Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CHILDREN OF THE CORN (remake)

CHILDREN OF THE CORN (remake)

Dzieci kukurydzy

ocena:5
Rok prod.:2009
Reżyser:Ronald P. Borchers
Kraj prod.:USA
Obsada:Daniel Newman, David Anders, Kandyse McClure, Preston Bailey
Autor recenzji:Drakul
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:3.75
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Horrory rodem z Ameryki udowadniają nam od zarania gatunku, że w Stanach możliwe jest wszystko, a najbardziej przerażające i niezrozumiałe zdarzenia dotykają z reguły właśnie tego nieszczęsnego kraju, który dobry Bóg wybrał sobie jako wzorzec moralny. Jakkolwiek serce może ściskać żal i współczucie dla tych biednych i udręczonych ludzi, którym los nie szczędzi ciosów, jest w tym pociecha – my, Europejczycy, możemy czuć się bezpieczni, ponieważ każdy materializujący się demon, zmartwychwstały batalion czcicieli Szatana, pochodząca z innego wymiaru krwawa dżdżownica, która zasmakowała w ludzkim mięsie, czy wreszcie obca rasa potworów za cel obiorą sobie najpierw Stany Zjednoczone. Kombinacje są dowolne. Wrzucimy do tygla monstrum, osadzimy akcję w opuszczonej kopalni, a na deser dorzucimy wycieczkę szkolną, która jedzie na lekcję geografii w terenie. A co dostaniemy, gdy pomieszamy małe dzieci, fanatyczny kult, krwiożerczego władcę kukurydzy i skłócone małżeństwo, które trafia w sam środek jatki? Tak jest, oto „Dzieci kukurydzy”.

Film to remake klasycznego obrazu z 1984 roku, który cieszył się w owych czasach sporym wzięciem. Były to w zasadzie złote czasy gatunku, więc trudno się dziwić. Za kanwę dla scenariusza posłużyło opowiadanie Stefana Króla (dla niewtajemniczonych - Stephen King). Sprawa przedstawia się skrótowo tak: mamy sporą grupę dzieci, która zamieszkuje opuszczone od 1963 roku miasteczko Gatlin (w stanie Nebraska). Wszyscy dorośli zniknęli, a władzę przejął Isaac – charyzmatyczny, choć nikczemnego wzrostu chłopiec w czarnym kapeluszu, który staje na czele kultu bóstwa kukurydzy. Dzieci czczą go z lękiem i nazywają „He Who Walks Behind The Rows” (Ten, Który Kroczy Za Rzędami - kukurydzy, w domyśle). Dzieci tworzą samowystarczalną społeczność, która żyje zgodnie z nakazami swojego bóstwa, a ono ma w zasadzie tylko jedną potrzebę: należy zaspokajać jego apetyt na krew i zabijać dorosłych. Niby proste, ale do Gatlin rzadko kto zagląda. Przypadkiem zupełnie do miasteczka trafia skłócone małżeństwo – była królowa balu, Vicky oraz weteran wojny w Wietnamie, Burt. Szukają posterunku policji, ponieważ po drodze potrącili i zabili chłopca, który wyleciał pod samochód prosto z pól porośniętych bujnie kukurydzą. Wizyta w miasteczku nie przynosi oczywiście żadnego rozwiązania, a sprawy szybko się komplikują, gdy Isaac wysyła swoją trzódkę, aby spełniła ofiarę i zabiła obcych przybyszów. Udaje się to dość łatwo z Vicky, ale Burt, wyszkolony żołnierz, który 3 lata patrolował wietnamską dżunglę, z łatwością radzi sobie z niezbyt profesjonalną taktyką dzieci i ucieka w kukurydzę. Od tej chwili film zamienia się już w klasyczną pogoń za ofiarą i nic więcej się nie dzieje. Obserwujemy Burta, która gania pośród wielkich kłosów kukurydzy oraz zastęp ścigających go dzieciaków, wyposażonych w rozmaite narzędzia ogrodnicze. Upał i stres powodują, że Burt ma majaki i wszędzie wokół widzi żołnierzy amerykańskich, którzy strzelają do Vietcongu. Finał pościgu można dość łatwo przewidzieć – kto zna oryginał, na pewno wie.

Film jest płytki i prosty jak trzonek wideł. Liniowa fabuła rozwija się w ściśle określony sposób i nie ma możliwości, aby ofiara nie została zagnana do pułapki. Nie ma zatem napięcia i oczekiwania na nagłe zwroty – akcja dzieje się w zamkniętym uniwersum, które nie rządzi się prawami logiki i nie ma nic wspólnego z zasadami funkcjonowania znanego nam świata. Detale zostały usunięte – nikt nie bada tajemniczego zniknięcia ponad 500 dorosłych mieszkańców Gatlin, do miasteczka nie trafia praktycznie nikt przyjezdny, a dzieci stanowią samowystarczalną społeczność, która potrafi się zaopatrzyć we wszystko, co jej potrzebne. Fanatyczna wiara w boga, który przemawia ustami małego Isaaca, to jedyna siła napędowa społeczności – nikt nie wątpi, nikt nie próbuje zastanowić się, o co właściwie chodzi, a brak dorosłych (rodziców) nie skutkuje zaburzeniami w dojrzewaniu (kto kształci małe dzieci, uczy je mówić itd.?), nie ma też prób ucieczki. Idealna grupa do kontrolowania. Dzieci stworzyły nawet rytuał płodności, podczas którego wybrana dziewczyna i chłopak łączą się, aby począć nowe życie. Jest to karykatura obrzędów płodności znanych z mitów i kart historii, a obecność małych dzieci, które patrzą na nagich wybrańców, nie rozumiejąc zapewne wiele z tego, co widzą, to istne kuriozum. Nie widać zresztą w twarzach młodych aktorów zaangażowania i powagi – sądzę, że dzieciaki miały dobrą zabawę podczas kręcenia filmu i trudno im było traktować cokolwiek poważnie. Udaje się to tylko Isaacowi (aktor ma 9 lat!) i Malachaiowi (można powiedzieć, że jest prawą ręką wodza) – ich gra jest przyzwoita i nie razi sztucznością, choć trudno w takiej konwencji ustrzec się sztampy i zadęcia.

Największą siłą filmu jest klimat Ameryki lat 70-tych oraz barwy skąpanej w słońcu kukurydzy. Zadbano o stroje z epoki, a samo Gatlin tworzy dość przekonujący krajobraz miejsca całkowicie opuszczonego, które nie powinno istnieć w takiej formie, ale z jakichś powodów wszyscy o nim zapomnieli. Filmowi zdecydowanie brakuje jednak napięcia i poczucia zagrożenia. Reżyser ucieka się do schematycznych metod straszenia: tu coś przemknie, tam pojawi się szkielet w samochodzie. Zakładam, że centrum strachu miały być same dzieci i ich dziwaczny kult, ale, jak już pisałem, nie udało się to ani aktorsko, ani wykonawczo – dzieci odziane w stroje przypominające ortodoksyjnych kwakrów są dość śmieszne, bowiem wyglądają jak klasa na wagarach. Dzieciaki potrafią straszyć i udowodniono to już w szeregu filmów, ale nowa wersja „Children Of The Corn” to zupełna porażka: dużo modlitw, mnóstwo biegania, ale w oczach widać, że ci mali aktorzy patrzyli na reżysera, który pokazywał im, gdzie mają biec. Szkoda, bo przetrąciło to kręgosłup filmu i spowodowało, że więcej w nim przeciętnego kina akcji niż horroru. Wszystko jest naturalnie bardzo sprawnie nakręcone, jak przystało na kino współczesne, ale nie ma to siły przebicia. Oglądamy więc kolejny średnio udany remake, który może nie razi zwojów mózgowych zmasowanym atakiem głupoty, ale nie zasysa widza do środka ekranu i nie odbiera oddechu – tyle samo napięcia znajdziemy w dowolnym odcinku CSI: Miami.

Na koniec mógłbym wspomnieć, że pokazana w filmie fanatyczna religijność grupy dzieci to ostrzeżenie przed sektami czy pobożnością w wydaniu amerykańskim. Mógłbym to zrobić, gdyby aspekt ten został w jakiś sposób uwypuklony. Niestety, kult dziwnego bóstwa z kukurydzy jest tak bardzo abstrakcyjny i pozbawiony treści, że nie sposób traktować go poważnie. Robienie z kolb kukurydzy czegoś w rodzaju fetyszy wykorzystujących zdeformowaną symbolikę krzyża byłoby może poważne, gdyby dzieci nie dodawały kukurydzy oczek i uśmiechniętej buźki. Albo reżyser puszcza nam oko, albo, nieopatrznie, cała zasłona grozy demaskuje się w bardzo prostej konkluzji: to tylko dzieci, które bawią się w dziwną grę na wakacjach na farmie u wujostwa. A że po drodze „parę” osób ginie? Cóż, tak to sobie wymyślił Stefan, a filmowcy skwapliwie pokazali.

Screeny

HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake) HO, CHILDREN OF THE CORN (remake)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ klimat dawnej Ameryki i ciesząca oko kolorystyka
+ zadbano o szczegóły i wygląd opuszczonego miasteczka
+ film dobrze się ogląda i nie sieje spustoszenia w szarych komórkach
+ brak ewidentnych wtop w scenariuszu i scen, które rażą niedbałością warsztatową

Minusy:

- płytki scenariusz i jednoliniowa akcja
- całkowity brak napięcia
- aktorzy dziecięcy, którzy w większości nie wiedzą do końca, dlaczego trafili na ten plan
- kolejny słaby remake, który zrobiono bez wyraźnego celu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -