Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:OFFSPRING

OFFSPRING

Potomstwo

ocena:4
Rok prod.:2009
Reżyser:Andrew van den Houten
Kraj prod.:USA
Obsada:Art Hindle, Pollyanna McIntosh, Spencer List, Andrew Elvis Miller, Tommy Nelson
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Trudno byłoby chyba znaleźć wśród fanów horroru kogoś, komu obce byłoby nazwisko Jacka Ketchuma. W Polsce wydano na razie jedną powieść tego bardzo popularnego w Stanach Zjednoczonych pisarza, mianowicie słynną i ciesząca się dużym uznaniem wśród czytelników „Dziewczynę z sąsiedztwa”. Zapewne wielu także widziało ekranizację tejże prozy, film „The Girl Next Door” w reżyserii Gregory’ego Wilsona. Jakiś czas temu w naszym kraju na DVD wydany został inny obraz zrealizowany na postawie twórczości Ketchuma. Mam tu na myśli znakomity „Red” z niezwykle przejmującą rolą Briana Coxa. Wreszcie w 2009 roku swoją premierę w Stanach Zjednoczonych miał film „Offspring”, do którego scenariusz na podstawie własnego utworu napisał sam Ketchum. O ile wcześniejsze ekranizacje jego prozy zarówno realizacyjnie, jak i fabularnie stały na bardzo wysokim poziomie, to na pewno nie można tego powiedzieć o filmie Andrew van den Houtena. „Offspring” bowiem jest na wpół amatorską produkcją obciążoną wszystkimi wadami, jakie wynikać mogą z bardzo ograniczonego budżetu.

Fabuła opisywanego przez mnie filmu do skomplikowanych nie należy. Cała jego akcja sprowadza się do obrony kilkorga ludzi mieszkających na wybrzeżu stanu Maine przed grupą zdziczałych osobników od pokoleń żyjących w tamtejszych lasach. Okazuje się, iż od ponad stu lat miejscowe media i raporty policyjne odnotowywały niewyjaśnione zaginięcia ludzi oraz przerażające znaleziska ludzkich szczątków. Nikt jednak nie wpadł na trop wędrującej pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi grupy kanibali.

Nie czytałem powieści Jacka Ketchuma, na podstawie której Andrew van den Houten nakręcił swój film. Po lekturze „Dziewczyny z sąsiedztwa” trudno mi sobie jednak wyobrazić, iż inteligentnemu przecież autorowi chodziło tylko i wyłącznie o opisanie rzezi, jakiej dokonują kanibale na swoich bardziej cywilizowanych pobratymcach. A filmowy „Offspring” tak naprawdę do tego się sprowadza. Ciężko w nim, oprócz technicznie bardzo nieprzekonujących aktów bestialstwa, znaleźć treści wskazujące na to, iż dzieło van den Houtena jest czymś innym, niż marnym kinem klasy C. Podejrzewam jednak, iż w literackim pierwowzorze amerykańskiemu prozaikowi zależało na pokazaniu dwóch spraw. Zapewne chciał wskazać, iż człowiek pozbawiony jakichkolwiek cywilizacyjnych dóbr oraz zostawiony na pastwę natury, by przeżyć, zmuszony jest żyć podług jej praw, a nie tych, które przez wieki sam sobie stworzył. Z treści filmu można także wywnioskować, iż Ketchumowi chodziło także o próbę udowodnienia tego, iż człowiek w sytuacji ekstremalnego zagrożenia, zrobi wszystko, by przeżyć mogły osoby zapewniające ciągłość gatunku. Pomimo co i rusz ogłaszanych światu zdobyczy cywilizacyjnych, zarówno w sferze techniki jak i intelektu, człowiek nigdy nie pozbędzie się głęboko w nim zakorzenionej natury zwierzęcia, którego głównym pragnieniem jest żyć.

Ile z tego zostało w filmie van den Houtena? Tak naprawdę bardzo niewiele. Zdecydowana większość filmu sprowadza się do polowania jednej grupy bohaterów na drugą. Najpierw łowy planują zdziczali potomkowie latarnika pełniącego w Maine ponad wiek temu swoje obowiązki. Później obserwujemy nieudolną akcję miejscowych policjantów, którzy dowiedziawszy się o masakrze w domu Halbard, organizują poszukiwania ocalałych. I gdzieś między jednym a drugim mordem możemy spostrzec, iż w obliczu zagrożenia zarówno kilkuosobowa grupa kanibali, jak i reprezentanci cywilizowanego społeczeństwa postępują identycznie.

Pomysł na film nie był więc najgorszy. Wszak dzikie, pozbawione współczucia i zaprogramowane tylko na przeżycie istoty mogą być także doskonałą metaforą współczesnych społeczeństw, często widzących w swoich bliźnich najstraszniejszego wroga. Twórcy jednak zrezygnowali z nadawaniu swojemu obrazowi przenośnych znaczeń i postawili na zaszokowanie widza scenami gwałtów i tortur. Nie mając jednak pieniędzy, a przede wszystkim pomysłu, na ich realizację, zdecydowali się na tandetne gore, które zapewne pogrąży „Offspring” w oczach zdecydowanej większości widzów.

Chciałbym zaznaczyć, iż nie chodzi mi tutaj o krytykę mającą na celu zdeprecjonowanie filmu van den Houtena. Wszak kinematografie wielu krajów nie raz udowadniały, iż dysponując niewielkim budżetem, można zrobić film zarówno przejmujący, jak i szokujący swą brutalnością. Wielu co inteligentniejszych twórców kina grozy doskonale zdaje sobie również sprawę z tego, iż najbardziej wstrząsające jest nie to, co wprost widzimy na ekranie, lecz sugestia, czyli odwołanie się do naszej wyobraźni, lęków i doświadczeń życiowych. Szkoda, iż tym tropem wraz ze swoimi współpracownikami nie poszedł van den Houten. Znakomitym mógłby być film wskazujący, iż nawet jeśli cywilizowani ludzie w ekstremalnych sytuacjach sięgają po środki nadzwyczajne, niekoniecznie muszą je przyjmować w swym postępowaniu jako normę. Niepotrzebne byłyby wtedy jakieś wymyślne efekty specjalne, ponieważ z analizy najmroczniejszych aspektów ludzkiej natury mogłyby one uczynić pozbawioną smaku i taktu makabreskę.

Fani Ketchuma „Offspring” zaliczą na pewno, tym bardziej, iż pisarz wystąpi w jednej z ról. Dla wielu, zapewne zdecydowanej większości, obraz van den Houtena będzie tylko marnym filmidłem z fatalną grą aktorską, zabawną (w ironicznym tego słowa znaczeniu) charakteryzacją oraz idiotycznymi dialogami. Warto poświęcić jednak 70 minut swojego czasu, by przekonać się, jak dysponując względnie ciekawym pomysłem, można z niego zrobić tanią i mało ciekawą filmową opowieść.

Screeny

HO, OFFSPRING HO, OFFSPRING HO, OFFSPRING HO, OFFSPRING HO, OFFSPRING HO, OFFSPRING

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ w miarę interesujący pomysł
+ kilka ciekawych spostrzeżeń dotyczących natury ludzkiej
+ krótki
+ istnieją gorsze, choć zrobione za większe pieniądze, horrory od „Offspring”

Minusy:

- aktorstwo
- dialogi
- efekty specjalne
- charakteryzacja
- praca kamery
- rozbrajający brak wewnętrznej spójności świata przedstawionego
- momentami zamiast straszyć, budzi uśmiech politowania, zamiast zaś szokować, irytuje brakiem realizmu

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -