Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HALLOWEEN NIGHT

HALLOWEEN NIGHT

Noc Halloween

ocena:2
Rok prod.:2006
Reżyser:Mark Atkins
Kraj prod.:USA
Obsada:Derek Osedach, Rebekah Kochan, Sean Durrie, Alicia Klein, Erica Roby, Amanda Ward
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:3
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Znane powiedzenie głosi, iż nie należy oceniać dnia przed zachodem słońca. W kinie jednak bywają przypadki, iż po pierwszych kilku sekundach projekcji możemy ocenić, z jakim „kwiatem” będziemy mieli do czynienia. Idealnym tego przykładem jest horror „Noc Halloween” w reżyserii Marka Atkinsa. Najpierw zostajemy poinformowani, iż film opiera się na faktach, po czym zostajemy uświadomieni, że oglądany przez nas obraz zrealizowany został w wytwórni „The Asylum”. Co bardziej obeznany widz wie, iż zrzeszeni w niej filmowcy zajmują się produkcją tzw. mockbusterów czyli wypuszczanych na rynek DVD niskobudżetowych podróbek wielkich hollywoodzkich hitów. Powstałe 1997 roku studio w swoim dorobku ma takie „hity” jak „AVH: Alien vs Hunter”, „Transmorphers”, „King of the Lost World” czy “War of the Worlds”. W 2006 roku spod ich skrzydeł (a może spod kupra?) wyfrunął wyżej wspomniany film o jakże oryginalnym tytule “Halloween Night”.

Owo wiekopomne dzieło opowiada historię imprezy, jaką dla swoich znajomych postanowił zorganizować z okazji Halloween niejaki David Baxter. Zaproszonej do swojego domu czeredzie licealistów oprócz podania im dużej ilości alkoholu oraz udostępnienia pokojów na szybkie numerki, postanowił także wyciąć numer, który zapamiętać mają do końca życia. Kiedy zorganizowany wraz z kilkoma kumplami dowcipas znajduje swój finał, nagle na przyjęcie wkracza nieznany osobnik, który za pomocą średniowiecznych mieczy, toporów i innego żelastwa zaczyna mordować imprezowiczów. Okazuje się bowiem, iż 10 lat wcześniej w zajmowanym przez Davida Baxtera domu doszło do morderstwa, którego świadkiem był kilkuletni chłopiec. Po dziesięciu latach chłopak, już jako silny młodzieniec, ucieka ze szpitala psychiatrycznego (znalazł się w nim na skutek traumatycznych przeżyć), by jako zamaskowany mściciel wrócić do domu i odgrzebać wszystkie ukryte w nim przed laty tajemnice.

Już samo streszczenie sugeruje, z jak „oryginalnym” obrazem mamy do czynienia. Autorzy bez żadnej „krępacji” postanowili nakręcić własną wersję słynnego „Halloween”. Mamy więc tragedię z przeszłości, czyli śmierć matki, i świadka tegoż wydarzenia, jej własnego syna. Ten ostatni, uciekając przed zamaskowanymi napastnikami do piwnicy, ulega wypadkowi, na skutek którego jego twarz została potwornie zniekształcona. Dziesięć lat pobytu w zakładzie dla psychicznie chorych uczyniło z niego prawdziwie krwiożerczą bestię. Niemało do tej metamorfozy przyczynili się sanitariusze, nieustannie dręcząc pacjenta i szydząc z niego. Monstrum, uciekając z miejsca kaźni, nie tylko będzie chciało wziąć odwet na ludziach podobnych do morderców matki, lecz także jego zamiarem będzie zamieszkanie w domu znanym z czasów dzieciństwa.

Jeśli ktoś ceni sobie w kinie takie jego aspekty jak scenariusz, aktorstwo, profesjonalną realizację czy tak ważne dla horroru budowanie atmosfery zagrożenia, „Halloween Night” powinien omijać szerokim łukiem. Naprawdę trudno znaleźć w produkcji Atkinsa jakąkolwiek zaletę wynoszącą jego film choć trochę ponad poziom totalnej porażki. Ktoś może stanowczo stwierdzić, iż już w założeniu ów obraz miał być zgrywą i zabawą grupy młodych ludzi w kino. Liczyć miały się tylko dowcip i kilka mocniejszych scen, w których ginęliby oddani rozrywkom młodzi ludzie. Gdzie jednak w „Halloween Night” zgrywa? W braku scenariusza i dialogach pisanych przez kogoś rozgarniętego na poziomie ucznia szkoły podstawowej? Szukanie dowcipnych point, żartów czy wszelakiej maści gagów zakrawa o kpinę. Podobnie rzecz się ma ze scenami przemocy. Prymitywnie montowane sceny mordów pokazują, iż twórcy zupełnie nie mieli pomysłu na sól każdego horroru, czyli wzbudzające obrzydzenie sekwencje gore.

Oczywistym jest, że kino niskobudżetowe, oznaczane mianem kina klasy B rządzi się własnymi prawami i nie należy doszukiwać się w nim nie wiadomo czego. Jeśli jednak nie ma pieniędzy na efektowność, należy wykazać się inteligencją, pokazując odbiorcy, iż czego jak czego, ale twórcom filmów klasy B wyobraźni i nieszablonowych, często niepoprawnym politycznie, pomysłów nie brakuje. W „Halloween Night” okazuje się, iż spółce dowodzonej przez Marka Atkinsa nie tylko nic wyszło z jajcarskimi pomysłami, lecz przede wszystkim jak na filmowców bardzo ubogo u nich z wyobraźnią. Oprócz bowiem bezczelnej zrzynki z „Halloween” Carpentera i prymitywnych efektów gore kompletnie nic w nim nie ma. W opisywanym przypadku filmowy underground zamiast miejscem twórczej, niczym nieskrępowanej wolności okazał się przestrzenią artystycznej defekacji.

Nie dotykać, nie wąchać, nie oglądać!

Screeny

HO, HALLOWEEN NIGHT HO, HALLOWEEN NIGHT HO, HALLOWEEN NIGHT HO, HALLOWEEN NIGHT HO, HALLOWEEN NIGHT HO, HALLOWEEN NIGHT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ przynajmniej autorzy nie kryją, iż ich film jest zgrywą z siebie, widzów i konwencji

Minusy:

- wszystko

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -