Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PERFECT GETAWAY, A

PERFECT GETAWAY, A

Wyspa strachu

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:David Twohy
Kraj prod.:USA
Obsada:Milla Jovovich, Timothy Olyphant, Kiele Sanchez, Steve Zahn, Chris Hems
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6.75
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Fanowi kina grozy postać Davida Twothy’ego nie powinna być obca. Wyreżyserował on bowiem całkiem przyzwoity film „Pitch Black” oraz napisał scenariusze do takich dzieł jak „Critters 2”, „Warlock” oraz „Warlock II: The Armagedon”. Oprócz tego może poszczycić się autorstwem historii do kilku hollywoodzkich hitów – „The Fugitive”, „Waterworld”, „G.I. Jane”, „Impostor” czy „Below”. Trudno się więc oprzeć wrażeniu, iż w filmie wyreżyserowanym przez Twothy’ego najważniejszą rolę będzie odgrywała właśnie historia. I tak jest w istocie, ponieważ opisywany twórca jest nie tylko reżyserem „Perfect Getaway”, lecz także autorem scenariusza.

Dla recenzenta tego typu obrazy są niewdzięcznym materiałem do opisywania, oceniania i analizowania. Ich struktura bowiem opiera się na idei puzzli. Widzowi cały czas podrzucane są pojedyncze elementy układanki, z których ma złożyć sobie całość. Kiedy w finale objawiony zostaje sens intrygi, zaskoczony widz orientuje się, iż jest on zupełnie inny od tego, który przez większość seansu układał sobie w głowie. „Perfect Getaway” to właśnie kino, którego wszystkie atrakcje zbudowane są na fundamencie zaskoczenia. Od początku do samego zakończenia filmu wodzeni jesteśmy przez twórców za nos. Nic nie jest w nim takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka. W pewnym sensie jest to manipulacja ze strony reżysera, ale czy idea kina, będąca przecież „sprzedażą marzeń”, nie opiera się na często pięknych, ale jednak cały czas złudnych iluzjach?

„Perfect Getaway” jest historią młodego małżeństwa, Cliffa i Cydney, które przyjeżdża na Hawaje by spędzić swój miesiąc miodowy. On jest scenarzystą filmowym, który sprzedał swój pierwszy tekst, ona zaś jest po prostu piękną, młodą i niezmiernie szczęśliwą żoną cieszącą się z towarzystwa rokującego duże nadzieje twórcy z branży filmowej. Podczas wędrówek po spokojnych i niezwykle urokliwych hawajskich plażach, od przypadkowo spotkanych turystów bohaterowie dowiadują się o psychopacie polującym w okolicy na swoje ofiary. Przerażeni małżonkowie postanawiają dołączyć do innej pary odpoczywającej na Hawajach. Koszmar zaczyna się w momencie, kiedy na ich drodze staje kolejna, agresywnie zachowująca się dwójka młodych ludzi. Przepiękna, przywodząca na myśl biblijny raj wyspa zamienia się w śmiertelną pułapkę.

Jak wspomniałem, historia opowiedziana w filmie Twothy’ego przypomina puzzle, układane początkowo w przypadkowych miejscach. Efekt końcowy zabawy widoczny będzie dopiero w finale. Jednak w ten sposób skonstruowany scenariusz, owszem, dynamiczny, zaskakujący i efektowny, ma jedną zasadniczą wadę – opiera się na niezwykłych koincydencjach, szczęśliwych zbiegach okoliczności oraz wręcz nieprawdopodobnych zrządzeniach losu. Momentami, gdyby nie zastosowanie chwytu zwanego „deus ex machina”, historia rozsypałaby się niczym układanka potrącona podczas zabawy przez nieuważne dziecko. Jeśli ktoś szuka prawdopodobieństwa w oglądanym przez siebie obrazie czy odwzorowania przypadkowości świata, w którym żyjemy, „Perfect Getaway” odrzuci go typowo filmowym efekciarstwem i budowaniem napięcia na wyjątkowo szczęśliwych splotach wydarzeń. Kiedy jednak odrzuci się pretensje o brak realizmu, obraz Twothy’ego okaże się naprawdę solidnym kinem rozrywkowym ze świetnie opowiedzianą historią, pięknymi zdjęciami, momentami zapierającym dech montażem oraz kreacjami aktorskimi, wyrazistymi i pełnymi dystansu. Zapierają dech przede wszystkim przepiękne krajobrazy, na tle których rozgrywa się akcja. Okazuje się bowiem, iż Hawaje to nie tylko ekskluzywne hotele i pensjonaty dla nieco leniwych turystów, lecz także niebezpieczne i wymagające przygotowania fizycznego trasy pośród gór, przełęczy i zdradliwych wodospadów. Owe plenery stanowią doskonały kontrapunkt zarówno dla nabierających z czasem tempa krwawych wydarzeń jak również związanych z nimi, niezwykle intensywnych przeżyć bohaterów. Z całej ich galerii na szczególną uwagę zwracają ci grani przez Steve’a Zahna, Millę Jovovich oraz Timothy’ego Olyphanta. Zahn jest wręcz stworzony do ról trochę niezdecydowanych, lekko fajtłapowatych facetów, którzy w obliczu niebezpieczeństwa muszą przedzierzgnąć się w wojowników rozpaczliwie walczących o życie. Pani Jovovich fanom horroru i kina fanatycznego przedstawiać nie trzeba. W „Perfect Getaway” znowu czaruje swą nietuzinkowa urodą i hipnotyzuje swoim pięknym, seksownym i odrobinę dzikim wzrokiem. Zaś Timothy Olyphant gra weterana wojny w Iraku, który po ciężkich przeżyciach na Bliskim Wschodzie wreszcie może zażyć spokoju na rajskich wyspach Hawajów. Niby uśmiechnięty, zdystansowany, a nawet wyluzowany, swą sprawnością i tajemniczością dotyczącą wojennych wydarzeń wzbudza niepokój wśród reszty wędrujących z nim turystów.

Czy „Perfect Getaway” to tylko efektowna, profesjonalnie wykonana, lecz ideowo pusta rozrywka? Moim zdaniem nie do końca. Znajduje się bowiem w tym thrillerze kilka tropów składających się na próbę wskazania istoty zjawiska kulturowego, jakim jest kino. Będąca w posiadaniu bohaterów kamera cyfrowa, za pomocą której rejestrują oni najpiękniejsze chwile swojego pobytu na Hawajach, nagle staje się elementem uświadamiającym wszystkim, co tak naprawdę dzieje się wokoło i kim są poszukiwani przez policję mordercy. Kino więc może być swojego rodzaju zwierciadłem pokazującym, czym jest rzeczywistość i jakimi zasiekami iluzji otaczamy się, aby tylko uniknąć jakiejś brutalnej prawdy. Z drugiej zaś strony mamy scenarzystę filmowego, Cliffa, który siedząc na plaży, snuje rozważania na temat swojej profesji. Mówi, iż daje mu ona całkowitą wolność. Zarówno ze zdarzeniami jak i z uczestniczącymi w nich bohaterami może zrobić wszystko. Dlaczego więc inny scenarzysta, David Twohy, nie miałby dać odbiorcom tego, czego przede wszystkim oczekują od kina, a więc rozrywki? Przecież artysta jest wolny, może tworzyć kino niszowe, dokumentalne, mocno osadzone w rzeczywistości. Może także wybrać konwencję bajki, brutalnej, przeznaczonej dla widza dorosłego, której zadaniem jest oderwanie odbiorcy od często nieciekawej, szarej i naładowanej złymi emocjami rzeczywistości.

Bo film Davida Twothy’ego taką właśnie bajką jest, efektowną, dobrze opowiedzianą, lecz bez morału. Nie rości sobie bowiem praw do głoszenia oryginalnych refleksji ani nie ma ambicji być wynoszoną na piedestał jako arcydzieło takiego czy innego gatunku. Jest idealnym obrazem na jesienny wieczór oraz doskonałym dodatkiem do butelki wyśmienitego alkoholu.

Screeny

HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A HO, PERFECT GETAWAY, A

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ świetna realizacja
+ momentami dynamiczny, bardzo przyspieszający akcję montaż
+ przepiękne plenery
+ trzyma w napięciu
+ interesujące, przykuwające uwagę postacie
+ Milla Jovovich, Milla Jovovich, Milla Jovovich...

Minusy:

- naciągana, skonstruowana na fundamencie szczęśliwych zbiegów okoliczności historia
- trochę rozczarowujący finał
- początkowo zbyt mało emocji

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -