Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TIKI

TIKI

Tiki

ocena:4
Rok prod.:2006
Reżyser:Ron Ford
Kraj prod.:USA
Obsada:Joelene Smith, Maria Caprille, Tanya Morton, Wes Deitrick
Autor recenzji:Adach
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:10
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Co pociąga najbardziej w horrorze? Oczywiście negatywny bohater – wampir, wilkołak, seryjny morderca i wiele innych typów. A co z laleczkami? Od razu na myśl przychodzą mi dwa nazwiska – Don Mancini, ojciec Chucky'ego – chyba najbardziej znanej morderczej lalki oraz Charles Band i jego „Władcy marionetek”. Zabójcze kukły nie cieszą aż tak wielkim zainteresowaniem widowni, przynajmniej jako pomysł na horror. Oczywiście „Laleczka Chucky” miała w 1988 roku budżet sięgający 8 mln dolarów i zarobiła przeszło 44 mln, ale poza tym tego typu filmy, które przecież ciągle powstają, nie mają zazwyczaj zbyt wielkich środków pieniężnych, zepchnięte do kategorii kina klasy „B”. Groza niskich nakładów finansowych, tych najniższych ma pewne specyficzne cechy, dzięki którym mordujące lalki doskonale się sprawdzają. Dobrym przykładem jest recenzowany „Tiki”, choć nie z najwyższą oceną.

Ron Ford, aktor, reżyser niezliczonych filmów, których bohaterami są mumie, wiedźmy, zombie i kosmici tym razem postanowił nakręcić obraz z mordującą lalką. Bohaterką horroru jest Amy, młoda dziewczyna, która przeprowadza się z Hawajów na stały ląd do miasta, mimo zastrzeżeń jej ciotki, zarazem prawnej opiekunki. Kobieta nie zostawia siostrzenicy bez opieki. W bagażu chowa drewnianą laleczkę Tiki jako ochronę przed złem. Przyjazd Amy jest związany ze studiami na uczelni, na której uczy się dramatu. Dziewczyna szybko zyskuje sympatię wykładowcy, a zarazem reżysera uczelnianego przedstawienia, który obsadza ją w głównej roli. Niestety nie cieszy się uznaniem innych studentów, którzy odkrywają, że Amy cicho podkochuje się w nauczycielu. Któregoś dnia wysyłają jej liścik, rzekomo od wykładowcy, aby spotkała się z nim później w jego domu. Amy daje się oszukać. Wieczór okazuje się katastrofalny. Mężczyzna odrzuca jej zaloty, a dziewczyna wybiegając z jego domu przewraca się i zapada w tajemniczą śpiączkę. Niedługo po tym wydarzeniu studenci, którzy wyrządzili jej tego psikusa, jeden po drugim, są brutalnie mordowani przez laleczkę Tiki. Czy krwawy żniwiarz zabierze ze sobą wszystkich sprawców psoty?


Ron Ford wpadł na dosyć oryginalny pomysł kina zemsty. Nie ma klasycznego mściciela a małe drewniane monstrum, o którym trudno jednoznacznie powiedzieć, że jest czymś złym. Oczywiście zabija w brutalny i krwawy sposób, ale widz nie odczuwa specjalnej sympatii do jej ofiar. Wręcz przeciwnie – w końcu otrzymali to na co zasłużyli. Niestety świetny koncept nie został zrealizowany poprawnie, a reżyser popełnił właściwie wszystkie błędy kina mikro-budżetowego. Zacznijmy zatem od kukiełki. Tiki to posągi kamienne lub drewniane przedstawiające mitycznego Pierwszego Człowieka w kulturach Polinezji, mające zazwyczaj znaczenie sakralne. Dla turystów odwiedzających Hawaje figurki i maski Tiki są często pamiątką z wakacji. Niestety sam film bardzo oszczędnie przekazuje nam mitologię regionu, właściwie ograniczając ją do samego wyglądu kukiełki oraz jej opiekuńczego charakteru. Szkoda, bo głębsze potraktowanie tych wierzeń mogłoby przyczynić się do zbudowania naprawdę bardzo ciekawej historii, nieograniczającej się do najbardziej widocznego motywu zemsty.

Horrory niskobudżetowe zazwyczaj mają jedną cenną cechę – ich twórcy z lubością wprowadzają elementy humorystyczne. Tak jest również w przypadku „Tiki”, ale nie można powiedzieć, żeby był to element w jakiś sposób pozytywnie wpływający na całokształt - raczej rytuał, który musiał być odprawiony. Ford na serio potraktował także słynne 3xB Lloyda Kaufmana, współtwórcy Tromy, czyli beast, breast, blood – bestia, cycki, krew, co do końca jednak nie wszyło. Monstrum – lalka Tiki, która w dodatku bardzo krwawo rozprawia się ze studentami. Ford nie zapomniał kobiecym biuście (?), wplątując w fabułę nawet scenę lesbijską. Niestety nawet tego elementu nie można zaliczyć do atutów obrazu, ze względu na brak śmiałości aktorek, poza pocałunkami i stanikami niewiele więcej zobaczymy.

Małe nakłady finansowe na film prawie zawsze oznacza marne efekty specjalne i jeszcze gorsze kreacje odtwórców głównych ról. Tak też jest w przypadku „Tiki”. Gra aktorska niestety nawet jak na kino klasy „B” wypada bardzo sztucznie i płasko. Może właśnie dzięki temu warstwa humorystyczna niezbyt dobrze funkcjonuje. Dużo chyba nie zaryzykuję, jeżeli stwierdzę, że większość obsady nie tylko kiepsko zagrała, ale jest pozbawiona talentu aktorskiego. Wyjątkiem jest Joelene Smith w roli Amy, choć do niej także można mieć wiele zastrzeżeń, ale na tle pozostałych i tak wypada olśniewająco.

Krew, mnóstwo krwi, to się zawsze sprawdza w tego typu produkcjach. Oczywiście trochę brakuje „flaków”, ciężko także stwierdzić, iż efekty gore są na wysokim poziomie, bo nie są, ale taki właśnie jest urok kina klasy „B”. Albo akceptujemy, albo nie. Proste. Mimo to sceny, w których nasz dzielny maluch – Tiki atakuje ludzi, należą do najbardziej udanych. Zazwyczaj laleczka najpierw się czai, potem atakuje, wydając przy tym dosyć kretyńskie dźwięki, które w połączeniu z komizmem samej sceny tworzą świetną całość. W końcu jak taka mała figurka może powalić dorosłego faceta, który wie, iż jest atakowany?

„Tiki” niewątpliwie mógłby być bardziej udanym filmem, oczywiście w swojej klasie. Broni się pomysłem na fabułę, która nie posiada zbyt wielu błędów, choć niektóre z nich bardzo irytują, jak przyczyna śpiączki Amy. Niewiele dobrego można powiedzieć o ścieżce dźwiękowej. Muzyka jest kiepsko dobrana, właściwie działa na jego niekorzyść. Bywa, że w niektórych scenach całkowicie niszczy napięcie. „Tiki” jest lekturą obowiązkową fanów wszelkiego rodzaju kina śmieciowego, choć i ich niektóre wady mogą irytować. Osoby ceniące sobie wysoki budżet, świetną grę aktorską, efekty specjalne na wysokim poziomie, „prawdziwą” krew, itd. powinny omijać „Tiki” bardzo szerokim łukiem.

Screeny

HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI HO, TIKI

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ laleczka Tiki
+ pomysł na fabułę
+ sceny ataków kukiełki

Minusy:

- gra aktorska
- muzyka
- efekty specjalne
- brak flaków
- brak cycków

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -