Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:AN AMERICAN CRIME

AN AMERICAN CRIME

An American Crime

ocena:6
Rok prod.:2007
Reżyser:Tommy O'Haver
Kraj prod.:USA
Obsada:Ellen Page, Catherine Keener, Ari Graynor, Scout Taylor-Compton, Tristan Jarred
Autor recenzji:Radosław Mazurek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

26 października 1965 roku policja stanu Indiana odebrała telefon z informacją o prawdopodobnym zgonie młodej dziewczyny. Wysłany w celu weryfikacji zgłoszenia patrol policji trafił do domu Gertrude Baniszewski, matki siedmiorga dzieci, gdzie odnalazł ciało szesnastoletniej Sylvii Likens. Było ono w okropnym stanie - przerażająco wychudzone, pokryte licznymi ranami (podczas dokładnych oględzin naliczono ponad setkę „ran punktowych” powstałych w wyniku oparzeń papierosami i zapałkami), siniakami i otarciami. Powyrywane paznokcie, pocięte usta, liczne przebarwienia i fragmenty ciała pozbawione skóry zszokowały policjantów. Na ciele nastolatki odkryto dużą wypaloną cyfrę 3 oraz świeżo wycięte na jej brzuchu zdanie „Jestem prostytutką i jestem z tego dumna” („I’m a prostitute and proud of it!”). Gertrude Baniszewski (37 lat), jej dzieci: Paula (17), Stephanie (15) i Johnny (12) oraz chłopcy z sąsiedztwa: Richard Hobbs (14) i Coy Hubbard (15), zostali oskarżeni o morderstwo w procesie, podczas którego zastępca prokuratora Leroy K. New określił tę zbrodnię jako najokropniejszą, jaka kiedykolwiek została popełniona w stanie Indiana. Zażądał za nią karę śmierci.

Dochodzenie przeprowadzone w celu wyjaśnienia przyczyny tragedii, wydobyło na światło dzienne makabryczną historię, jaka rozegrała się w domu Gertrude Baniszewski w ciągu kilku miesięcy poprzedzających śmierć dziewczyny. Sylvia, wraz ze swoją o rok młodszą siostrą Jenny, trafiły na 3850 East New York Street ponieważ ich rodzice, którzy pracowali sezonowo w wesołym miasteczku, musieli wyjechać na parę miesięcy. Decyzja o oddaniu córek pod opiekę nieznajomej kobiety okazała się najgorszą w ich życiu. Początkowa sympatia, jaką dzieci darzyły Sylvię, za sprawą Gertrude, szybko przerodziła się w nienawiść. Rodzina Baniszewskich wykorzystywała każdy pretekst, aby ukarać dziewczynę poprzez znęcanie, upokorzenie i tortury. Z czasem do grona oprawców zaczęły dołączać też dzieci sąsiadów. W trakcie kilku miesięcy Sylvia Likens była bita, spychana ze schodów, głodzona, zmuszana do spania w piwnicy lub przywiązana do łóżka, okaleczana w okrutny sposób. Wreszcie umarła.

Historia, która wstrząsnęła Ameryką, stała się tematem książek i filmów. Wymienić można “House of Evil: The Indiana Torture Slaying” autorstwa uczestnika procesu, Johna Deana, świetną „Dziewczynę z sąsiedztwa” Jacka Ketchuma i jej słabą ekranizację „Jack Ketchum's The Girl Next Door” Gregory’ego Wilsona oraz „An American Crime” Tommy’ego O'Havera. Pozycje książkowe uznać można za udane. Ketchum przeraża pokazując nam jak okrutny może być człowiek w stosunku do drugiego człowieka i to nie wzorem „Władcy Much”, gdzieś z dala od społeczeństwa, lecz wśród innych ludzi. Dean z kolei, z pieczołowitością przygląda się procesowi oprawców i odtwarza pobyt Sylvii w domu rodziny Baniszewskich. Filmy prezentują niestety niższy poziom. Ekranizacja świetnej powieści Ketchuma nie przytłacza, jak jej książkowy odpowiednik, a zmiany, jakich się dopuszczono w stosunku do oryginału, trudno zaakceptować. W „An American Crime” z kolei, dostrzec można potencjał, który niestety nie został do końca właściwie spożytkowany.

Pierwsza scena filmu Tommy’ego O’Havera rozgrywa się w wesołym miasteczku. Kadry skąpane w ciepłych kolorach pokazują dwie siostry na kręcącej się karuzeli. Jest to dla nich czas radości, beztroski, bezpieczeństwa. Świat wokół wiruje, na twarzy starszej dziewczyny pojawia się uśmiech. Kamera odjeżdża a następna scena przenosi nas prosto na salę sadową. Słychać ciepły głos narratora - zamordowanej Sylvii Likens. Jej historia przeplatana jest scenami przedstawiającymi zeznania świadków i oskarżonych. Jeśli wierzyć twórcom, oparte są one na transkrypcjach sądowych z 1966 roku. Dbałość o takie szczegóły cieszy, lecz, jak to zwykle bywa w przypadku przenoszenia na ekran historii z życia wziętej, nie obyło się bez pewnych rozbieżności. Nie wpływają one jednak drastycznie na odbiór filmu, a zwrócą na nie uwagę jedynie osoby zaznajomione z historią nastolatki. „An American Crime” mimo iż może niektórych szokować, jest i tak złagodzoną wersją wydarzeń. O’Havera, będący również współscenarzystą, oszczędził bowiem widzowi wielu okropności. Nie udała mu się konstrukcja fabularna filmu oparta na komentarzu samej Sylvii Likens. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że osłabił w ten sposób wydźwięk popełnionej w filmie zbrodni. Poprzez komentarze dziewczyny skierowane w stronę widza, ten nadal ma z nią kontakt, przez co odczucie straty po jej śmierci zostało podświadomie złagodzone. Nieprzyjemnie zaskakuje też wstawiony na siłę fabularny twist w postaci „ucieczki” Sylvii, który wydaje się tu nie pasować. O tym jakie znaczenie dla historii ma perspektywa z jakiej jest ona ukazywana, najlepiej widać na przykładzie powieść Ketchuma. Trudno wyobrazić mi sobie lepszego obserwatora tych okrutnych zdarzeń niż dziecko w nich uczestniczące. Może więc warto było zastanowić się nad takim rozwiązaniem i zrezygnować z nasączonych melancholijnym wydźwiękiem komentarzy ofiary?

O ile rozwiązania fabularne zaproponowane przez O’Havera nie zawsze przypadają do gustu, to do obsady nie można mieć większych zastrzeżeń. Zarówno Ellen Page (Sylvia Likens), jak i Catherine Keener (Gertrude Baniszewski) stworzyły solidne kreacje. Page to aktorka rozbrajająca swą naturalnością. Mimo młodego wieku ma na koncie całkiem pokaźny dorobek filmowy. Za rolę w filmie „Juno” została obsypana nominacjami do prestiżowych nagród (Oskar, Złoty Glob, BAFTA). Drobna, o dziewczęcej urodzie (w trakcie zdjęć miała 20 lat) stała się dla potrzeb filmu „dziewczyną z sąsiedztwa”. Keener natomiast dobrze radzi sobie z rolą targanej emocjami, niezrównoważonej Gertrude. Choć pojawiają się sceny słabe i niepotrzebne, jak ta końcowa w więzieniu, to w ogólnym rozrachunku, ten specyficzny duet wywołuje pozytywne odczucia i „wygrywa” ze swoim odpowiednikiem z filmu „The Girl Next Door” (szczególne baty należą się tu twórcom za obsadzenie 22-letniej Blythe Auffarth w roli 8 lat młodszej Meg). Reszta obsady również może się podobać. Wielkooka Jennie, mały Johnny czy piegowata Marie to postaci, które zostają w pamięci na długo po seansie.

Filmowa wersja historii Sylvii Likens niektórym się spodoba. Opowiada bowiem o zdarzeniach przerażających, bo prawdziwych, i wzbudza emocje – przede wszystkim złość, że taka sytuacja w ogóle mogła zaistnieć. Mając jednak na uwadze potencjał jaki tkwił w historii zamęczonej na śmierć młodej dziewczyny, film rozczarowuje. Obraz O’Havera to niestety jeszcze jeden z rodzaju tych „opartych na faktach”. Zabrakło tu bezkompromisowości w ukazaniu męki szesnastolatki, przez co jej cierpienia nie robią na widzu takiego wrażenia, jak na czytelniku ketchumowskiej „Dziewczyny z sąsiedztwa” robiły cierpienia młodej Meg. Przerażająca w filmie O’Havera i w całej tej okrutnej historii jest jednak świadomość, jak niewiele potrzeba było, aby dziewczyna żyła. Szereg zdarzeń, które gdyby potoczyły się trochę inaczej, mogły uratować jej życie. Odwiedziny sąsiadów, którzy widzieli ją w nie najlepszym stanie, wizyta urzędniczki z opieki społecznej zaniepokojonej absencją dziewczyny w szkole, doniesienia jednego z ze świadków jej męczarni, któremu jednak nie uwierzyła matka czy wreszcie brak reakcji Jennie, która widząc krańcowo wykończoną siostrę, nie zdobyła się na odwagę, żeby kogoś o tym fakcie poinformować. Wszystko jednak sprowadza się tu do jednego – reakcji człowieka. Sylvia Likens została bowiem skatowana przez ludzi i, co jest niezwykle przerażające, wśród ludzi.

Screeny

HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME HO, AN AMERICAN CRIME

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ obsada
+ muzyka (Lesley Gore, Petula Clark)
+ dobrze zobrazowane realia lat sześćdziesiątych

Minusy:

- narracja “zza grobu” Sylvii Likens
- niepotrzebny twist w końcówce filmu
- niewykorzystany potencjał tkwiący w historii
- mimo wszystko to złagodzona wersja wydarzeń

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -