Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La

DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La

Mroczna godzina

ocena:9
Rok prod.:2006
Reżyser:Elio Quiroga
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Jorge Casalduero, Nadia de Santiago, Marco Gonzalez, Carola Manzanares, Omar Muñoz, Pepo Oliva, Pablo Scola
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:5.67
Głosów:6
Inne oceny redakcji:

Pomimo tego, iż ludzkość od początku lat pięćdziesiątych bardzo obawiała się wybuchu wojny nuklearnej mogącej zgładzić życie na Ziemi, ów lęk nie znalazł swojego bardzo wyrazistego odzwierciedlenia w kinie. Co prawda powstało mnóstwo filmów, które dzisiaj określa się mianem postapokaliptyczne albo postnuklearne, jednak znajdujące się wśród nich obrazy wartościowe policzyć można na palcach. Z czasem, kiedy po upadku imperium radzieckiego groźba nuklearnej pożogi przestała zaprzątać wyobraźnię mieszkańców Ziemi, na plan pierwszy wysunęły się inne zagrożenia wynikające z nieodpowiedzialnego zachowania człowieka. Zaczęto coraz bardziej obawiać się skutków nieodpowiedzialnej eksploatacji zasobów naturalnych naszej palety. Jednak jeszcze większy strach wzbudzały informacje na temat epidemii, które mogą zagrażać ziemskiej populacji wskutek braku należytej kontroli nad wszelakiego typu laboratoriami nie zawsze przecież znajdującymi się w odpowiedzialnych i profesjonalnych rękach. Ale nie znaczy to, że w ogóle wyzbyliśmy się myśli o skutkach nuklearnego ataku. Nie do końca wiadomo, co dzieje się z atomową bronią będącą przed laty w posiadaniu Związku Radzieckiego, nikt także nie wie, co znajduje się w arsenałach takich państw jak Iran czy Korea Północna. Myślę, że owa wzbudzająca obawy myśl o groźbie nuklearnej zagłady znalazła swoje odbicie w niezwykle przejmującym obrazie Elio Quirogi zatytułowanym „Dark Hour”.

Hiszpański film opowiada losy niewielkiej grupy ludzi, której w bardzo rozległych przeciwatomowych bunkrach udało się znaleźć schronienie przed rozgrywającym się na powierzchni kataklizmem. Na skutek konfliktu dwóch mocarstw wybuchła bowiem wojna, w której jedna ze stron posłużyła się wobec drugiej niezwykle zajadłym wirusem, ta zaś w odpowiedzi wystrzeliła w kierunku swojego wroga cały arsenał broni atomowej. Zamknięci w sieci wąskich tuneli i niedużych pomieszczeń bohaterowie próbują jakoś ułożyć sobie życie. Ich społeczność jest zhierarchizowana i podległa reżimowi nakazów i zakazów. Dwoje dzieci uczęszcza do szkoły, zaś dorośli wykonują powierzone decyzją grupy obowiązki. Pomimo iluzorycznego bezpieczeństwa we wszystkich narasta napięcie spowodowane zarówno pogarszającym się stanem zaopatrzenia, jak również dającą się we znaki samotnością. Jednak ich największa zmorą są zarażające wirusem monstra coraz szczelniej wypełniające korytarze, którymi przemieszczają się bohaterowie. Pewnego dnia, na zebraniu, podjęta zostaje decyzja, iż grupa mężczyzn musi wybrać się do odległego magazynu w celu uzupełnienia braków w jedzeniu, medykamentów i amunicji. Ich wyprawa dla wszystkich członków społeczności stanie się początkiem niezwykle dramatycznych wydarzeń.

Na pierwszy rzut oka film „Dark Hour” może wydać się kolejną wariacją na temat końca świata, która sprowadza się do wojny resztek ludzkości z niezliczonymi hordami mutantów, zombie, czy zarażonymi śmiertelnie groźnym wirusem. Jakkolwiek otaczający bohaterów legion bezrozumnych, lecz niezwykle groźnych monstrów stanowi ważny element fabuły, nie jest jednak, jak np. w filmie „Resident Evil”, tym najważniejszym. Dramaturgia „Dark Hour” zbudowana jest bowiem na obserwacji grupki ludzi, którzy czynią heroiczne wysiłki, by zachować resztki normalności. Ich celem jest przeżycie, by wcześniej lub później skontaktować się z innymi, którym udało się przetrwać wojenną hekatombę. Długoletnie zamknięcie w mrocznych korytarzach, brak światła słonecznego, stałe przebywanie wśród tych samych ludzi, wreszcie z każdym miesiącem narastające zagrożenie kontaktu z zarażoną istotą, czynią ogromne spustoszenia w psychice bohaterów. W pewnym momencie nie przestaje opuszczać nas myśl, iż jeśli nie wykończą ich mutanty, pod wpływem impulsu ocalali sami się wybiją, posługując się resztką dostępnej im broni. Bardzo znaczący jest fakt, iż grupą ocalałych przewodzą kobiety. To ich rozkazów i poleceń wysłuchują pozostali przy życiu mężczyźni. W trakcie rozwoju akcji dowiadujemy się, iż wcześniej to oni dowodzili jeszcze wtedy dość dużym skupiskiem ludzi, jednak jako dowódcy nie sprawdzili się w szczególnie trudnych momentach. Śpieszę tu jednak z informacją, iż „Dark Hour” żadną miarą nie jest feministyczną agitką. Sytuacja, która w obliczu ekstremalnej presji wymaga od kobiety większej odporności psychicznej, wydaje mi się bardzo wiarygodna. I tak zostało to ukazane w filmie Elio Quiroga. Kobiety nie tylko zajmują się dowodzeniem, pracą naukową czy leczeniem załogi schronu, lecz także szczególnie dbają o jego najmłodszych mieszkańców. Instynktownie bowiem czują, iż w przyszłości to oni, jeśli tylko pozwolą na to sprzyjające warunki, staną się niezwykle ważnymi elementami odradzającego się ludzkiego gatunku. Kobieta więc, w przeciwieństwie do mężczyzny, myśli nie tylko o „tu i teraz”, lecz także o przyszłości.

Przyznam się szczerze, iż od pierwszych minut hiszpańska produkcja wręcz zafascynowała mnie. Przede wszystkim dlatego, iż uwierzyłem we wszystkie występujące w niej postacie. Ich poczynania obserwujemy oczami dziecka, siłą rzeczy więc patrzymy na bohaterów pod trochę innym kątem niż w sytuacji, w której narratorem byłby ktoś dorosły. Z wrodzoną dziecięcą bezczelnością kilkuletni Jesús rejestruje swoją kamerą najróżniejsze wydarzenia z życia mieszkańców schronu, nie bacząc na to, czy takie zachowanie spotka się z ich aprobatą. Kierując kamerę na siebie, opowiada także o tym, czego nie mówi dorosłym. Stanowi to niezwykły komentarz do coraz trudniejszej sytuacji, w jakiej znajdują się ocalali z nuklearnej katastrofy. Tym bardziej, że z każdym dniem ich życie staje się coraz trudniejsze. Kilkoro dzielnych, lecz także nieziemsko zmęczonych ludzi, musi bowiem stawić czoło nie tylko straszliwemu zagrożeniu z zewnątrz, lecz także z demonami, które siedzą w nich samych. A kilkuletnie zamknięcie w wąskich korytarzach oraz życie z myślą o hordach mutantów kryjących się za każdym załomem, stanowi doskonałą pożywkę dla słabości tkwiących w ludzkim umyśle.

Dzięki wiarygodnym, kapitalnie nakreślonym i równie dobrze zagranym postaciom „Dark Hour” doskonale także sprawdza się jako horror. Przejmujemy się ich losami, dopingujemy w najtrudniejszych momentach, a przede wszystkim czekamy na to, by potwornie zmęczeni bohaterowie skontaktowali się z innymi ocalałymi. Jednak siła hiszpańskiego filmu nie tkwi tylko i wyłącznie w świetnie wykreowanych postaciach. Niezwykle ważnym elementem w „Dark Hour” jest klimat permanentnego, niezwykle mocno działającego na psychikę bohaterów osaczenia. Co i rusz nękani są oni przez zagrażające ich jedności monstra. Z każdym dniem dziesiątki zarażonych wirusem mutantów zajmują nowe korytarze, zmniejszając tym samym przestrzeń życiową znajdujących się przy życiu ludzi. Potwór to jednak nie tylko zarażony nieznanym wirusem mutant czyhający w rozległych tunelach, lecz także coraz bardziej uzewnętrzniająca się destrukcyjna siła tkwiąca w nich samych. Doskonale zdajemy sobie sprawę, iż niczym Czechowowska strzelba, w pewnym momencie znajdzie ona ujście, siejąc ogromne zniszczenia. Ostatnim niezwykle istotnym elementem filmowego rzemiosła, czyniącym „Dark Hour” horrorem prawie doskonałym, jest doskonale rozłożone napięcie. O sytuacji bohaterów dowiadujemy się stopniowo. Początkowo biernie obserwujemy ich zmagania z tajemniczą dla nas rzeczywistością. Dopiero z rozmów prowadzonych przy różnych okazjach oraz strzępków ocalałych z wojennej pożogi materiałów medialnych z czasem, niczym makabryczne puzzle, wyłania się prawdziwy obraz tragedii, której na co dzień doświadczają znajdujący się w schronie ludzie. W tym momencie akcja nagle przyspiesza i nie zwalnia aż do powalającego na kolana zakończenia.

„Dark Hour” to jeden z najlepszych i najbardziej przejmujących filmów traktujących o nuklearnej zagładzie ludzkości. Odczytany jako metafora, stanowi niesamowicie oddziałującą na wyobraźnię przestrogę przed destrukcyjnymi dążeniami człowieka, który dla zdobycia władzy albo udowodnienia swoich racji nie cofnie się przed niczym. Co prawda wraz z zakończeniem zimnej wojny prawdopodobieństwo wybuchu wojny nuklearnej zmalało, nie znaczy to jednak, iż apokalipsa stała się tematem stricte literackim czy filmowym. Zbyt bowiem dużo broni znajduje się w rękach nieodpowiedzialnych ludzi, byśmy mogli spać spokojnie i nie obawiać się bezpośredniego lub choćby pośredniego uczestnictwa w jakimś przerażającym konflikcie wojennym.

Screeny

HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La HO, DARK HOUR, THE a.k.a Hora fría, La

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ rewelacyjna historia
+ klimat izolacji i osaczenia
+ mnóstwo ciekawych drobiazgów uwiarygodniających opowieść
+ bardzo ciekawe postacie
+ momentami namacalna wręcz groza
+ wiarygodne uczucia i emocje bohaterów
+ kilka celnych spostrzeżeń na temat moralności rodzaju ludzkiego
+ zakończenie

Minusy:

- brak

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -