Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HIDDEN a.k.a Skjult

HIDDEN a.k.a Skjult

Ukryty

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:Pål Øie
Kraj prod.:Norwegia
Obsada:Kristoffer Joner, Cecilie A. Mosli, Marko Iversen Kanic, Eivind Sander, Anders Danielsen Lie
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:6
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

W kwietniu 2008 roku świat usłyszał o Austriaku, Josefie Fritzlu, człowieku, który w dźwiękoszczelnym bunkrze przez 24 lata więził swoją córkę. Gehenna Elisabeth Fritzl zaczęła się, kiedy dziewczyna miała 18 lat. Przez prawie ćwierć wieku była bita i gwałcona. Zamknięta w niewielkim pomieszczeniu kobieta zdana była tylko i wyłącznie na prześladującego ją mężczyznę. Elisabeth urodziła swemu katu siedmioro dzieci. Jedno z nich zmarło przy porodzie. Czy w jakimkolwiek języku istnieje słowo, które choćby w minimalnym stopniu uświadomiłoby innym, przez jakie piekło przeszła ta kobieta? Jestem pewny, że nie.
27 października 2009 roku media doniosły o Albańczyku, który przez 22 lata w urągających człowieczeństwu warunkach więził dwie córki. Ich ojciec miejscowym mediom wytłumaczył, iż tylko przez skucie ich łańcuchami mógł ujarzmić choroby psychiczne i agresję obu kobiet.
Chcąc obejrzeć najbardziej ekstremalny horror, pozbawiony jakichkolwiek trików oraz iluzji charakteryzującej kino, nie musimy wcale szukać ich w repertuarach kin czy na półkach wypożyczalni płyt DVD. Wystarczy tylko włączyć telewizyjne wiadomości, internetowy portal informacyjny albo otworzyć jakąkolwiek gazetę. Zalani zostaniemy informacjami i obrazami przedstawiającymi zbrodnie tak potworne i makabryczne, iż w pewien sposób abstrakcyjne, bo dla wielu odbiorców niemożliwe do wyobrażenia. Dzięki takiemu wywiadowi można przekonać się, do czego zdolny jest człowiek wobec swego bliźniego. To nie demonów powinniśmy się bać, ani innych stworów wywodzących się z naszej wyobraźni. To w istocie ludzkiej rodzą się motywacje mogące kierować go ku dobru, jak również ku zbrodni i bestialstwu.

Kai Koss przyjeżdża na pogrzeb swojej matki. Widząc ją przygotowaną do kremacji, nie chce uwierzyć, iż nie żyje. Pomimo tego, że nie widział jej 18 lat, wciąż bardzo się jej boi. Bije trupa, a nawet wyłamuje jeden z palców, by przekonać się, iż kobieta nie żyje. Wraz ze śmiercią matki, Koss otrzymuje w spadku dom oraz wszystkie znajdujące się w nim ruchomości. Nie cieszy się jednak z tego powodu. Z urywków wspomnień z dzieciństwa dowiadujemy się, iż kilkanaście lat wcześniej, w tym domu bohater musiał przeżyć piekło. Przez matkę był bowiem więziony, bity, poniżany, a nawet torturowany. Podczas ucieczki, na skutek przypadku spowodował wypadek samochodowy, w którym zginęła cała rodzina innego chłopca, Petera. Ten ostatni, przerażony widokiem palących się rodziców, przepadł w bezkresnych norweskich lasach. Wizyta w rodzinnym domu KK (tak bohater nazywany był przez znajomych) okazuje się dla bohatera początkiem koszmaru. Mężczyzna szybko orientuje się bowiem, iż w zdewastowanym gmachu znajduje się ktoś, kto chce pozbawić go życia. Koss nie ulega jednak panice i pchany chorobliwą fascynacją stara się dojść, kim jest jego prześladowca. Ale dochodzenie nie tylko oznacza stawienie czoła demonom z przeszłości, lecz także konfrontację z nieznanym, drapieżnym, a co najgorsze, nieuchwytnym wrogiem.

Tym razem, Pål Øie, reżyser pamiętnego „Villmark”, zaserwował nam film, którego seans przypomina powolne, lecz nieuniknione zapadanie się w bagnie cierpienia, depresji i niemocy wobec szalejącego wokół zła. Trudno mi sobie przypomnieć horror nie tyle krwawy czy brutalny, co wręcz emanujący psychicznym brudem i bestialstwem jednego człowieka wobec drugiego. Chcąc pokazać upodlenie istoty ludzkiej, utopienie jej w bezmiarze psychicznych i fizycznych tortur, Øie obrał inną drogę artystycznej ekspresji, niż zrobił to chociażby Pascal Laugier w słynnym „Martyrs”. Francuz w iście pornograficzny sposób pokazując fizyczną kaźń człowieka, uznał, iż widz sam sobie wyjaśni, że dręczona fizycznie ofiara cierpi także psychiczne katusze. Norweg odwrócił sytuację. Dzięki rewelacyjnej kreacji Kristoffera Jonera oraz zastosowanym w filmie niedopowiedzeniom odwołującym się do wrażliwości i wyobraźni widzów, przedstawił duchowe piekło człowieka, który w dzieciństwie przeżył serwowane mu codziennie przez matkę okrucieństwo. Reżyser unika dosłowności w pokazywaniu aktów przemocy, wiedząc, iż kilka początkowych uodporni większość widzów na późniejsze. Widząc narastające zagubienie i cierpienie głównego bohatera, przez cały czas jesteśmy zmuszani do myślenia nad tym, czego doświadczył mały chłopiec ze strony teoretycznie najbliższej mu osoby, czyli matki. Chorobliwe zainteresowanie przeszłością oraz niemożność odcięcia się od niej powodują, iż Kai Koss przestaje radzić sobie z odróżnianiem rzeczywistości od coraz częściej nawiedzających go majaczeń dotyczących zaginionego przed laty chłopca, Petera. Ktoś zaczyna popełniać okrutne zbrodnie na mieszkańcach niedalekiego miasteczka. Wszystko wskazuje na to, iż mordercą jest Kai, ten jednak z uporem i przekonaniem twierdzi, że Peter wciąż żyje i teraz zaczął mścić się za tragedię, jaka spotkała go przeszłości.

Początkowo wizja świata wykreowanego przez Påla Øie, sprowadzająca się do zobrazowania psychicznego piekła człowieka, który nie potrafi otrząsnąć się z traumy przeszłości, przekonuje, intryguje i angażuje do tego stopnia, iż z każdą upływającą minutą film staje się coraz bardziej przerażający. W pewnym momencie jednak granica między obiektywną rzeczywistością a zdeterminowanymi przez makabryczne dzieciństwo urojeniami zarówno dla bohatera, jak i dla nas, widzów, staje się płynna. Przestajemy orientować się, co jest prawdą i faktem, a co wspomnieniem nagle zyskującym status jak najbardziej realnej dla Kossa teraźniejszości. Takie rozwiązanie fabularne ma głęboki sens. Uświadomić może bowiem odbiorcy, w jaki sposób funkcjonuje umysł człowieka pogrążającego się w szaleństwie. Z drugiej jednak strony zacieranie granic między obiektywnym dla odbiorcy światem przedstawionym dzieła filmowego, a imaginacją prawdziwą dla bohatera, niesie z sobą niebezpieczeństwo bełkotliwości fabuły, a co za tym idzie, pójście twórców na artystyczne skróty i danie widzom wolnej ręki w interpretacji widzianego na ekranie przekazu. Ów grzech w swoich ostatnich filmach popełnił David Lynch opierając je na fundamencie oniryzmu, a tym samym czyniąc je zrozumiałe tylko dla siebie.

„Hidden” Påla Øie znalazł się moim zdaniem na granicy niezrozumienia i niekomunikatywności. Podczas seansu od pewnego momentu zacząłem tylko rejestrować obrazy, nie starając się ich ontologicznie zakwalifikować ani interpretować. Reżyser przestał bowiem podrzucać tropy, mogące pomóc w odczytaniu swojego dzieła. Mętną już sytuację zaciemnił jeszcze bardziej zaskakującym finałem, który tak naprawdę wywraca do góry nogami wszystko to, co dotąd mogliśmy myśleć o filmie. Oczywiście każdy widz i tak będzie dążył do swojego odczytania filmu, wszak bez niego odbiór obrazu pozbawiony byłby jakiegokolwiek sensu. Czasami mam jednak wątpliwości, czy artyści w komplikowaniu fabuł swoich dzieł nie pozostają jedynymi, którzy znają wszystkie ukryte w nich znaczenia.

Na pewno artystycznym celem Påla Øie nie było nakręcenie kolejnej produkcji grozy opowiadającej o napastniku, z tego lub innego świata, z zacięciem polującego na grupę otępiałej od narkotyków i alkoholu młodzieży. Reżyserowi chyba bardziej chodziło o stworzenie filmu-układanki, którego właściwy kształt widz ułoży sobie w głowie. Jej zadaniem będzie nie tylko ukazanie kolejno następujących po sobie wydarzeń składających się na akcję, lecz przede wszystkim przedstawienie rzeczywistości widzianej oczami człowieka popadającego w obłęd. Czy „Hidden” sprawdza się jako horror? Oczywiście, chociaż nie jako obraz należący do kategorii „ręka, noga, mózg na ścianie”. Øie bardziej zależało na stworzeniu atmosfery szaleństwa czy onirycznej wizji, w której wszystko jest możliwe. Reżyser akcję filmu osadził tylko w kilku miejscach. Co prawda jest mowa o jakiejś miejskiej społeczności, lecz na ekranie obserwujemy tylko jej kilku obywateli, a miasto w filmie nie pojawia się ani razu. Za to zdecydowana większość wydarzeń ma miejsce w byłym domu głównego bohatera, w przedziwnym hotelu rodem z „Miasteczka Twin Peaks” albo na terenie pięknych, lecz sprawiających wrażenie groźnych norweskich lasów. Dlaczego akcja ani razu nie przenosi się do miasta? Dlaczego reżyser ograniczył się tylko do kilku plenerów? Wydaje mi się, iż odpowiedź na te pytania jest jednocześnie kluczem do interpretacji „Hidden” jako całości.

Film Påla Øie nie jest dla każdego fana kina grozy. Jeśli ktoś szuka filmu dynamicznego, krwawego, z ogromną ilością efektów specjalnych, a jednocześnie niezobowiązującego do głębszych przemyśleń, w czasie seansu „Hidden” wynudzi się niesamowicie. Norweska produkcja jest skierowana przede wszystkim do widza pragnącego oprócz tradycyjnych elementów horroru, takich jak na przykład jump scenes, doświadczyć emocji wynikających z zetknięcia się istoty ludzkiej z demonami przeszłości. Jesteśmy bowiem tak skonstruowani, iż wszystko co nieprzyjemne, tragiczne, przyczyniające się do cierpienia i psychicznego bólu staramy się wypchnąć z naszej pamięci. Często jednak okazuje się to niemożliwe. Pod wpływem jakiegoś, często nagłego i niespodziewanego, impulsu przeszłe traumy wracają, czyniąc z człowieka istotę nieprzewidywalną, a nierzadko szaloną.

Screeny

HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult HO, HIDDEN a.k.a Skjult

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ trudny, wymykający się jednoznacznej interpretacji film
+ pokazanie świata widzianego oczami popadającego w obłęd bohatera
+ atmosfera szaleństwa i narastającego zagrożenia
+ piękno norweskiej przyrody
+ zakończenie
+ rola Kristoffera Jonera
+ momentami może nieźle przestraszyć

Minusy:

- momentami opowieść traci tempo
- chwilami znajduje się na granicy komunikatywności i czytelności

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -