Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DEATH KISS

DEATH KISS

Śmiertelny pocałunek

ocena:8
Rok prod.:1932
Reżyser:Edwin L. Marin
Kraj prod.:USA
Obsada:David Manners, Adrienne Ames, Bala Lugosi
Autor recenzji:Joanna Konik
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Death Kiss” jest adaptacją powieści Madelona St. Denisa pod tym samym tytułem. Każde przeniesienie dzieła literackiego na obraz filmowy wymaga sporo trudu od reżysera i aktorów. Z jednej strony muszą oni utrzymać swoisty klimat dzieła, z drugiej jednak wnieść coś nowego, co sprawi, że widz zachwyci się zarówno książką jak też filmem. Nie inaczej musiało być w tym wypadku. Prosta historia, w której od pierwszej minuty poszukiwany jest morderca opowiedziana jest w lekki, ale za razem interesujący sposób. Dodatkowo spora dawka humoru sprawia, że dzieło to jest w stanie zachwycić wielu fanów filmowych adaptacji.

Ekipa filmowa kręci film, w którym zostaje zastrzelony główny bohater. Zdjęcia przebiegają gładko do momentu, kiedy to ktoś odkrywa, że odtwórca głównej roli, Myles Brent, rzeczywiście został zastrzelony. Aktorzy wierzą w nieszczęśliwy wypadek, jednak prawda okazuje się inna. Policja odwiedza całe miasteczko filmowe i w zasadzie nikt nie wie, czy kręcony jest kolejny film, czy rzeczywiście poszukiwany jest zabójca. Cały czas coś przeszkadza w śledztwie, w tajemniczych okolicznościach ktoś pozoruje samobójstwo oświetleniowca. Płonie jedyna rolka filmu, na której zapisane jest całe zdarzenie. Pech chce, że pierwszy denat, w rzeczywistości był mężem lub narzeczonym większości kobiet pracujących na planie filmowym, co kieruje poszukiwania policji w żeńską część personelu filmowego. W końcu śledczy skupiają się na Marcii Lane, która w końcu zostaje aresztowana. Zniesmaczony takim obrotem sytuacji Franklyn Drew, który na co dzień jest scenarzystą, postanawia pomóc w rozwiązaniu zagadki tajemniczych morderstw.

Przechodząc do analizy samego (rzeczywistego) filmu należy zauważyć fakt, iż ukazanie w naszym obrazie całego planu, aktorów czy wreszcie miasteczka filmowego obecnie jest znanym motywem, jednak w latach 30. tak nie było. Nowatorskie podejście sprawia, że zachwyceni jesteśmy niezwykle skromnym wyposażeniem planu filmowego. Nisko budżetowa ekranizacja pozwoliła na nakręcenie minimalnego oświetlenia, jednego projektora, maleńkiej kamery, ale mimo to zachwyca nagromadzenie tych elementów na małym planie filmowym. Również sama gra aktorów i zróżnicowanie dialogów sprawia, że widz gubi się w tym, czy ogląda kręcenie kolejnej sceny filmowej, czy też śledzi losy naszych bohaterów. Bardzo luźne dialogi przeplatają się z podniosłymi scenami rodem z teatru greckiego. Ukazuje to kunszt aktorów, którzy nie potrzebują ogromnych przestrzeni i niesamowicie dużego budżetu, by dać z siebie wszystko.

W dziele tym nie brakuje również dobrego humoru. Widzimy postać niezbyt inteligentnego oficera policji, Gullivera, który by rozwiązać sprawę, musi być prowadzony krok po kroku przez Franklyna Drew. Bohater jest zmuszony wprost pokazywać funkcjonariuszowi, co powinien zobaczyć w danym miejscu. Co śmieszniejsze, do Gullivera nie dociera to, że ktoś wskazuje mu po kolei każdy element, na który powinien zwrócić uwagę. Z drugiej strony to właśnie Franklyn posiada zdolności detektywistyczne na miarę Sherlocka Holmesa i to właśnie dzięki niemu śledztwo kończy się szybko sukcesem.

„Death Kiss” jest obrazem wykorzystującym autotematyzm. Widzimy film, w którym kręcony jest kolejny obraz filmowy. Tego typu zabieg sprawia, że widz jest w pewien sposób zwodzony przez reżysera. Może wydawać się, że tym większy jest kunszt samego twórcy, im większe zagubienie oglądającego. Z drugiej jednak strony widz w dziele musi być aktywny, nie tylko odbiera coś, co serwuje mu reżyser, ale również sam zastanawia się na bieżąco, wartościuje, wysnuwa wnioski z tego, co jest mu podane. Patrząc na ten problem z szerszej perspektywy, widzimy też jakąś refleksję nad sama pracą aktora, który musi przeskoczyć granicę między filmem, w którym gra, a życiem, które jest jego obiektywnym doświadczeniem. Specyfika każdego zawodu jest inna, aktorstwo natomiast niekiedy wymaga, by życie było teatrem, a ludzie aktorami.

Jedynym minusem filmu jest to, że śledztwo w filmie toczy się bardzo szybko i bardzo łatwo. Mamy wręcz wrażenie, że główny bohater wyprzedza wszystkie fakty. Jest on wszystkowiedzący, ale nie w taki sposób, w jaki przyzwyczailiśmy się oglądać bohaterów w wysoko budżetowych produkcjach. Drew działa w bardzo prosty sposób, w końcu jest bohaterem prostej historii, której koniec powinien wieńczyć happy end. Dzieło to rzeczywiście spełnia wymogi swojej epoki, natomiast czy jest odpowiednia konkurencją dla kina XXI wieku? Na to pytanie trzeba odpowiedzieć samemu.

Screeny

HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS HO, DEATH KISS

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ dobór i gra aktorów
+ reżyseria
+ scenariusz
+ scenografia

Minusy:

- akcja toczy się zbyt szybko i zbyt łatwo

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -