Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT

CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT

City Horror, Ep.02.: Scena złego ducha

ocena:3
Rok prod.:2002
Reżyser:Hyung-tae Kim
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Yoo Chan, Lee Ji-sun, Ahn Hye-soo, Seong Ji-ru
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Aktorzy należą do najbardziej przesądnych ludzi na świecie. Dopiero za nimi plasują się hazardziści, dżokeje i marynarze. Przesądy, zwłaszcza towarzyszące aktorom teatralnym są tak liczne, że aż dziw, że nie doprowadziły jeszcze do upadku sztuki termalnej i zawodu aktora. Wśród wielu przesądów warto wspomnieć m.in. o tym, który mówi, że jeśli któryś z aktorów potknie się i przewróci podczas wygłaszania pierwszej kwestii, to zapowiada to jakieś wyjątkowo nieprzyjemne wydarzenia. Wiele osób pracujących w teatrze przestrzega także tego, aby nie wypowiadać głośno ostatniego wersu sztuki - aż do dnia premiery, bo mogłoby to ściągnąć na nie kłopoty. Na scenie nigdy nie powinno się otwierać parasola. Inny zakazany w teatrze rekwizyt to pawie pióra, wyjątkowo pechowe dla aktorów. Kolory, które przynoszą artystom nieszczęście, to żółty i zielony. Najważniejszy z teatralnych przesądów dotyczy "Makbeta", jednej z najbardziej znanych sztuk Szekspira. "Makbet" jest sztuką przeklętą. Wymówienie w teatrze jej tytułu jest niedopuszczalne. O "Makbecie" mówi się po prostu "Sztuka". Rzadko się zdarzało, aby wystawieniu "Sztuki" nie towarzyszyła choroba, śmierć, pożar czy inna katastrofa. Ale jak pokazuje drugi epizod mini serialu koreańskiej telewizji , „Stage of the Evil Spirit” nie tylko Szekspirowski „Makbet” jest sztuką przeklętą.

Studencki klub teatralny postanawia wystawić sztukę pt. „Tragiczna miłość” na zakończenie roku szkolnego. Reżyser rezygnuje z Yoon-mi, dziewczyny, która miała zagrać główną bohaterkę, popełniającą w dramatycznym finale samobójstwo. Zdaniem reżysera Yoon-mi była zbyt mało zaangażowana w swą rolę. Wściekła na wszystkich dziewczyna opuszcza próbę, a jej rolę otrzymuje Sae-jin. Wkrótce okazuje się, że reżyser oddał bohaterce niedźwiedzią przysługę, bowiem odkąd Sae-jin rozpoczęła przygotowania do odegrania swojej tragicznej bohaterki, zaczęła nawiedzać ją tajemnicza kobieca postać. Wkrótce dochodzi do śmierci Yoon-mi w tajemniczych okolicznościach. Przerażona Sae-jin nękana przez długowłosą zjawę, przekonuje w końcu reżysera, by przyjrzeć się historii poprzednich przedstawień „Tragicznej miłości”. Okazuje się, że z nieszczęsną sztuką wiąże się wiele tajemniczych zgonów. Sae-jin udają się w końcu do profesora filozofii, który jako pierwszy wystawił przeklęte przedstawienie na deskach studenckiego teatru. Bo tylko on może wyjawić przyczyny wszystkich tych dramatycznych wydarzeń towarzyszących spektaklowi.

No cóż, przyznam się, że po nieudanym pierwszym epizodzie „City Horror” pokładałem pewne nadzieje w drugim odcinku tego mimi-serialu. Niestety dość szybko okazało się, że moje oczekiwania były bezpodstawne. Być może „Stage of The Evil Spirit” jest filmem znacznie sprawniej zrealizowanym i pozbawionym tak żenujących wpadek jak mikrofony wpychające się w kadr, ale pod względem fabularnym prezentuje, niestety, ten sam kiepski poziom. Historia przeklętej sztuki byłaby może odpowiednia na studencką etiudę, lecz nie na czterdziestopięciominutowy odcinek serialu. Zresztą można mieć uzasadnione wątpliwości, czy historia ta nadawałby się nawet etiudę, gwarantującą zaliczenie roku. Fabuła jest bowiem tak bardzo zaskakująco jak wynik meczu piłki nożnej Polska – Niemcy. Choć pewnie nawet jeszcze mniej, bo w futbolu bardzo niechętnie, ale jednak czasem zdarzają się, cuda. W przypadku scenariusza „Stage of The Evil Spirit” o żadnym cudzie nie ma mowy. Film jest do bólu przewidywalny i nudny. Przez większość filmu oglądamy w różnej scenerii ten sam fragment próby sztuki z tym samym tekstem. Od czasu do czasu zamajaczy w tle długowłosa zjawa o bladej twarzy. I to wszystko. Poziom grozy jest bowiem taki sam jak zainteresowania, jakie ta bezpłciowa anemiczna fabuła wyzwala. I nie liczymy na zaskakującą puentę, która – co zdarza się niekiedy – wyniosłaby film z otchłani irytującej przeciętności na wyżyny co najmniej przyzwoitego horroru. Wobec tych wszystkich mankamentów do głównej atrakcji filmu urasta uroda koreańskich aktorek. Niestety, horror to nie pokaz piękności.

Niektóre filmy, nawet nieudane, można przynajmniej pochwalić za potencjał, który w nich tkwił. Lecz nie jest to przypadek „Stage of The Evil Spirit”. Ten epizod „City Horror” już od momentu poczęcia się w głowie scenarzystów (tak, tak, nad ta „skomplikowaną” historyjką pracował aż dwóch autorów) nie miał szans powodzenia. Dlatego też opłakany ekranowy rezultat nie powinien zaskakiwać.

Screeny

HO, CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT HO, CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT HO, CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT HO, CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT HO, CITY HORROR, EP.02.: STAGE OF THE EVIL SPIRIT

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ w miarę sprawna realizacja
+ uroda aktorek

Minusy:

- prościutka historyjka, która nie wystarczyłaby nawet na nakręcenie przyzwoitej studenckiej etiudy
- nuuuuda
- zero zaskoczenia
- zero choćby odrobinę poruszającej grozy
- nieciekawa puenta

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -