Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BUTCHER, THE (Butcher, The)

BUTCHER, THE (Butcher, The)

Rzeźnik

ocena:8
Rok prod.:2007
Reżyser:Jin-won Kim
Kraj prod.:Korea Południowa
Obsada:Sung-il Kim, Dong-hun You, Mu-nyeong Lee, Myung-hun Seo, Yu-ii Ha
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Koreańskie kino grozy kojarzy się miłośnikowi azjatyckiego horroru z nastrojowymi, subtelnymi opowieściami o duchach. „Opowieść o dwóch siostrach”, „Acacia”, „Epitafium” – oto klasyczne przykłady horrorów z Korei Południowej, które przypominają bardziej dramaty psychologiczne z wątkiem nadprzyrodzonym niż typowe filmy grozy. Obrazy z gatunku filmowego strachu reprezentujące kino nastawione na szokowanie przemocą i seksem są nieobecne w koreańskim horrorze. Owszem kilka krwawych atrakcji znajdziemy w „Blood Beach”, „To Sir With Love”, „Cinderelli” czy w ubiegłorocznym „Missing”, lecz jeśli za punkt odniesienia przyjmiemy dokonania Japończyków , Tajlandczyków („Art. of the Devil”, „Meat Grinder”), a nawet Tajwańczyków („Invitation Only”) oraz Indonezyjczyków („Macabre”), to wydadzą się nam one śmieszne. Już więcej okrucieństwa i brutalności możemy spotkać w koreańskich dramatach („A Petal”, „Oldboy”). Opinia koreańskiego horroru jako stosunkowo łagodnego nie jest jednak już aktualna. W 2007 r. podczas festiwalu filmów fantastycznych w Pusan, niezależny filmowiec Kim Jin-won przedstawił publiczności debiutancki obraz, „The Butcher”. Film wstrząsnął festiwalową publicznością, ale jeszcze bardziej koreańskim kinem grozy. To, co Kim prezentuje w swym filmie zostawia daleko w tyle poczynania największych speców od filmowej ekstermy. Myślicie, że niesławny „Flower of Flesh and Blood” Hideshi Hino jest najbrutalniejszym filmem na świecie? To obejrzyjcie „The Butcher”!

Akcja filmu rozgrywa się w opuszczonym, poniszczonym budynku. Jest to plan zdjęciowy filmu snuff, który z myślą o rynku amerykańskim, realizuje dwójka filmowców. Jednym z nich jest reżyser, drugi - nazywany w filmie Bong-sik - jest jego asystentem. Oprócz „ekipy” na planie zdjęciowym nie może zabraknąć aktorów – czworga związanych i zakneblowanych osób oraz „gwiazdy” filmu – noszącego maskę świni osiłka z piłą mechaniczną w ręku, Mr Pig`a. Akcja rozpoczyna się tuż przed przystąpieniem do zdjęć. Na pierwszy ogień idzie para: mężczyzna i kobieta. Zostają przeciągnięci do wnętrza pomieszczenia. Warkot piły oraz nieludzkie wrzaski zarzynanych ofiar dają przedsmak młodemu małżeństwu, które czeka następne w kolejce, by zagrać swe ostatnie role w bestialskim snuff movie. Oprawcy po chwili wracają i zaciągają małżeństwo na wyścielony folią, pływający we krwi „plan zdjęciowy”. Rozpoczyna się piekło.

Niewiarygodny film! Niewiarygodny z kilku powodów. Przede wszystkim zwraca uwagę niezwykły sposób realizacji „The Butcher”. Cały film został nakręcony subiektywną kamerą, czyli oglądamy obraz oczami oprawców a znacznie częściej ofiar. Wydaje się, że w dobie mody na „horrory reporterskie” zapoczątkowane przez słynny „The Blair Witch Projcet”, a z rozreklamowane przez głośny hiszpański „[Rec]”, tego rodzaju sposób filmowania niczym już nie może zaskoczyć. Film Koreańczyka dowodzi, że jest zgoła inaczej. Prosty, ale genialny pomysł, aby z żelazną konsekwencją trzymać się formuły subiektywnej rejestracji obrazu, nawet w scenach i ujęciach, gdy nic się nie dzieje, okazał się strzałem w dziesiątkę. Na dodatek, gdy „The Blair Witch Project” i „[Rec]”, pokazują bohaterów filmowanych przez operatora kamery, w „The Butcher” bohaterowie filmują siebie nawzajem. Każda z ofiar zwyrodnialców ma na głowie specjalny kask z zainstalowaną kamerą. Jeden z psychopatów, pełniący funkcję reżysera, filmuje natomiast „aktorów” z własnej ręcznej kamery cyfrowej. Jest jeszcze kamera na statywie wycelowana w oczekujących na rzeź ofiary. Trzy źródła rejestracji obrazu, z których zrealizowano cały film. Efekt jest niesamowity! Powstaje doskonała, nieznośnie sugestywna, iluzja bezpośredniego uczestnictwa w filmowych wydarzeniach. Proces identyfikacji jeszcze nigdy nie został doprowadzony do takiej skrajności (przynajmniej nic mi nie wiadomo o takim filmie). A warto dodać, że jest to przede wszystkim identyfikacja z ofiarami poddawanymi niewyobrażalnej przemocy. Kiedy Mr Pig – szaleniec w masce świni odcina piłą palce dłoni jednego z „aktorów”, widz odnosi nieodparte wrażenie, że to nie filmowej postaci, lecz jemu samemu masakruje się dłoń. A odcięte palce, to najmniej bolesna tortura, która zadają oprawcy swym bezradnym, całkowicie zniewolonym „aktorom”.

Utożsamienie z bohaterami jest wpisane w szerszą strategię twórcza. Reżyser „The Butcher” doskonale wie, że istota filmowego szoku polega na zniesieniu estetycznego dystansu miedzy odbiorcą a medium. Inaczej mówiąc im realistyczniej na ekranie, tym bardziej szokująco. Realizm to kolejny powód by nazwać obraz Kima „niewiarygodnym”. I kolejny punkt dla koreańskiej produkcji w stosunku do znacznie słynniejszych „The Blair Witch Project” i „[Rec]”. Oba te filmy udają jedynie życie schwytane na gorąco, ponieważ w gruncie rzeczy przedstawiają konwencjonalne fabuły (zwłaszcza hiszpański horror). „The Butcher” nie udaje, jest rejestracją „życia na gorąco”. Wszyscy ci, którzy twierdzili, że filmy snuff to miejska legenda, będą musieli zrewidować swoje stanowiska po seansie filmu Kima. Prawdziwa sceneria, mało znani aktorzy, wiarygodne zachowania i wyglądająca jak prawdziwa krew – trudno zaprzeczyć, że przedstawiona w filmie historia nie mogła się zdarzyć w rzeczywistości

Sposób realizacji, akcentowanie na każdym kroku realizmu i wiarygodności sprawia, że „The Butcher” poraża atmosferą. Nawet, jeśli są w tym filmie momenty, które odsłaniają słabość skrajnej identyfikacji widza z obrazem (na początku zwłaszcza), to i tak w ostatecznym rozrachunku otrzymujemy atmosferę, która przytłacza bestialstwem, totalną degradacją ofiar i przerażającym realistycznym złem. Nie brakuje w tym filmie wgniatających w fotel ujęć: masakrowania twarzy młotkiem (niesamowite ujecie uchwycone z punktu maltretowanej ofiary), odcinania palców, wyprutych wnętrzności czy wstrząsającej nawet dla największych twardziel kina ekstremalnego ujęcia wydłubywania gałki ocznej (zjedzonej następnie przez zwyrodnialca). Lecz najtrudniejsza do zniesienia jest w tym filmie, zalewająca niczym krew z zarzynanych ofiar, przemoc psychiczna. Przemoc psychiczna tym mocniejsze sprawia wrażenie, że dzięki utożsamieniu z ofiarą, dotyczy ona widzów niejako osobiście. Ofiary, a zwłaszcza młode małżeństwo wpierw cierpi katusze związane z oczekiwaniem na rzeź. Słyszą wrzaski mordowanych dwóch pierwszych ofiar, warkot piły. Potem widzą wielki worek, z którego wypada odcięta dłoń. W końcu zostają zawleczeni do skąpanego we krwi pomieszczenia z resztkami zarżniętych ofiar. Dalej może być już tylko gorzej. I tak rzeczywiście jest. Psychicznym torturom poddany zostaje zwłaszcza mężczyzna, który jakby na deser zostaje zgwałcony przez Mr Pig (tę scenę również oglądamy oczami ofiary).

Myliłby się ten, kto sądziłby, że „The Butcher” ma do zaoferowania widzom jedynie ekstremalne wrażenia. Uwagę zwraca, że cześć procesu twórczego związanego z powstającym filmem, jakim są zdjęcia na planie zdjęciowym, został makabrycznie wyszydzony. Reżyser jest sadysta, który jak wynika rozmowy z matką na co dzień bywa gorliwym katolikiem, lecz z czegoś musi się utrzymać Toteż kreci z dużym zaangażowaniem sceny mordowania ludzi. Asystent zdradza ambicje na miarę reżysera, ale jest chłopcem na posyłki. Udaje mu się jednak przekonać pana reżysera do znaczącej zmiany w „fabule”. Zamiast standardowej masakry piłą mechaniczną, proponuje postrzał w usta. Jego pomysł kończy się dla „przedsięwzięcia filmowego” katastrofą. Mamy również, jak przystało na produkcję filmowa, „gwiazdę”, którą jest cierpiący na poważne zaburzenia umysłowe zwyrodnialec. Są również aktorzy, których poświecenie dla wiernego odtworzenia filmowych postaci jest tak wielka, ze godzą się być zarżnięci. Słowo „godzą” nie jest może najzręczniejsze, ale w każdym razie – można powiedzieć, że z pomocą Mr Pig`a dosłownie wypruwają z siebie flaki. „The Butcher” to upiorna karykatura tworzenia „sztuki filmowej”.

Ale w filmie pojawia się także jeszcze jeden ważny trop. Okazuje się, że małżonkowie zostali porwani i zmuszeni do odegrania ról aktorów w snuff movie, bowiem zalegali z długami. Można przypuszczać, że miłość do filmu nie jest jedyną motywacją skłaniającą reżysera i jego asystenta do pełnego zaangażowania w realizacji „filmów ostatniego tchnienia”. Udaje się zatem wpleść do fabuły „The Butcher” kontekst społeczny, co w przypadku shockerów nie jest częste. Wszak nie o traktaty społeczne chodzi w tych filmach, ale o sprawienie, by widzowi zrobiło się naprawdę niedobrze.

Obraz Kim Jin-wona to film niskobudżetowy, ale jeśli ktoś sądzi, że od strony realizacyjnej „The Butcher” nas nie zaskoczy, to się myli. Film Koreańczyka w niczym nie przypomina tandetnych, półamatorskich produkcji, w których brak funduszy bije po oczach niemal w każdej scenie. Zważywszy jak niezwykle trudny musiał być ten film, zwłaszcza dla aktorów, którzy byli jednocześnie operatorami kamery, całość prezentuje się znakomicie. Jedyne potknięcie, jakie udało mi się wychwycić, to twarz mężczyzny-ofiary, która choć zakrwawiona, jest cała. A przecież posypały się na nią siarczyste ciosy uzbrojone w półkilogramowy młotek. Więcej grzechów twórcom „The Butcher” nie potrafią wypomnieć a i ten im wybaczam. Nie ma one większego znaczenia dla ogólnego wrażenia.

Film Kima jest niezwykle trudno ocenić. Od strony realizacyjnej, fabularnej, oddziaływania na emocje jest bezbłędny. Ale treść, ukazująca niewiarygodne sceny upodlenia, przemocy psychicznej i fizycznej, budzić może wątpliwości. Nagromadzenie w ciągu ponad 70 minut wszelkich możliwych negatywnych wrażeń, odczuć i wartości jest nokautujące. Ostateczna ocena jest więc kompromisem między siłą przekazu a kontrowersyjną treścią.

Screeny

HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The) HO, BUTCHER, THE (Butcher, The)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ znakomita realizacja
+ subiektywny sposób filmowania
+ maksymalna identyfikacja z filmowymi postaciami
+ realizacyjna konsekwencja
+ realizm
+ przytłaczająca atmosfera bestialstwa i upodlenia
+ przemoc psychiczna w dawce zabójczej
+ odrażające sceny masakrowania ludzkiego ciała
+ makabryczna karykatura procesu twórczego związanego z realizacją filmu
+ ten filmie rozerwie was na strzępy

Minusy:

- niemrawy początek
- wymaga oswojenia się ze skrajnością formy

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -