Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:2LDK

2LDK

2LDK

ocena:7
Rok prod.:2003
Reżyser:Yukihiko Tsutsumi
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Eiko Koike, Maho Nonami
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Czy zastanawialiście się skąd twórcy horrorów czerpią pomysły na fabułę? Albo co ich motywuje do nakręcenia kolejnego filmu? Wiem, powiecie pieniądze? Racja. Czy tylko? Co powiecie o dwóch reżyserach, którzy spotykają się na obczyźnie na zakrapianej imprezie, dyskutują o kręceniu filmów, co niechybnie prowadzi do sporu. Oni jednak, jak na ludzi kultury przystało, nie używają pięści – argumentu siły, ale siły argumentów – zakładają się o to, który z nich nakręci lepszy film. Takie wydarzenie miało faktycznie miejsce w Niemczech, podczas CineAsia Film Festival, a dżentelmeni, którzy spotkali się w hotelowym barze to Yukihito Tsutsumi i Ryuhei Kitamura. Tak powstaje „Duel Project”, czyli dwa pełnometrażowe obrazy- „Aragami” Kitamury i recenzowany „2LDK” Yukihito Tsutsumi. Aby nie było za prosto twórcy wprowadzili pewne reguły do tej rywalizacji. Filmy miały powstać w siedem dni, powinny opowiadać o walce na śmierć i życie oraz dysponowali tylko 2.5 aktora. Ta połówka oznacza postać niewypowiadającą tekstu lub sam głos bez uwidocznionego człowieka.

Spore ograniczenia, które panowie na siebie nałożyli spowodowały, że fabuła nie mogła być zbyt rozbudowana. Do tokijskiego mieszkania typu 2LDK, czyli dwie sypialnie, pokój stołowy, gościnny i kuchnia, wprowadzają się dwie młode aktorki. Dziewczyny różni praktycznie wszystko. Skromna Nozomi pochodzi z małej prowincjonalnej wysepki, dopiero rozpoczyna karierę, wchodzi w dorosłe życie, dotychczas bardzo poukładane. Lana, przebojowa, chaotyczna, zapatrzona w siebie, ale za to posiada już pewne doświadczenie życiowe, a nawet aktorskie, choć były to filmy dla dorosłych. Łączy je jednak jedno – obie starają się o tą samą rolę. To nie wróży nic dobrego. Choć początki wyglądają niewinnie – kłócą się o zawartość lodówki. Jednak z godziny na godzinę konflikt zaczyna narastać.

Pomimo że cała akcja toczy się tylko w jednym mieszkaniu, Tsutsumi pokazał, iż nawet w takich warunkach oraz innych ograniczeniach wynikających z zakładu można zbudować dynamiczną fabułę. Recepta była prosta. Na początku reżyser zarysował źródło problemu, z którym przyjdzie się dziewczynom zmierzyć, czyli one same. Również w tym momencie zaczął budować ich portret psychologiczny, czyniąc to stosunkowo sprytnie. Nozomi i Lanę poznajemy przy pomocy różnych środków. Dziewczyny same o sobie opowiadają, wysyłają smsy, telefonują. To tylko część kanałów, które wykorzystano do zaprezentowania tych postaci. Za to o szczegółach ich życia dowiadujemy się bardzo niewiele, za pomocą stereotypów, np. dziewczyna z prowincji zachowuje się w określony sposób, etc. Taka metoda portretowania głównych bohaterek ma dwie główne zalety – nie „produkuje” dłużyzn oraz można wykorzystać przedstawiane postacie i problemy jako szersze zjawisko społeczne, dotyczące każdego z nas. Tak to właśnie wykonał Tsutsumi - „2LDK” to także satyra społeczna, dotykająca kilku różnych problemów obecnych w cywilizowanych społeczeństwach, takich jak zazdrość, wyścig szczurów i pojawiające się pytanie o to jak daleko można się posunąć w walce o posadę, pieniądze, etc. Nie jest to jednak nic nowego w kinie. Przeciwnie, towarzyszy mu praktycznie od początku. „2LDK” wyróżnia się jednak w tym tłumie. Przede wszystkim nie prowadząc skomplikowanej intrygi, a po prostu wykorzystując nasze doświadczenie życiowe tylko stawia problem, a potem go rozwija do wynaturzonych rozmiarów.

Stosunkowo dynamiczna fabuła, dobrze zarysowane portrety głównych bohaterek wymagały również świetnych aktorek. Na szczęście Tsutsumi wybrał odpowiednio. Pomiędzy paniami wytwarza się dosyć szybko specyficzna więź, dzięki której atmosfera w mieszkaniu jest niesamowicie gęsta, i wydaje się, iż w powietrzu zawieszone są siekiery, które, jak łatwo można się domyśleć, w pewnym momencie spadną. Brakuje zatem suspensu, bo przecież od pierwszych minut seansu wiadomo, że bohaterki, początkowo dla siebie uprzejme, dość szybko staną się wrogami. Użyją wszelkich możliwych i dostępnych środków, by rodzącą się nienawiść zamanifestować. Zatem zakończenie specjalnie nie zaskakuje. Jednak Tsutsumi nieco je przekombinował.

Film został dobrze sprawnie zrealizowany, ale niestety czasem widać pośpiech, zbyt szybką postprodukcję i brak przemyślenia niektórych użytych środków. Dobrym przykładem jest kręcenie „z ręki” kilku scen. Obraz w ten sposób nie tylko nic nie zyskuje, a wręcz przeciwnie – traci na wyrazistości przekazu. Pojawia się też wątek związany z przeszłością Lany i jej romansem z żonatym mężczyzną. Niestety został on nadmiernie wyeksponowany. Zapewne chodziło o wykorzystanie połowy aktora oraz „podrasowania” filmu krwią. Niestety nie wypada to zbyt przekonująco.

„2LDK” to bardzo pomysłowy obraz. Fascynować może sposób, w jaki jego twórcy wykorzystali zwykłe mieszkanie jako arenę walki. W pewnym momencie fabuła dochodzi do tego co było nieuniknione, czyli walki pań – walki totalnej, przy użyciu wszelkich domowych narzędzi. Czasem wygląda to zabawnie, jak na przykład, wtedy gdy w rękach dziewczyn pojawiają się poduszki. Obecne są także „ciekawsze” narzędzia, które wyrządzają więcej szkody, takie jak młotek, czy miecze samurajskie. Sceny walki, jeżeli tak to nazwiemy, wypadają intrygująco, dobrze zagrane - przepełnione wysokim poziomem emocji i pomysłowością bohaterek, generalnie dobrze uchwycone okiem kamery, poza wspomnianym już wcześniej kręceniem „z ręki”.

„2LDK” to świetny przykład na to, że można w bardzo ekspresowym tempie nakręcić ciekawy film. Wystarczy świetnie dobrana ekipa i pomysł. Przyda się również element rywalizacji. Kitamura zapytany o nagrodę za wygranie zakładu odparł, że poza szacunkiem nie ma żadnej. Dodał jednak, że przegrany powinien ogolić głowę, przy następnym filmie służyć zwycięzcy jako asystent reżysera, a nawet w nim zagrać. Jak skończyła się ta potyczka? Na specjalnym seansie zaprezentowano oba filmy. Zwycięzcę wytypowała publiczność. Wygrał jednym głosem „2LDK”. Recenzowany horror to brutalna uczta nie pozbawiona krwi. Co jeszcze można znaleźć pod płaszczykiem satyry? Która z pań wygrała? Która była bardziej bezwględna? Jedno jest pewne – z żadną z nich nie chciałbym zadrzeć.

Screeny

HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK HO, 2LDK

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ portret psychologiczny
+ ciekawa fabuła
+ sprawna reżyseria
+ gra aktorska
+ „sceny walki”

Minusy:

- nieprzemyślane sceny
- kręcenie bez statywu
- zakończenie

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -