Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei

IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei

Imperium namiętności

ocena:9
Rok prod.:1978
Reżyser:Nagisa Oshima
Kraj prod.:Japonia / Francja
Obsada:Tatsuya Fuji, Kazuko Yoshiyuki, Takahiro Tamura, Tazuko Kawatani, Akyoshi Fujiwara, Masami Hasegawa
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Gdy w 1976 r. Nagisa Oshima, guru japońskiej Nowe Fali (Numeru Bagu), zaprezentował międzynarodowej publiczności swój najgłośniejszy film, „Imperium zmysłów” („Ai no corrida”), zapanowało powszechne oburzenie. Film zdejmowano z ekranów, wycofywano z programów festiwali a nawet grożono reżyserowi wyrokiem sądowym. Obraz Oshimy zaszokował widzów ukazaniem na ekranie, zgodnie z estetyką filmu pornograficznego, miłosnego szału, który ogarnia bohaterów, prowadząc w konsekwencji do tragedii. Przez niemal sto minut aktorzy kopulują ze sobą w najprzeróżniejszych wariantach! Oshima uczynił z tej skandalizującej fabuły metaforę rozmiłowania się w śmierci japońskiego narodu i nadał filmowi charakter dzieła artystycznego. Dwa lat po premierze „Imperium zmysłów” japoński twórca zrealizował „Imperium namiętności” – drugą część, opowiadającą jednak zupełnie inną historię i w zupełnie innej konwencji. Pozostała jednak podobna tematyka – związki miedzy Erosem (miłość) a Tanatosem (śmierć). „Imperium namiętności” pozostaje przeważnie w cieniu skandalizującego obrazu Oshimy z 1976 r. i zazwyczaj zbywany jest kilkoma powierzchownymi zdaniami. Zupełnie niezasłużenie.

Jest rok 1895. Zwolniony z cesarskiej armii Toyoji przebywa do rodzinnej wioski. Dość szybko w oko wpada mu starsza od niego Seki, nazywana Małą Seki, żona Gisaburo- rikszarza. Początkowo kobieta, w obawie przed zazdrosnym mężem i plotkami, broni się przed natarczywymi zalotami Toyojiego. W końcu ulega, rzucając się wir szalonej miłości. Kochanek Seki ma jednak dość potajemnych spotkań i pilnowania się ze swoim uczuciem przed mieszkańcami wioski. Przekonuje kochankę, że trzeba pozbyć się Gisaburo, stojącego na drodze do ich szczęścia. Seki upija męża sake a następnie razem z kochankiem dusi małżonka. Ciało zamordowanego Gisaburo zostaje wrzucone do starej studni w lesie. Mijają trzy lata. Toyoji i Seki nadal są kochankami, lecz starają się jak najmniej spotykać i udawać przed sąsiadami, że nic ich nie łączy. Ale ich romans i zbrodnię, która stała się owocem ich miłości, coraz trudniej ukryć. Mieszkańcy wioski zaczynają plotkować, dlaczego kochający żonę Gisaburo, który rzekomo udał się za pracą do Tokio, nie daje żadnego znaku życia. Sytuacja kochanków staje się jeszcze dramatyczniejsza, gdy duch zmarłego zaczyna się pojawiać: wpierw w snach sąsiadów i córki Seki, Oshin, a w końcu nawiedzać niewierną żonę i Toyojiego. Gisaburo zadręcza małżonkę swą obecnością: pojawia się w chacie kobiety, na drodze, w lesie. Seki jest u kresu wytrzymałości. Tymczasem w wiosce zjawia się wścibski inspektor policji, który swoje podejrzenia szybko kieruje w stronę pary kochanków. Mimo iż za morderstwo grozi kara śmierci Toyoji i Seki wciąż się spotykają i kochają.

O „Imperium namiętności” pisze się, że jest to obraz znacznie bardziej konwencjonalny i - w domyśle - mniej głęboki niż kontrowersyjne „Imperium zmysłów”. Tymczasem uważniejsza analiza pozwala stwierdzić, że jest na odwrót. Śmiały artystycznie obraz z 1976 r., owszem szokuje i to nawet dziś, gdy patent na zamieszczanie w filmach artystycznych scen pornograficznych jest o wiele bardziej rozpowszechniony niż w latach 70. (np. „Intymność” Patrice Leconte czy „Battle to Heaven”), to jednak skrajność zaproponowanej przez Oshime formy działa na niekorzyść tego obrazu. Skandalizująca treść „Imperium zmysłów” może zarówno dobrze zawierać wyrafinowane metafory, jak też pretensjonalne bajdurzenia o związkach seks, śmierci i imperialistycznych wojnach prowadzonych przez Japonię. Wszystko zależy do woli i wyobraźni oglądającego film. W przypadku późniejszego o dwa lata obrazu nie ma takich problemów. Historia, która przedstawia jest znacznie czytelniejsza i ma charakter uniwersalny. Poza tym w odniesieniu do „Imperium namiętności” nie trzeba wysilać umysłu ani wyobraźni, by doszukiwać się głębszego sensu. Druga cześć słynnej dylogii Oshimy jest po prostu filmem obiektywnie znakomitym.

Z pozoru wydaje się, że to jeszcze jedna ghost story o zemście zza grobu. Ale w rzeczywistości Oshima wykorzystuje jedynie ramy konwencji wpisując w nią historięmiłości niemożliwej, która łączy bohaterów. Jest to uczucie niemniej potężne i niemniej niszczące jak to, które połączyło kochanków z „Imperium zmysłów”, ale pokazane w sposób znacznie bardziej psychologicznie wiarygodny i rzecz jasna, przystępny. Seki i Toyoji ( w tej roli Tatsuya Fuji który wystąpił w roli kochanka także w filmie z 1976 r.) są postaciami z krwi i kości, targają nimi sprzeczne uczucia, lęki i obawy, a ich związek nieustannie ewoluuje. Tym razem inicjatywa leży po stronie mężczyzny, który wciąga swą partnerkę w płomienny romans, przekonuje i nakłania do udziału w zbrodni. W pierwszym etapie znajomości kochanków, Seki wydaje się być przerażona perspektywą romansu z dużo młodszym (czego zupełnie nie widać na ekranie) partnerem, ale jednocześnie trudno jej ukryć pożądanie i fascynacje młodzieńcem. Pokusa jest silna: mąż jest zapracowany, bywa chorobliwie zazdrosny i na dodatek stracił zainteresowanie seksem z Seki. Toyoji sprawia wrażenie lekkoducha, który bierze, to co chce dostać nie martwiąc się o konsekwencje. Jego postawa ulegnie zmianie po zamordowaniu Gisaburo. Niegdyś nie dbając o opinię mieszkańców wioski, staje się nad wyraz ostrożny, a nawet nieco zdystansowany do łączącego go uczucia z Seki. Kobieta tymczasem umiera z miłosnej udręki, tym większej, że w wiosce krąży coraz więcej plotek i że nawiedza ją duch męża. Trzeci etap w związku pary kochanków ma miejsce w chwili, gdy bohaterowie nie mają złudzeń, że ich miłość skończy się szczęśliwie. Ostateczność sytuacji, w której się znaleźli pcha ich do rozpaczliwych kroków (zabójstwa właściciela wioski), lecz wyzwala w nich desperacką odwagę i poświecenie. Oboje są gotowi umrzeć, byleby tylko uratować przed nieuchronnym wyrokiem śmierci swą ukochaną osobę. Oto miara prawdziwej miłości.

W filmie Oshimy niezwykle przekonująco oddany został klasyczny konflikt między giri (powinności wobec innych) a ninjō , czyli uczuciami. Bohaterowie filmu, a zwłaszcza rewelacyjnie zagrana przez Kazuko Yoshiyuki, Seki staje przed dramatycznym wyborem: jak postąpić? Pójść za głosem rozsądku i pozostać wierną kochającą, ale niekochaną żoną? Czy pójść za głosem serca, wybrać miłość wbrew rozsądkowi i społecznym normom? Kobieta wybiera ninjō , lecz konsekwencje tego wyboru okażą się tragiczne. Można się nawet zastanawiać, czy było warto, skoro bohaterowie nieustannie muszą się ukrywać ze swoim uczuciem, spotykać ukradkiem, kosztować siebie i swą miłość drobnymi, pospiesznymi kęsami, nigdy niezaspakajając swego apetytu miłości, namiętności i ciepła w pełni. Oshima pokazuje, że warto walczyć o własne szczęście, nawet jeśli jest ono przelotne, chwilowe i niesie za sobą tragiczne konsekwencje. Bo jakie to ma znaczenie czy zostanie się straconym czy umrze się ze starości z wyschniętym sercem, które nigdy nie zaznało miłości?

W „Imperium namiętności” Oshima zawarł także ważki komentarz dotyczący krzywdzącego, ograniczającego wolność jednostki wpływu roli społecznej. Jest to komentarz tyleż istotny, że akcja filmu rozgrywa się w Japonii, w kraju w którym społeczeństwo ma od wieków charakter kolektywny. W Kraju Kwitnącej Wiśni już od okresu dzieciństwa funkcjonują pojęcia kumi (grupy) i nakama hazure (być poza grupą). Kto jest w grupie, ten korzysta z przywilejów, kto jest poza nią nie może liczyć na żadne z nich. Romans z zamężną kobietą i zbrodnia skazuje bohaterów na banicje, wykluczenie ze społeczeństwa i „śmierć społeczną”. Można zrozumieć, dlaczego bohaterowie nie uciekają z wioski i nie zaszywają się gdzieś z dala od ludzkich siedzib, tylko rozpaczliwie, dopóki jest to możliwe, starają się pozostać częścią społeczności i odgrywać swą społeczną rolę. Miłość Toyojiego i Seki ma, podobnie jak w „Imperium zmysłów”, znamiona buntu, otwartego sprzeciwu wobec depczących uczucia społecznych nakazów i zakazów, który jednak nie ma najmniejszej szansy powodzenia. Desperacja nadaje jednak uczuciu bohaterów nieoczekiwanego piękna.

Oczywiście obraz Oshimy jest również opowieścią o zemście zza grobu i o psychicznej udręce nieczystego sumienia. Te wątki przedstawiono jednak w filmie w sposób zgodny z tradycją, choć także i w tym aspekcie jest to dzieło urzekające. Duch zmarłego męża symbolizuje poczucie winy niewiernej żony. Świadczy o tym jego zachowanie: Gisaburo po prostu pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, sięgając po filiżankę z sake albo stojąc na drodze ze swoją rikszą. Wykonuje zatem te czynności, które najczęściej wykonywał za życia, tyle że po śmierci tkwi między wymiarami istnienia uwięziony tak samo jak jego spoczywające na dnie studni ciało. Ukazując wiarołomnej żonie swe blade, naznaczone niewymownym żalem oblicze milcząco oskarża ją o zdradę i śmierć. Dlatego możemy jednoznacznie stwierdzić, że duch Gisaburo jest wyrzutem sumienia. Przy okazji wart zwrócić uwagę na znakomitą scenę grozy, gdy Seki wsiada do rikszy prowadzonej przez zmarłego męża i w gęstej mgle traci orientację. Gdy ciągnący rikszę Gisaburo odwraca twarz do kobiety jest ona pustą, białą plamą. Scena jest doprawdy mistrzowska! Na dodatek pojawia się w niej nawiązanie do legendarnej ludowej postaci upiora zwanego noppera-bō (często mylonego z mujiną, czyli borsukiem posiadającym zdolność transformacji w człowieka). Rzecz jasna całą tę niezwykłą scenę można odczytać symbolicznie (np. jako zagubienie bohaterki wobec niepojętej tajemnicy).

W „Imperium namiętności” nie brakuje symboliki. Jest ona umiejętnie wpleciona w fabułę filmu i stanowi znaczące dopełnienie historii nieszczęśliwej miłości. Najbardziej oczywistym symbolem jest studnia, do której kochankowie wrzucili ciało nieszczęsnego Gisaburo. Studnia może symbolizować tajemnicę, ukrytą prawdę, lecz także podświadomość bohaterów, na dnie której spoczywa mroczny sekret. Symboliczny charakter ma również oślepienie Seki, która można odczytać wprost jak wyraz oślepienia uczuciem do Toyojiego. Najciekawszym symbolem jest wielokrotnie powtarzane ujęcie obracającego się koła od rikszy Gisaburo. Przywodzi ono na myśl buddyjskie kołoDharmy, czyli koło życia obejmujące niekończący się cykl narodzin, życia i śmierci. W „Imperium namiętność” niezwykle istotne są zmieniające się pory roku, którym podporządkowane jest życie mieszkańców. Oshima wpisuje jednostkowe losy bohaterów w cykl zmieniającej się natury i ludzi, którzy przychodzą i odchodzą z tego świata w odwiecznych obrotach koła Dharmy. „Imperium namiętności” jest więc obrazem głęboko zakorzenionym w buddyjskich wierzeniach, co dobitnie podkreśla finał i komentarz zza kadru. „Minęło kilkanaście lat. Las stał się zielony, złoty potem pokrył się śniegiem. Kiedyś opowiadano tutaj o kochankach, których zabrano z wioski, ale zapomniano o nich (…).” Piękny, zmysłowy film.

Screeny

HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei HO, IN THE REALM OF PASSION a.k.a Ai no borei

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ film z najwyższej artystycznej półki
+ mistrzowska realizacja
+ piękna opowieść o miłości niemożliwej
+ bohaterowie z krwi i kości, którym mimo licznych ciężkich grzechów na sumieniu, gorąco kibicujemy
+ trzyma w napięciu jak najlepsze thrillery
+ bogactwo poruszanych problemów
+ symbolika
+ scena z Gisaburo bez twarzy
+ buddyjskie odniesienia subtelnie wplecione w fabułę
+ wspaniała gra Kazuko Yoshiyuki i Tatsuya Fuji
+ satysfakcja płynąca z obcowania z tym filmem

Minusy:

- mimo schematu ghost story i ducha horror jest w tym filmie najmniej istotny

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -