Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TOURIST TRAP

TOURIST TRAP

Pułapka na turystów

ocena:8
Rok prod.:1979
Reżyser:David Schmoeller
Kraj prod.:USA
Obsada:Tanya Roberts, Victoria Richart, Chuck Connors, Robin Sherwood, Jon Van Ness, Keith McDermott
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:6.67
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Dla wielu krytyków, historyków, a przede wszystkim fanów kina grozy, „Halloween” Johna Carpentera był obrazem, który zdefiniował podgatunek filmowy zwany slasherem. O jego wyznacznikach wspominać nie będę, ponieważ każdy szanujący się miłośnik horrorów mógłby rozprawiać na ten temat godzinami. Warto nadmienić jednak o genologicznym fundamencie, na którym wsparto setki, jak nie tysiące, produkcji określanych mianem slashera. Mam tu na myśli przede wszystkim cztery filmy – „Krwawy obóz Bay” Mario Bavy, „Psychozę” Alfreda Hitchcocka, „Teksańską masakrę piłą mechaniczną” Tobe Hoopera oraz wspomniany wyżej „Halloween”. Nie bez kozery powołuję się w tym miejscu na kultowe już dzisiaj klasyki. Chcąc bowiem napisać kilka słów o pochodzącej z 1979 roku „Pułapce na turystów” Davida Schmoellera, niezbędnym będzie umieszczenie owego dzieła w historyczno-filmowym kontekście.

Jak to bywa w zdecydowanej większości slasherów, historia opowiedziana w produkcji Schmoellera nie należy do szczególnie skomplikowanych. Pięcioro młodych ludzi wędruje samochodami po amerykańskich bezdrożach. Z dala od autostrad i ludzkich siedlisk natrafiają na zamknięte muzeum westernu, w którym główną atrakcją są niesamowicie realistyczne manekiny przestawiające postacie znane z wielu historii o kolonizacji Dzikiego Zachodu. Kiedy gubi się jeden z młodych turystów, pozostała czwórka zwraca się o pomoc w jego znalezieniu do właściciela gabinetu osobliwości, pana Slausena. Ten nie tylko oferuje wszelakie wsparcie bohaterom, lecz także opowiada tragiczną historię miejsca, w którym się znaleźli. Nadmienia nie tylko o pięknym domu znajdującym się nieopodal, lecz także o śmierci żony oraz ucieczce brata skuszonego urokami wielkomiejskiego życia. Szybko jednak sielanka przeradza się w krwawy koszmar. Okazuje się bowiem, iż na terenie muzeum oprócz pana Slausena i bohaterów znajduje się ktoś jeszcze - zamaskowany intruz, który wobec wszystkich ma bardzo niecne zamiary.

Fan kina grozy spod znaku slashera znajdzie w „Tourist Trap” wszystko, co najlepszego ów podgatunek może oferować. Bohaterami filmu jest piątka młodych ludzi, którzy bez celu przemierzają amerykańską prowincję. Wśród nich znajduje się dwóch facetów, ale jak to bywa w slasherach, ich rola ograniczy się tylko i wyłącznie do statystowania w scenach z udziałem zamaskowanego mordercy. To kobiety są w produkcji Schmoellera postaciami aktywnymi, a więc takimi, których decyzje i czyny popychają filmową akcję do przodu. Dwie z nich, Becky i Eileen, są niewiastami energicznymi, spontanicznymi i emanującymi swym seksapilem. Trzecia, Molly, jest ich przeciwieństwem. Nosi długą, skrywającą całe ciało sukienkę, nie lubi także działać pod wpływem impulsu. Żywiołowe zachowanie nie leży w jej naturze. Obejrzawszy choćby kilka podobnych „Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną” produkcji, nie trzeba być orłem intelektu, by domyśleć się, czego i w jakiej kolejności doświadczą bohaterki „Tourist Trap”.

Jednak elementem, na który zwolennicy slashera zwracają największą uwagę, jest kreacja siejącego postrach wśród nastoletniej dziatwy czarnego charakteru. Na tle legionu zamaskowanych szaleńców wymachujących zardzewiałym żelastwem, ten z obrazu Davida Schmoellera jest jednym z najciekawszych i najbardziej intrygujących. Jak wiadomo, motywy postępowania slasherowych morderców nigdy nie należały do szczególnie wymyślnych i skomplikowanych. Najczęściej byli to odrażający fizycznie i psychicznie zwyrodnialcy, znajdujący perwersyjną przyjemność w wymyślnym zabijaniu swych ofiar. W „Tourist Trap” oprawca nie tylko zabija, lecz także tworzy budzące zachwyt wśród postronnych osób, niezwykle realistyczne manekiny. Jednocześnie jest więc postacią symbolizującą element destrukcyjny, jak również kreacyjny. Obdarzony mocą telekinezy może uchodzić za wszechmocnego demiurga żyjącego w wykreowanej przez siebie rzeczywistości. Pojawiający się w jego świecie bohaterowie są intruzami. Nieskorzy do przyjęcia jego punktu widzenia, będą musieli przeistoczyć się w „nowe”, całkowicie już mu poddane istoty.

Przez większą część seansu tak naprawdę nie dostrzega się tego, iż „Tourist Trap” to niskobudżetowe kino klasy B. Początkowo bowiem film utrzymany jest w odpowiednim tempie, trudno także cokolwiek zarzucić wybranym przez realizatorów plenerom. A już na uznanie zasługują wszystkie zastosowane w filmie efekty specjalne. W dobie tricków tworzonych za pomocą animacji komputerowej, te z filmu Schmoellera zadziwiają swoim dopracowaniem i siłą oddziaływania na wyobraźnię. Największe wrażenie robi oczywiście animacja i sposób filmowania występujących w filmie manekinów. Twórcy wpadli na prosty, ale znakomity pomysł, by niektóre z kukieł grali aktorzy. Dzięki takiemu zabiegowi zdezorientowany widz, zwracając uwagę na te najbardziej naturalnie wyglądające rekwizyty, zaczyna podobnie postrzegać także inne. Manekiny przestają być już figurami mającymi imitować człowieka, lecz zaczynają stanowić dla niego obiekt rywalizacji, a w pewnym momencie nawet zagrożenia. Okazuje sie bowiem, iż wykreowany przez reżysera czarny charakter dzięki wypełniającym szczelnie jego dom kukłom stworzył sobie, co prawda ułomny i naznaczony sztucznością, lecz dla niego kompletny świat, w którym wiele z jego tworów przypisane ma role, jakie w rzeczywistości na co dzień pełnią ludzie. Czy dla niego owe uniwersum jest ułudą, iluzją? Może wcale nie! Iluż z nas, wydawałoby się normalnych jednostek, stara się wokół siebie zbudować krainę, w której będzie można się poczuć bezpiecznie. Czy alkohol, narkotyki, seks, gry komputerowe albo odizolowanie się w zamkniętej społeczności sekty nie jest próbą wykreowania krainy szczęśliwości? Wszak manekiny, podobnie jak fantomy w stworzonym przez wielu świecie, są istotami podatnymi na wszelakie wpływy, z drugiej jednak strony nigdy nie okażą się wrogami tego, który ich stworzył.

Pomimo iż „Tourist Trap” jest jednym z najlepszych i najbardziej intrygujących horrorów lat 70-tych, koniecznie trzeba napisać, że z przynależnością do kina klasy B wiążą się także wszystkie jego wady. W środkowej części filmu scenarzystom zabrakło pomysłów na to, jak uatrakcyjnić jego akcję. Co i rusz bohaterowie uciekają z zastawionej przez ich prześladowcę pułapki, by zaraz potem znowu zostać przez niego zniewolonymi. Pierwsza czy druga ucieczka emocjonuje, kolejne już tylko nudzą, bo ich finał jest łatwy do przewidzenia. Po stronie scenarzystów leży także wina za to, iż wymyślnie przez nich bohaterowie robią niebotyczne wręcz głupoty. O takich szczegółach jak bezsensowne rozdzielanie się grupy, czy pakowanie się czarnemu charakterowi prostu pod nóż wspominać nie będę, ponieważ co poniektórzy z młodych ludzi wyczyniają większego kalibru idiotyzmy. Irytuje także czasami sposób kreowania filmowego zła. Jego reprezentant bowiem, niczym wszechmocna istota obdarzona nie wiadomo jakimi mocami, pojawia się zawsze w miejscu, w którym bohaterowie spodziewaliby się go najmniej. Oprawca zawsze jest o krok przed nimi, jakby czytał w umysłach bohaterów. Co prawda jest to poniekąd wymóg konwencji, z drugiej jednak strony nie wierzę, by inteligentny i obdarzony nie byle jaką wyobraźnią scenarzysta, nie wymyślił jakiegoś chwytu logicznie tłumaczącego na pozór nieprawdopodobne zachowanie bohaterów.

Na szczęście mnogość niedociągnięć wynagrodziła mi scena finałowa oraz następujący po niej króciutki epilog. Obie sekwencje zaskakują eksplodującym w nich szaleństwem, fantastycznie oddającym stan ducha jednego z bohaterów filmu. Pomimo przewidywalnego finału, reżyserowi udaje się zaskoczyć widza niesamowitym zakończeniem filmu, które nie tylko wbija w fotel, lecz także skłania do myślenia nad możliwymi konsekwencjami wynikającymi z przedstawionych na ekranie faktów.

Screeny

HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP HO, TOURIST TRAP

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ jeden z najciekawszych horrorów amerykańskich wyprodukowanych w latach 70-tych
+ ciekawe plenery
+ świetna scenografia
+ znakomite jak na tamte lata efekty specjalne
+ intrygujący czarny charakter
+ animowanie i sposób filmowania efektów specjalnych
+ zakończenie
+ skłania do refleksji

Minusy:

- mało ciekawi bohaterowie
- nielogiczne, by nie powiedzieć idiotyczne, ich zachowania
- momentami nudzi
- wszechmoc psychopaty

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -