Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BOOGEYMAN 2

BOOGEYMAN 2

Boogeyman 2

ocena:3
Rok prod.:2007
Reżyser:Jeff Betancourt
Kraj prod.:USA
Obsada:Danielle Savre, Tobin Bell, Renée O'Connor, Matt Cohen, Michael Graziadei
Autor recenzji:Michał Bochenek
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:5.5
Głosów:4
Inne oceny redakcji:

Witajcie. Postanowiłem wyjść z cienia i opowiedzieć Wam tej nocy o śmiałkach i głupcach, którzy zmierzyli się z legendą mojego imienia i postaci. Tak, wiem doskonale, iż spora część z Was wątpi w me istnienie, jednak uwierzcie – istnieję naprawdę i czaję się w Waszych domach zawsze, gdy zapada ciemność. Zgaście więc światło, otwórzcie szafy i wysłuchajcie mej opowieści.

Pierwszy film o tytule identycznym jak moje imię powstał w 1980 i doczekał się trzech kontynuacji. O nich opowiadać nie mam zamiaru, gdyż działo się to za kadencji mego poprzedniego wcielenia, więc i za wiele nie mógłbym Wam powiedzieć. Dziś przybliżę nową wersję, a dokładnie drugą jej część. Remake, jak Wy, ludzie, to mówicie na nowe wersje, powstał w 2005 roku. Było o nim dość głośno, ale, Wielki Duch Mroku mi świadkiem, nie mam pojęcia dlaczego. Oczywiście, pochlebiał mi fakt, iż fani horrorów tłumnie ciągnęli do kin na film promujący moją postać, ale tak szczerze i między nami, nie było w nim nic specjalnie wartego uwagi. Co nie zmienia faktu, że nowy ''Boogeyman'' odniósł sukces, a w dzisiejszych czasach sukces równa się kontynuacji. Czym prędzej przystąpiono więc do kręcenia, jak Wy to mówicie, sequela, oczywiście, nie pytając mnie o zgodę, ale do tego już się przyzwyczaiłem. ''Boogeyman 2'' pojawił się dwa lata później i z miejsca został wydany na okrągłych krążkach, zwanych DVD. Nie miałem innego wyjścia niż obejrzenie tego cuda (Wy też byście oglądali każdy film, którego tytuł jest Waszym imieniem). Mogę Wam powiedzieć już teraz, że o ile pierwsza, nowa część była co najwyżej przeciętna, tak jej kontynuacja prezentuje poziom znacznie niższy.

Rzeczą, która wprawiła mnie w zupełne osłupienie jest fakt, iż w filmie noszącym tytuł ''Boogeyman 2'' nie ma... Boogeymana, czyli mnie. Omawiany przeze mnie obraz jest więc niczym więcej, jak tylko kolejnym slasherem, w którym to zamaskowany człowieczek masakruje pacjentów szpitala psychiatrycznego, w dodatku płynącym bezczelnie na fali popularności poprzedniej części. Jeśli więc ktoś z Was, Drodzy Słuchacze, miał ochotę na bliższe zapoznanie się z moją wspaniałą, mroczną i skromną osobą dzięki tej produkcji, szczerze się zawiedzie. Przy okazji wspomnę też, iż film ten nie ma praktycznie nic wspólnego z poprzednikiem (pomijając małą wzmiankę o Timie Jensenie, z którym droczyłem się w tamtej produkcji), więc jeśli tylko ktoś sobie zażyczy, może go oglądać, bez znajomości ''Boogeymana'' z 2005 roku.

Ale dobrze, redakcja Horror Online poprosiła mnie o obiektywizm, więc zostawiam już fakt zupełnego olania mej budzącej ogromne możliwości postaci i przejdę teraz do dalszego wymieniania wielu wad tej produkcji. Zacznę może od tych, tak zwanych, aktorów. Nikt z nich żadnej nagrody nie dostanie, to pewne (już ja się o to zatroszczę). Grają drętwo, zupełnie nie umieją pokazać przerażenia wynikającego z obecności mordercy. Gdybym ja był wtedy na planie, byliby tak zastraszeni, że nie musieliby się specjalnie wysilać przed kamerą, aby pokazać prawdziwy strach. Przy okazji wspomnę też, że aż dwoje z aktorów w tym filmie nie jest początkującymi amatorami. Mówię naturalnie o Renée O'Connor, którą mogliście oglądać między innymi w legendarnej ''Xenie – Wojowniczej Księżniczce'' oraz o Tobinie Bell, znanym teraz na całych dwóch (moim i Waszym) światach jako Jigsaw, ze słynnej już ''Piły''. O ile Renée grą aktorską dostosowała się do poziomu całego filmu, o tyle Tobin... O nim wspomnę później, przy omawianiu nielicznych plusów. Wracając do wad: mówiąc wprost, głupia, pełna błędów (Boogeyfobia?!) fabuła, muzyka, która miast wywoływać w oglądających napięcie, stara się nie zwracać na siebie uwagi (czyli, mówiąc kolokwialnie, coś tam plumka w tle, a my nie zwracamy na to uwagi), słabe zakończenie oraz niemalże zerowy poziom strachu. Cóż, ale nie wymagajmy z drugiej strony, by człowiek w masce i nożem w ręku przerażał Was, ludzi, tak jak ja, Duch z długowiecznym stażem. Ostatnim minusem o jakim chcę powiedzieć, są, zupełnie dla mnie nielogiczne, ale któż by ludzi zrozumiał, nawiązania do wspomnianej już dzisiejszej nocy ''Piły''. O Tobinie nic nie mówię, bo gdzie by nie wystąpił, tam można by to nazwać nawiązaniem do tej słynnej serii. Chodzi mi natomiast o dyktafon, tu obecny co prawda tylko na chwilę, ale pełniący taką samą funkcję co w wyżej wspomnianej produkcji; również fakt wykorzystywania fobii czy popełnionych kiedyś grzechów wydaje się znany, czyż nie? Na upartego mógłbym jeszcze wskazać zakończenie starające się być zaskakujące, nazywane przez Was twistem, ale to już by była głupota, gdyż, podobnie jak w przypadku Tobina, o sporej części horrorów można by mówić, iż nawiązują do ''Piły'', co jest oczywiście nieprawdą. Tym niemniej, rzeczywiście ktoś mógłby pomyśleć, że zamiast oglądać film o najstraszniejszym duchu w historii, trafił na kolejną część owego tasiemca.

Wyżaliłem się, teraz jeszcze opowiem o tych kilku nielicznych pozytywach ''Boogeymana 2''. Jednym z takich pozytywów jest, przywoływany wcześniej Tobin Bell. Lubię gościa... ach, tak, obiektywizm. Zagrał on więc lepiej niż wszyscy pozostali aktorzy razem wzięci. Co prawda, jego rola może aż nazbyt kojarzyć się z Jigsawem, ale to już prędzej wina scenariusza, niż jego – nie da się inaczej zagrać dwóch bardzo podobnych postaci. Plusem są też sceny gore. Ja osobiście wolę straszyć subtelniej, ale przyznam, że trzeba od czasu do czasu pokryć ściany krwią. I tu twórcy popisali się inwencją. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, gdyż ofiary są najczęściej pozbawiane życia podług fobii, na które cierpią, ale przykładowo scena z glistami wpełzającymi w blizny po nieudanej próbie samobójczej sprawiła, że zrobiłem się głodny. Ostatnim z plusów jest minimalna dawka napięcia (ale nie strachu, niestety), przemycona zwłaszcza w końcówce tej nieszczęsnej produkcji.

Wypadałby jakoś podsumować dzisiejszą bajkę na dobranoc. ''Boogeyman 2'', ku mojej ogromnej i w pełni chyba zrozumiałej rozpaczy, jest filmem słabym, dużo gorszym od, też przecież nie najlepszej, poprzedniej części. Jednak, co najdziwniejsze, uważam, że Wy, maniacy horroru, dacie radę obejrzeć to bez większego bólu. Na pewno nie jest to obraz, który bym Wam gorąco polecał, ale nie musicie też unikać go jak ognia. Z braku laku można go obejrzeć. Ale tylko, gdy nie będzie już nic ciekawszego.

A teraz idźcie już spać, jak na grzecznych horroromaniaków przystało. Kto wie, może odwiedzę Was dzisiejszej nocy? Dlatego nie zapomnijcie zostawić otwartej szafy i pamiętajcie - Boogeyman patrzy.

Screeny

HO, BOOGEYMAN 2 HO, BOOGEYMAN 2 HO, BOOGEYMAN 2 HO, BOOGEYMAN 2

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ Tobin Bell
+ sceny gore
+ minimalna dawka napięcia, przemycona zwłaszcza pod koniec

Minusy:

- brak Boogeymana
- aktorstwo
- fabuła

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -