Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut

FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut

Siódma noc

ocena:7
Rok prod.:2009
Reżyser:Herman Yau
Kraj prod.:Hong Kong
Obsada:Gordon Lam Ka-Tung, Julian Cheung Chi-Lam, Michelle Ye Xuan, Eddie Cheung Siu-Fai, Fung Hark-On,
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Herman Yau zasłynął jak twórca brutalnych filmów hongkońskiej eksploatacji zwanej Kategoria III (od ograniczenia wiekowego): “The Untold Story” i “Ebola Syndrome”. Reżysera wepchnięto do szuflady z napisem: „specjalista od shockerów”, choć pracowity Yau ma w artystycznym dorobku zarówno najlepsze części z osiemnastoodcinkowej serii „Troublesome Night” – antologii o duchach, jak również komedie, dramaty, filmy akcji a nawet film zrealizowany techniką kombinowaną, łączącą animację z aktorami („Old Master Q 2001”). Wydostać się z szuflady nie jest łatwo, toteż wszyscy, ci którzy uważają, Yau za reżysera tylko “The Untold Story” i “Ebola Syndrome” mogą sobie podarować lekturę niniejszej recenzji.

Mapking jest taksówkarzem, pracującym na nocą zmianę. Pewnego razu trafia mu się dość niezwykły kurs. Nieznajomy kierowca dostawczego vana nalega, aby pokierował go do opuszczonej wioski, którą zna jak nikt inny. Niegdyś w niej mieszkał. Mapking nie jest zachwycony kursem do oddalonej o wiele setek kilometrów osady, lecz ostatecznie przekonuje go sowita suma, która kierowca jest w stanie zapłacić za dowiezie go na miejsce. Obaj zatem ruszają: Mapking swoją taksówką, a nietypowy klient swoim vanem, podążając za autem taksówkarza. W trakcie jazdy mężczyźni nawiązują rozmowę przez CB. Taksówkarz zaczyna opowiadać o motelu, który znajduje się w wiosce. Budynek spłonął w tajemniczych okolicznościach. Podobno pożar miał związek ze strzelaniną, która miała w nim miejsce. Zarządzająca motelem Fong pewnej nocy zastała uciekających przed policyjnym pościgiem bandytów ze sporym łupem w postaci złota. Mężczyźni w pewnym momencie zaczęli strzelać do siebie. Nie wiadomo dokładnie co się stało, ale ludzie mówili, że widzieli duchy. Nikt nie przeżył. Kiedy Mapking skończył swoją opowieść, ku jego zaskoczeniu jego tajemniczy towarzysz podróży stwierdził, że nie powiedział prawdy. Skąd znał ją nieznajomy? W wersji kierowcy vana również pojawili się bandyci, lecz całe zdarzenie miało zupełnie inny przebieg. I dotyczyło Mapkinga.

W Azji wierzy się, że po siedmiu dniach od śmierci zmarli odwiedzają swoich bliskich. Przed domem wystawia się lampiony lub pali się świece, by zmarli mogli po raz ostatni pożegnać się z swymi żyjącymi krewnymi, po czym zostają zabrani do zaświatów. Czy to prawda? W każdym razie tego możemy się dowiedzieć z filmu Yau i kilku innych azjatyckich horrorów (np. tajlandzki „Seven Days in Coffin”). W istocie ów odnośnik do azjatyckich wierzeń jest pretekstowy, ponieważ „The First 7th Night” jest filmem grozy tylko w niewielkim stopniu. Na pozór to jeszcze jedna ghost story, lecz jest to bardzo nietypowy przedstawiciel tej odmiany horroru. I to nie tylko dlatego, że Yau swobodnie miesza różne gatunki filmowe: film sensacyjny, dramat, film drogi, thriller, kino akcji. Reżyser umiejętnie włącza do swej opowieści motywy znane z nurtu czarnego filmu (noir): komplikacje po udanym skoku czy postać femme fatale. Przewrotne jest też zakończenie, dzięki której „The First 7th Night” wyłamuje się z konwencji ghost story.
Ostatecznie bowiem obraz okazuje się opowieścią o skomplikowanych relacjach miedzy nieodpowiedzialną matką a pozbawionym w bardzo młodym matczynej miłości synem, między pragnieniem życia w bezpiecznej i dopuszczalnej dla psychiki iluzji a bolesną prawdą. Jest to też opowieść o przebaczeniu, na które nigdy nie jest za późno. Nawet po śmierci. Tematyka, zdawałaby się zaskakująca, jak na twórcę najsłynniejszych, kultowych filmów Kategorii III. Ale zaskakująca tylko dla tych, którzy nie znają dobrze twórczości reżysera „Troublesome Night”.

Niemniej echa „starego, dobrego Yau” pojawiają się także i w tym filmie. I co ciekawe są obecne za sprawą kobiecej postaci, Fong, w istocie najważniejszej bohaterki filmu. Oglądamy w filmie bowiem dwa jej wcielenia. Jedno to delikatna, niewinna i bezbronna kobieta, ofiara bandytów, którym bez słowa sprzeciwu usługuje a w końcu nawet zostaje prze jednego z nich zgwałcona. Ale jest też druga Fong: bezczelna, odważna, szalona. Ot, taka żeńska wersja psychopatów granych przez Anthony`ego Wonga Chau-Sanga. Ta „druga Fong”, spoliczkowana przez bandziora, nie waha się mu oddać, a kiedy trzeba nie waha się zabić. I to nawet w tak okrutny sposób jak przez oblanie olejem (albo inną łatwopalną substancją) i podpalenie żywego człowieka. Michelle Ye, która gra podwójną rolę Fong jest nie tylko atrakcyjną kobieta, ale w absolutnie naturalny sposób wciela się w tak dwie różne charakterologicznie postacie. Ogląda się ją z przyjemnością i to ona jest gwiazdą tego filmu, a nie jej partnerzy.

Zaletą „The First 7th Night”, obok wpomnianego mistrzowskiego balansowania między różnymi filmowymi gatunkami i stylami i obok kreacji Ye, jest także fabuła. Mam sentyment do obrazów z wielością perspektyw narracyjnych, znaną z takich arcydzieł jak „Obywatel Kane” czy „Rashomon”. Filmowi Yau daleko do tego miana, ale także i w nim mamy z bardzo inteligentnie wykorzystanym skutkiem prezentację dwóch wersji tego samego zdarzenia: nocnej wizyty złodziej w motelu Fong. W przeciwieństwie jednak do wymienionych tytułów jego twórca nie chce nam powiedzieć jak względnym pojęciem jest prawda, lecz że czasem oszukujemy siebie samych, gdyż prawda jest zbyt trudna do przyjęcia. Psychoanalitycy, którzy mieliby w „The First 7th Night” wiele do roboty, nazywają takie samooszukiwanie wyparciem. Ale to co wyparte (do podświadomości) nie znika, lecz w postaci koszmarów, czynności pomyłkowych a nawet zaburzeń psychicznych ujawnia się na zewnątrz. Tak więc nie ma możliwości wymazania z pamięci przykrych zdarzeń. Jedyne co można zrobić to stawić czoło mrocznej przeszłości, by wyprostować swoje życie i zrzucić ciężar traumy. Jak wiemy z wielu licznych filmów (także azjatyckich horrorów – czasem jest to niemożliwe). Bohater filmu Yau, na szczęście dla niego, nie dzieli losu bohaterki „Opowieści o dwóch siostrach” czy bohaterki „Strange Circus”.

„The First 7th Night” to bardzo solidna produkcja. Zrealizowana bez zarzutu, z wybijającą się rolą Michelle Ye oraz z przewrotną intrygującą fabułą – z pewnością nie można zarzucić Yau, że odcina kupony od minionej sławy czy, że zaprzedał duszę diabłu komercji. Robi swoje tylko, że łagodniej i już w nie tak szokujący sposób. Warty uwagi film, choć nie nastawiajmy się na fajerwerki.

Screeny

HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut HO, FIRST 7TH NIGHT, THE a.k.a. Tau chut

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ realizacja bez zarzutu
+ intrygująca fabuła
+ udana mieszanka gatunkowa
+ dwa razy o tym samym w zdarzeniu, ale za każdym razem inaczej
+ dwie mocniejsze sceny
+ tempo
+ Michelle Ye w podwójnej roli
+ niegłupi film

Minusy:

- niewiele horroru
- nie dla przywiązanych do „The Untold Story” i „Ebola Syndrome’

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -