Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme

LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme

Lolita Vibrator Torture

ocena:7
Rok prod.:1987
Reżyser:Hisayasu Sato
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Yutaka Ikejima, Kiyomi Ito, Takeshi Itô
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Alex Kerr, autor „Psów i demonów. Ciemne strony Japonii” stawia tezę o infantylizacji współczesnego japońskiego społeczeństwa, która jest zdaniem Amerykanina wynikiem nierozwijającego osobowość ucznia powojennego systemu edukacji. Japoński badacz Fukuda Kazuya w książce o wymownym tytule „Dlaczego Japończycy stali się takimi dzieciakami” zastanawia się co stało się z japońskim społeczeństwem, że ucieka w okres dzieciństwa? „Tę romantyzację dzieciństwa jako oazy szczęścia , do której wraca się w marzeniach i snach, interpretować można jako rezultat bardzo wysokich oczekiwań, jaki przed każdym stawia japońskie społeczeństwo.”- wyjaśnia Joanna Bator w „Japońskim wachlarzu”. Być dzieckiem oznacza beztroskę, brak odpowiedzialności i brak wymagań. Z tego pragnienia niedorastania zrodził się kult lolitki – niedojrzałej, infantylnej postaci kobiety-dziecka, będącej ideałem dla większości Japonek i obiektem seksualnej fascynacji mężczyzn. Rorikon czyli kompleks Lolity jest w Japonii zjawiskiem powszechnym dostrzegalnym w masowej produkcji mang, anime oraz filmów. Dotyczy on także szeroko pojętej erotyki, a zatem także pornografii i to tej najbardziej twardej. „Japońscy badacze zazwyczaj uważają, że pełne przemocy przedstawienia seksualne, których ofiarą jest bezbronna i niedojrzała lolitka, pełnią (…) funkcję sublimacyjną, służąc rozładowaniu stresu związanego z opresywną rzeczywistością społeczną.” Z wyjątkiem nielicznych przypadków takich jak Tsutomu Miyazaki, mordercy trzech uczennic, mangi i filmy ukazujące sceny przemocy spełniają z dobrym skutkiem swą sublimacyjną funkcję. Japonia jest jednym z najbezpieczniejszych krajów na świecie a samotne kobiety spacerujące nocą mogą czuć się bezpieczne nawet w podejrzanych dzielnicach. Zatem kult lolity jest potrzebny nie tylko mężczyznom, lecz także społeczeństwu. Co nie zmienia faktu, że fetyszyzacja młodziutkich niedojrzałych dziewcząt, jest jak większość społecznych zjawisk w Japonii, doprowadzona na granic absurdu. Obraz jednego z najznamienitszych twórców japońskiej seksploatacji, Hisayasu Sato, pt „Lolita Vibrator Torture” przekracza te granicę, stając się makabryczną drwiną z rorikon. Ale nie jest to jedyna granica, którą przekracza ten niewiarygodnie brutalny film.

Bohaterem filmu jest bezdomny młody mężczyzna, mieszkający w niewielkim kontenerze na dachu wieżowca. Najważniejszym jego zajęciem jest mordowanie w okrutny sposób młodziutkich dziewczęta. Przeważnie są nimi uczennice, które niepokojąco często kręcą się na dachu, obok którego stoi kontener, najwyraźniej pragnąc rzucić się z wysokości. Mężczyzna „pomaga” im niejako w tym zamiarze. Zanim jednak skonają w potwornych męczarniach ofiary są gwałcone i molestowane wielkim wibratorem, następnie oprawca wstrzykuje im do ust trujące substancje, a w końcu wrzuca martwe ciała do wanny i rozpuszcza w kwasie. Jedną z niedoszłych ofiar zwyrodnialca staje się samotna, społecznie niedostosowana uczennica, która ocala życie dzięki…wibratorowi, gdy mężczyzna zrywa z niej ubranie odkrywa iż ta ma schowane za majtkami owe urządzenie. Czyżby dostrzegł w niej bratnią duszę? Po brutalnym zgwałceniu dziewczyna staje się wspólniczką a czasem inicjatorką kolejnych bestialskich zbrodni.

Na początek uwaga natury technicznej. Dostępna wersja filmu Sato pozbawiona jest napisów, toteż nie wszystkie fabularne niuanse są dla widza dostrzegalne i zrozumiałe. Ale ponieważ raczej na próżno oczekiwać, by ktoś zechciał przetłumaczyć dialogi z japońskiego na bardziej znany język, toteż zdecydowałem się nie czekać i przedstawić niniejszą recenzję „Lolita Vibrator Torture”. Tym bardziej, że seans wielu innych filmowych propozycji Sato, stanowi dość solidną wskazówkę, by nawet bez zrozumienia padających w filmie słów, wychwycić najważniejsze problemy poruszane w tym obrazie. Japoński twórca, jak każdy prawdziwy artysta, pozostaje obsesyjnie wierny stałym tematom, motywom i pomysłom.

Film Japończyka jest zatem okrutną satyrą na kult lolitki i fetysz w postaci szkolnego mundurku. Lecz w jeszcze większym stopniu jest to opowieść o alienacji, społecznej próżni, w której żyją bohaterowie, snujący się bez celu i jakichkolwiek moralnych drogowskazów. Miejska rzeczywistość otaczająca i osaczająca filmowe postacie jest zimna, odpychająca i w jakimś sensie nieludzka. Betonowe budynki, zatłoczone ulice, jaskrawe neony a pośród nich płynące nieprzerwanym strumieniem, gnający gdzieś przed siebie ludzie. Sato, stara się nadać specyficzną formę dla opowiadanych przez siebie historii, by oddać miejską pustkę. W tym celu często filmuje z ukrycia tłum pośród, którego krążą bohaterowie. Najsłynniejsze tego rodzaju ujęcie pojawia się „Widow's Perverted Hell” (1991), w którym naga związana aktorka zaczepiała pasażerów wysiadających na stacji metra. W „Lolita Vibrator Torture” mamy podobną scenę, gdy młoda bohaterka leży na środku ulicy, na przejściu dla pieszych. Reżyser w tego rodzaju ujęciach chwyta zaskakującą obojętność tłumu. Innym elementem, tym razem jednak związanym z nieprzyjazną człowiekowi technologią, jest stosowanie różnych technik filmowania, włączania do fabuły obrazów z różnego rodzaju monitorów, zdjęć oraz stosowanie ujęć odbitych w lustrach lub innych powierzchniach odbijających światło. W ten sposób Sato uzyskuje efekt rozcieńczenia rzeczywistości, a także chłodnego, technologicznego dystansu. „Lolita Vibrator Torture” nie jest może filmem tak sugestywnym w ukazywaniu związków człowieka z bezduszną technologią jak „Survey Map of a Paradise Lost” (1988) czy „The Bedroom” (1992), lecz i tutaj wizualny kształt filmu tworzony jest na przykład przez ujęcia przedstawiające w otoczeniu różnego rodzaju urządzeń do rejestracji i odtwarzania obrazu. Zwracają uwagę także ujęcia ukazujące ściany kontenera, w którym mieszka morderca, oklejone fotografiami mordowanych ofiar. Widz otrzymuje sugestie, że znajduje się w istocie nie w kontenerze, lecz w zdeprawowanym do cna umyśle zwyrodnialca.

Wracając do głównego bohatera. Jak można się domyślić, cierpiący na impotencje mężczyzna, nie potrafiący w „normalny sposób” uprawiać seksu, używa wibratora jako substytutu. Ale także jako narzędzia kary, rozładowując frustracje i agresję na ofiarach, których w naturalny sposób nie może posiąść. Do tego dochodzi wyalienowanie bohatera i skłonność do perwersji. Postać zwyrodnialca jest charakterystyczna dla filmów Sato, które zaludniają podobne jemu typy – emocjonalnie okaleczonych, społecznie niedostosowanych, wchodzących w interakcje ze społeczeństwem jedynie na drodze przemocy lub różnych dewiacyjnych zachowań. W gruncie rzeczy zaburzony psychicznie mężczyzna z „Lolita Vibrator Torture” jest nieskończenie samotny, a zwykle jedną z cech osób skrajnie cierpiących z powodu osamotnienia, jest skłonność do agresji. W przypadku bohatera jest ona tak wielka, że przekracza wszelkie społeczne, moralne i ludzkie granice. Nie ma jednak mowy o choćby cieniu litość dla psychopaty. Pod tym względem Sato zachowuje się jak wielu jego bohaterów-naukowców z chłodnym dystansem obserwujących obiekty swych badań. Toteż w obrazie japońskiego twórcy nawet ofiary nie budzą naszej litości, o sympatii nie mówiąc.

Drugą istotną postacią w „Lolita Vibrator Torture” jest uczennica – wspólniczka i kochanka zabójcy, która zagrała młodziutka Kiyomi Ito, muza reżysera, występująca w niemal wszystkich jego najważniejszych filmach. Tę postać w znacznie większym stopniu niż młodzieńca opisują dialogi wypowiadane przez nią oraz przez jej koleżanki. Możemy jednak przypuszczać, że jest jeszcze bardziej wyobcowana i psychicznie skrzywiona niż jej mentor. Okrucieństwo mężczyzny dało się jeszcze jakoś uzasadnić, przemoc dziewczyny wobec ofiar jest czysto bezinteresowna, wynika z kompletnej moralnej pustki, braku choćby śladów sumienia. Bezwzględność współtowarzyszki w końcu zaskoczy samego mordercę, co nie stanie na przeszkodzie nawiązaniu szczególnej więzi miedzy samotnymi, wyalienowanymi bohaterami. Ale Sato pokazuje, także w innych swoich filmach, że nawet gdy, któryś z protagonistów przełamie lęk przed bliskością, pokona barierę komunikacyjnej niemożności, to tak stworzona relacja opierać się może jedynie na dewiacyjnym związku. Tak też jest w przypadku mężczyzny i uczennicy z „Lolita Vibrator Torture”.

W filmie bohaterów łączy zamiłowanie do perwersyjnego seksu. Momenty zbliżenia miedzy nimi polegają na tym, że dziewczyna oddaje się sadystycznym praktykom mężczyźnie z pomocą wibratora albo gdy oboje nawzajem pobudzają się tymi urządzeniami. U Sato trudno by znaleźć sceny seksu, które ukazywałyby połączone ciała kochanków jako wyraz najwyższego stopnia bliskości i ciepła. W filmach Japończyka seks jest zimny i perwersyjny. Mechaniczny odgłos wibratora, którym bohaterowie stymulują się nawzajem, jest najdosadniejsza ilustracją dla pozbawionego jakichkolwiek uczuć, poza czystym biologicznym zaspokojeniem, seksem. Staje się on bowiem - nie miarą uczucia, ale rozpaczy i alienacji. W specyficzny jednak sposób oddający bezduszność filmowego świata, w którym młodość, czystość, niewinność zostają zbrukane przez bestialstwo i całkowitą degradację.

Właśnie sceny morderstw są w „Lolita Vibrator Torture” najtrudniejszym kęsem do przetrawienia. Reżyser stawia na całkowity realizm, któremu podporządkowuje się gra młodych aktorek. Agonia ofiar, którym bohater siłą wstrzykuje do ust trującą substancję, jest tak realistyczna, że trudno obronić się przed wrażeniem, iż oglądamy sceny autentycznej śmierci. Na szczęście to tylko filmowa sztuka iluzji i pełna poświecenia gra aktorska. Warto zwrócić uwagę, że Sato zadbał także o kontekst, który jeszcze dobitniej podkreśla przytłaczającą atmosferę. U niego potworne zbrodnie nie są jedynie przerywnikiem ani dodatkiem – stanowią immanentną część świata przedstawionego. Można wręcz odnieść wrażenie, że nie mogły się w nim nie zdarzyć. Wpisanie najbardziej szokujących momentów filmu w szerszy kontekst dowodzi klasy reżysera. Sięganie po skrajnie drastyczne obrazy niewiarygodnego upodlenia ofiar nie służy bowiem bezmyślnemu epatowaniu przemocą. Ale nawet świadomość przekonującego uzasadnienia dla niebywałej brutalności i zdeprawowania scen mordów młodych dziewcząt, nie pozwala pozbyć się niezwykle przygnębiającego wrażenia towarzyszącego oglądaniu tych filmowych momentów. Jest w filmie ujęcie, kiedy na martwe ciało jednej z ofiar, bezładnie wrzucone do wanny, zakrwawione, pokryte wymiocinami bohater oddaje mocz. Doprawdy chyba nie można dosadniej ukazać totalnej pogardy dla istoty ludzkiej.

Sato w „Naked Blood” zaprezentował, że nie istnieją dla niego granice w ukazywaniu okaleczeń ludzkiego ciała. W „Lolita Vibrator Torture” pokazał, że z człowieka można uczynić ochłap ścierwa, padliny. Dobrze, że łamiąc kolejne tabu, i przekraczając granice dobrego smaku i odporności na przemoc w odbiorze przez widza nie gubi sensu, znacznie istotniejszego niż obrazy ludzkiego bestialstwa. Bardzo trudno ocenić tak niezwykły film, budzący tyle emocji i tak głęboko i boleśnie wgryzający się w świadomość widza, dysponując sztywną, nawet dziesięciostopniową skalą. Wymogi portalu są jednak nieubłagane, toteż wystawiam filmowi „siedem czaszek”, starając się docenić fakt, że nie jest łatwo nakręcić skrajnie nihilistyczny obraz, a przy tym taki, który nie byłby prymitywny i głupi. Jednak jest to ocena, która tylko w niewielkim stopniu oddaje całe multum emocji towarzyszących seansowi filmu.

Screeny

HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme HO, LOLITA VIBRATOR TORTURE a.k.a Lolita vib-zeme

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z najważniejszych filmów w dorobku Hisayasu Sato
+ sugestywnie ukazany problem alienacji współczesnych mieszkańców metropolii
+ interesujący od strony realizacyjnej
+ niewiarygodnie drastyczny
+ sceny totalnej degradacji istoty ludzkiej
+ wzbudza skrajne emocje
+ przygnębiający i nihilistyczny
+ wymaga dojrzałości

Minusy:

- brak napisów
- trudny w odbiorze
- dla wąskiego grona największych filmowych twardzieli

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -