Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS

TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS

Miasteczko Halloween

ocena:10
Rok prod.:1993
Reżyser:Henry Selick
Kraj prod.:USA
Obsada:(głosy dla najważniejszych postaci): Chris Sarandon, Danny Elfman, Catherine O’Hara, William Hickey, Glenn Shadix
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:9.29
Głosów:7
Inne oceny redakcji:


Boys and girls of every age
Wouldn't you like to see something strange?
Come with us and you will see
This, our town of Halloween
This is Halloween, this is Halloween
Pumpkins scream in the dead of night
This is Halloween, everybody make a scene
Trick or treat till the neighbors gonna die of fright
It's our town, everybody scream
In this town of Halloween

/fragment pierwszej piosenki z filmu/

Ponieważ okazja jest specjalna, takoż i niniejsza recenzja nie będzie zwyczajowa.

Cóż można napisać o dziele, które jest doskonałe w każdym szczególe? Mowa będzie bowiem o filmie, który jest żywą legendą i przykładem najwyższego kunsztu, zarówno od strony warsztatowej, jak i całości zamysłu. Nie sposób nie znać „Miasteczka Halloween” – jeśli ktoś z Szanownych Czytelników właśnie się zarumienił bądź pomyślał z przekąsem, że to przecież żadna ujma, że czegoś się nie widział, to powiadam Wam: najsamprzód rzućcie się z wysokiej wieży, drąc w locie szaty w poczuciu hańby, a potem wróćcie do domu i zacznijcie oglądać jeden z legendarnych filmów ostatnich 20 lat!

Zacznę może tak: nie spodziewajcie się, że będę opowiadał czy streszczał fabułę, ponieważ nie ma to najmniejszego sensu. Jej prostota, ba, wręcz oszczędność, jest celowa – film nie opowiada bowiem zajmującej, wielowątkowej historii, która wprawi nas w stupor czy zamieni połączenia synaps w tykające bomby zegarowe. Głównym aktorem tego dzieła jest warstwa wizualna, jej spektakularność i groteskowa, chwilami odpychająca, ale tym bardziej atrakcyjna, sceneria. Powiem to od razu, żeby nie było wątpliwości: mamy do czynienia z animacją. Jeśli są wśród Was tacy, którzy z zasady nie tykają takich form artystycznych, uważają, że z tego wyrośli, czy po prostu jakoś to do nich nie przemawia, mam apel i prośbę jednocześnie: dajcie sobie, i zarazem filmowi, szansę. Wiem, że nie wszyscy lubią wszystko, ale to dzieło ma w sobie tak wybuchowy potencjał, że tylko nieliczni oprą się jego czarowi.

Cóż można powiedzieć o samej animacji, aby oddać choć częściowo jej specyfikę i niedający się podrobić sznyt? Twórcy filmu sięgnęli po wzorce popartu, ożywiając tak dobrze znane nam legendy, a jednocześnie powołali do życia niewielkie, ale za to tętniące „życiem” mroczne miasteczko, które pokazane zostało w krzywym zwierciadle – jest to niby bajkowe wyobrażenie, ale wynaturzone. W miasteczku roi się od maszkar, monstrów, potworów i wszelkiej symboliki, którą tak doskonale znamy z kultury gotyckiej, tak dziś spauperyzowanej i zwyczajnej: cmentarze, pająki, wiedźmy, wampiry, szkielety, duchy – czego tu nie ma! Istny to tygiel postaci, którymi karmi się nas od dzieciństwa. Mogłoby się wydawać, że jest tego zbyt wiele, aby zadziałało, ale twórcy znaleźli na to doskonały sposób: zapożyczenia nie są dosłowne, a stanowią raczej punkty odniesienia – inne, bardziej groteskowe i absurdalne odczytanie znanych legend. Mamy tu przecież i trzy wiedźmy z Makbeta, Drakulę z kompanami-wampirami, Dr Frankensteina (tu Finkelsteina, występującego pod postacią nieco bardziej upiornego Kaczora Donalda), a także Mefistofelesa, Boogie Mana i całą czeredę innych postaci. Siła ich personifikacji polega na tym, że przypominają zabawki, które zostały ożywione w koszmarnym śnie, i zamiast spełniać swą zwyczajową rolę, czyli dawać radość – straszą. Ten iście genialny zabieg powoduje, że patrzymy na postaci jak na słynną laleczkę Chucky – trudno czuć sympatię do czegoś takiego. Całą tą hałastrą zarządza Skeleton Jack (roboczo: Jacek Kościej), zwany inaczej The Pumpkin King. Jego pochodzenie także wiedzie prosto do znanej opowieści o Jacku O'Lanternie, którego nie chciano zatrzymać w piekle. Jack dostał na drogę żarzący się węgielek, który umieścił w rzepie (dziś jest to dynia), żeby nie zgubić się w ciemnościach na ziemi. Koszmarne miasteczko jest dopracowane w każdym szczególe – jest tu miejsce na nietypowe kołatki do drzwi, na ducha psa, który śpi w budzie-nagrobku, na pająka przy koszuli, który zastępuje tradycyjną muchę, na posępne wieże czy krosty na nosach czarownic. Wszystko to sprawia, że miasteczko momentalnie ożywa w naszych oczach i od razu zapominamy, że oglądamy animację. Cały trik polega jednak także i na tym, że odbiorcami filmu nie mogą być dzieci (a przynajmniej takie jest moje zdanie). Postaci kierują się własnymi motywacjami i bynajmniej nie wypowiadają kwestii, które trafią do mentalności dziecka. W ich zachowaniu i dialogach jest wiele niuansów i dwuznaczności, a relacje łączące poszczególnych bohaterów nie są jednowymiarowe: weźmy na przykład związek dr Finkelsteina i jego „kreację”, Sally – to nie tylko inne odczytanie Mary Shelley, ale także nieco perwersyjna aluzja do relacji damsko-męskich, podszyta poddańczością, zniewoleniem i rozpaczą. W filmie jest dużo emocji, które dziecku są może nie tyle obce, co nie do końca zgłębione. Może ono pojmować samotność, brak zrozumienia czy rozczarowanie jako koncept, ale nie uda mu się przeżyć takiej emocji w pełni, a tym samym utożsamić z bohaterem. I o to tu właśnie chodzi – „The Nightmare Before Christmas” to pozornie film dla dzieci, ale w rzeczywistości zrozumie go tylko dorosły.

Kolejną rzeczą, która nasyci nasze oczy, jest fantastyczna żonglerka konwencją gotycko-horrorystyczną, cytatami czy wizerunkiem. Jest tu miejsce na popkulturę – dynie, szkielety i cmentarze z nietoperzami, ale bez sztafażu i powagi, z lekkim puszczeniem oka. Wielbiciele gotyku się nie obrażą, a przeciętny widz tęgo pośmieje. Jest także zabawa romansem oraz dziecięcymi wyobrażeniami o Świętach Bożego Narodzenia. Próba przeniesienia tych świąt na grunt miasteczka Halloween niesie w sobie pewien morał – sacrum i profanum ma swoje przynależne miejsce i nie należy próbować burzyć raz ustalonego porządku. Bo jakakolwiek zamiana miejsc nie może się udać. Oto jeden z głębszych sensów tej wspaniałej animacji – innych poszukajcie sami.

Wielkim plusem filmu jest obecność piosenek, doskonale zaaranżowanych i zaśpiewanych. Nie czyni to z niego musicalu, ale wnosi unikalny charakter, pewną lekkość. Bohaterowie śpiewają o swoich rozterkach, a ich piosenki są jakby początkiem nowego rozdziału w opowieści – to czyni je elementem funkcjonalnym filmu i sprawia, że bez nich całość straciłaby siłę i urok. Uspokajam zatem malkontentów, którzy nie lubią śpiewania w filmach (sam do nich należę!) – nie ma możliwości, żeby te piosenki się Wam nie spodobały.

Wiele więcej już nie mogę powiedzieć. Jeżeli lubicie robić sobie wyjątkowe seanse filmowe w tę nieco kiczowatą, ale jakże uroczą noc, pełną straszydeł i maszkaronów za oknem i szczerzących się do nas ze stołu dyń, to z całą mocą i przekonaniem odsyłam Was do karykaturalno-groteskowego miasteczka Halloween, gdzie puste oczodoły Jacka Szkieletora zabiorą Was w podróż jedyną w swoim rodzaju! Prędko tego nie zapomnicie.

Screeny

HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS HO, TIM BURTON’S THE NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden wielki plus za całokształt - tu nie ma nic niedorobionego czy niedopracowanego, to istny diament!

Minusy:

- maleńki minusik, żeby była równowaga, przeznaczam dla najbardziej zatwardziałych malkontentów, którzy wzdragają się na myśl o śpiewie w filmie, a już zwłaszcza, o zgrozo, w animacji...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -