mało znanych egzotycznych filmów (jest on wielkim fanem m.in. „Rękopisu znalezionego w Saragossie” Wojeciecha J. Hasa), wie co mówi. Obraz Kima jest rzeczywiście filmem, który pomimo upływu dziesiątek lat praktycznie się nie zestarzał. Zarówno fabuła, koncentrująca się na konflikcie między drapieżną kobiecością a bezsilną męskością, jak też realizacja, choć przeważają w niej statyczne ujęcia a montaż jest tradycyjny, wypadają na tle innych koreańskich filmów z tego okresu bardzo nowocześnie. Nie myli się słynny amerykański reżyser także wtedy, kiedy mówi o „intensywnym, pasjonującym filmie”, bo obraza Kima taki jest, aczkolwiek początek „The Housmaid” oraz dydaktyczny epilog, wydają się zbędne. Zwłaszcza finał, który niejako zamyka całą historię w nawias, pokazując bohater mrugającego do widza i mówiącego coś o starszych facetach, rozglądających się za młodymi dziewczynami, głośno zgrzyta stylem i tonacją względem całej reszty filmu. Można odnieść wrażenie, ze został dodany do filmu na życzenie producentów by złagodzić ponurą wymowę filmu, nie do przyjęcia dla widzów przyzwyczajonych do zupełnie innego, o wiele „grzeczniejszego”, ówczesnego kina. Bronić można natomiast prologu, w którym Dong-sik wikła się w znajomość z pracownica z fabryki, pobierającą u mężczyzny prywatne lekcje gry na pianinie. Po pierwsze twórcy świadomie mylą tropy, sugerując, że to właśnie ona namiesza w życiu mężczyzny, a po drugie relacje miedzy Dong-sikiem a dziewczyną zwiastują jak wielkie będzie miał kłopoty, gdy trafi na naprawdę bezwględną i pozbawioną skrupułów kobietę.

Bohater nie potrafi bowiem radzić sobie z płcią piękną, która swoim zachowaniem wyłamuje się z typowej roli kobiety-opiekunki ogniska domowego i podpory męża. Dong-sik oraz jego małżonka są bowiem reprezentantami starego, w konfucjańskim duchu, utrzymanego ładu społecznego. Kim pokazuje, że wraz z podnoszeniem się Korei Południowej z wojennych zniszczeń oraz wraz z postępującą modernizacją kraju dokonują się zmiany także w podstawowej komórce społeczeństwa, czyli rodzinie. Co więcej reżyser ukazuje nieuchronność tych zmian a także słabość tradycyjnego modelu rodziny, niezdolnego zapobiegać zagrożeniom jakie niesie zmiana mentalności, modernizującego się społeczeństwa. W 1960 r. publiczność oglądająca na ekranie kobiecą postać, która pali papierosy, sypia z żonatym mężczyzną, na oczach żony oraz dzieci zaciąga go do łóżka, rozbiera się przed nim, truje i próbuje otruć dzieci oraz rozbija czyjaś rodzinę był nie do pomyślenia. Ale powiedzmy sobie szczerze, że nawet dziś w dobie emancypacji i politycznej poprawności takie postępowanie kobiety byłoby, jeśli w ogóle, z wielkim trudem tolerowane. Służąca stara się przecież odebrać małżonce Dong-sika nie tylko męża i dzieci, ale osoby dla każdej żony i matki najbliższe i najukochańsze. Czy nikt z nas nie wałczyłby o tych, których kocha?

Gwiazdą filmu jest młoda, mająca ledwie jedną rolę w dorobku, Lee Eun-shim, która potwierdza, że azjatyckie aktorki są twórczą potęgą i czasem warto obejrzeć film dla nich samych. Lee jest bowiem rewelacyjna w roli „złej” pokojówki. Gra jak na lata 60. bardzo nowocześnie, chciałoby się powiedzieć, że w myśl słynnej metody Stanisławskiego rozsławionej przez szkołę aktorską, Actors Studio, Lee Strasberga, której uczniami byli m.in. Al. Pacino i Robert de Niro. Dziewczyna gra z pełną pasją i poświęceniem, odtwarzając postać nieobliczalnej szalonej służącej, która budzi grozę, bowiem jest zdolna do wszystkiego. Grozę budzi także psychologiczna wiarygodność tej postaci, z jednej strony drapieżnej i złej a z drugiej wydającej się być ofiarą społecznych uwarunkowań i braku miłości. To ostatnie zawsze okazuje się być najpoważniejszą przyczyną, kreującą z ludzi desperatów i szaleńców. Lee wspaniale gra tę ledwie zasygnalizowaną dwuznaczność. Publiczność początku lat 60. jednak autentycznie ją znienawidziła, podobno krzycząc podczas seansów: „zabij tę dziwkę!”. Świadczy to o kunszcie aktorki, ale paradoksalnie stało się końcem ledwie rozpoczętej kariery. Lee Eun-shim po tytułowej roli w „The Housemaid” wystąpiła jeszcze w dwóch melodramatach, lecz szybko zdała sobie sprawę, że już do końca życia będzie uosabiana z rolą psychopatycznej pokojówki.

Gwiazdą film jest również reżyser filmu, Kim Ki-young, który stał się specjalistą od mrocznych thrillerów psychologicznych i niepokojących kobiecych portretów. W „The Housemaid”, oglądanym z perspektywy 2009 r. zwraca uwagę płynność narracji, mistrzowskie operowanie ekspresjonistyczną metodą, zawsze wspaniale się sprawdzającą w czarno-białym filmie oraz wyrazistość znakomicie zagranych przez pozostałych aktorów postaci (w tym także dziecięcych). Pod względem filmowym trudno się czegokolwiek przyczepić, bo raczej nie tego, że przeważają ujęcia filmowane nieruchomą kamerą – w latach 60. była to techniczna norma. Warto więc odnotować te sceny czy też ujęcia, które po dziś dzień wypadają nowatorsko. Jest ich kilka np. gdy pokojówka niesie szklankę z zatrutą wodą a kamera filmuje zniekształcony obraz bezpośrednio zza szklanki albo, gdy widzimy jak pokojówka sięga po truciznę znajdującą się w kuchennej szafce. Są to drobiazgi, ale świadczą one, że Kim nie zamykał się w ówczesnym standardzie filmowania.

Niestety, największą wadą „The Housemaid” jest fakt, że jest to obraz bardzo daleki od pojęcia typowego horroru. Jest wprawdzie nieprzyjemna klaustrofobiczna atmosfera, jest poukładane życie, które zmienia się w koszmar i jest także nieobliczalna psychopatka. Nie brakuje w tym filmie psychicznego terroru oraz napięcia, lecz gdyby chcieć spróbować zdefiniować gatunek, do którego przynależy obraz Kima, to można nazwać by go „psychologicznym thrillerem grozy”, przy czym groza jest bardziej sugerowana niż faktycznie, namacalnie się w nim pojawia. Wielu jednak krytyków uważa „The Housemaid” za jeden z najważniejszych koreańskich horrorów psychologicznych. Bo niewątpliwie tematem filmu jest także szaleństwo, a wiec jeden z ulubionych tematów kina grozy.

Czymkolwiek „The Housemaid” jest czy nie jest, jedno nie podlega dyskusji. To autentycznie wciągający film, który ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Może dlatego, że dziś takich filmów się już nie kręci, choć wpływy dzieła Kim Ki-young na współczesny koreański horror psychologiczny nadal są widoczne, a postać złej pokojówki stała się pierwowzorem dla wszystkich późniejszych koreańskich femme fatale. Istotnie, klasyk.

Screeny

HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo HO, HOUSEMAID, THE a.k.a Hanyo

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klasyka koreańskiego kina, nie tylko grozy
+ mimo upływu wielu lat praktycznie się nie zestarzał
+ wciągająca fabuła
+ klaustrofobiczna atmosfera
+ napięcie
+ ekspresjonistyczny sposób filmowania
+ psychologiczna wiarygodność filmowych postaci
+ realizm
+ gra aktorów
+ rewelacyjna Lee Eun-shim w roli złej kobiety
+ interesująco ukazany konflikt między drapieżną kobiecością a tradycyjną męskością
+ kilka refleksji na temat roli i miejsca rodziny w nowoczesnym społeczeństwie

Minusy:

- bardzo, bardzo daleko do rasowego horroru
- zbędny zgrzytający tonacją finał
- dziś już tak nie szokuje jak w początkach lat 60.

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -